Recommended Posts

Uroczyście zgłaszam się na ochotnika. *Z zaciętą miną usiłuje podnieść piórko siłą woli.*  :fluttershy6:

  • +1 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po przegranej spowodowanej słabym opisem, Deto wraz z przyjaciółmi pracował nocami i dniami, tylko po to aby być gotowym na nową walkę.

 

-Tym razem nie będzie łatwo.- To mówiąc obrócił się na krześle.

 

Przed nim stało skrzypiące, stare, ciemnobrązowe, drewniame biurko. Na nim Deto kończył spisywać relacje z pojedynku który niestety skończył się dla niego porażką. Z powodu słabego opisu przegrał swoją pierwszą bitwę w innym wymiarze. Jednak błędy związane z nietrzymaniem się czasu, były po stronie przeciwniczki a nie jego. Można powiedzieć, że obydwaj rozegrali beznadziejny jak na ich możliwości pojedynek. Dlatego teraz siedzę obok Deto z Maxem i próbuje go pocieszyć. Chyba każdy nie lubi przegrywać, a Deto podchodzi do tego bardzo emocjonalnie. Siedzieliśmy tak przez tydzień ,według czasu z waszego świata , i ćwiczyliśmy opis oraz styl do kolejnej walki. Mam nadzieję, że opoment będzie godnym przeciwnikiem albo przeciwniczką. Nagle Deto krzyknął do mikrofonu.

 

- Wyzywam dowolną istotę z dowolnego wymiaru na bitwę, która odbędzie się na stadionie głównym w ZitaToli! Stadion jest chroniony magią ziemi aby nic nie ucierpiało! Każdą chętną istotę proszę o wysłanie wiadomości w celu ustalenia szczegółów. - Teraz przyciszył głos i mówił ciepłym troskiwym głosem który u niego uwielbiałam. - Kanita, dobrze się czujesz?

- Tak, wszystko ok. Tylko trochę mi w uszach piszczy. - Wyczyściłam sobie ucho łapą. I mi się coś przypomniało. - A wiesz o tym, że istoty w Equestrii nie znają Popitu?

- Nie. Heh. Będę musiał wymyślić jakiś inny sposób na opisanie tego sprzętu.

Bzzbzbzbzzz. - Radio zabrzęczało i ...

 

....Nagle usłyszałam znajomy głos z radia.

- Cześć kochani czytelnicy. Pamiętacie mnię? To ja Kate. - Mówiła jakby była świadkiem jakiegoś wydarzenia o którym nie wiedziałam. - Mam dla was super wiadomość. Słyszałam, że w TerraPoli ma się odbyć "Pokaz umiejętności wszystkich postaci!" Pokaz ten rozpocznie się za tydzień i ( Jeżeli admin pozwoli to) chętnie otworzę nowy wątek w sekcji Zabawy/Gry.

Pozdrawiam was i do usłyszenia!

 

 

{Jeżeli przyjmujesz wyzwanie to napisz do Detonato na PW , Skype albo GG.}

Wysłano z ZitaToli przy pomocy "Transportu Międzywymiarowego."

 

Kolego, widzę, że lubisz dużo pisać, zatem może rzucisz okiem tutaj ? Sekcja Epic, dla autorskich postaci i tych, którzy wczuwają się nieco bardziej.

~ Hoffman

Tak. Lubię się rozpisywać i chętnie przejdę do sekcji EPIC. :)

~Detonato300

Edytowano przez Detonato300

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do pomieszczenia wszedł mężczyzna z długimi do ramion,  czerwonymi włosami. Mał na sobie biały garnitur,  białe lakierki i czerwony krawat.  W ustach miał papierosa a po prawej stronie marynarki złotą spinkę w kształcie pantagramu z koroną.  - Jestem tu nowy i mam ochotę na ciekawą rozgrywkę. Proszę mnie dopisać. -  powiedział z uśmiechem i na stole zostawił wizytówkę z napisanym czarnym tuszem imię mężczyzny wszystkim raczej dobrze znane,, Lucyfer''. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dawno nie walczyłem i dopiero wróciłem więc może tak na próbę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ponieważ mój pojedynek soi w miejscu, z wielką chęcią zawalczę z kimś na poziomie :v 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
31 minut temu, Po prostu Tomek napisał:

Poziomu nie wiem czy mam bo walki stoczyłem może z trzy, z czego dwie zmarły same. Ale chętnie bym się ponapierdalał.

 

Z wielką chęcią z tobą zawalczę :)

 

Do pomieszczenia gdzie były prowadzone zapisy wszedł mężczyzna w czarnym garniturze,,  czarnych lakierki i czerwonym krawatem. Już został poznany gdy ochotnicy zobaczyli pentagram z koroną zdobiący jego prawą pierś. A dokładnie była to złota odznaka.

 

Spojrzał na wszystkich przenikliwym wzrokiem. Każdego przeszedł dreszcz strachu. Białe, długie do ramion włosy zakrywać lewe oko przed światem. W prawej dłoni trzymał teczkę i podszedł do jednego z mężczyzn. 

- Po Prostu Tomek. Podpisz tu i tu. To zgoda na walkę ze mną. - powiedział mężczyzna z uśmiechem. Nawet uśmiech doprowadził zwykłego śmiertelnik do strachu a niektórzy tracili przytomność. Gdy Po Prostu Tomek spojrzał na kartkę jedna rzecz powinna go zainteresować. Obok miejsca gdzie miał się podpisać on było miejsce już podpisane. Podpis był bardzo czytelny. Lucyfer. Tak miał się nazywać jego przeciwnik który właśnie odpalił papierosa. Uśmiechnął się do Po Prostu Tomka. Rozgrywka zapowiadała się ciekawie.

Edytowano przez Lucjan

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dawno mnie tu nie było. Oj dawno. A tyle niewysłowionej mocy tylko czeka by ją uwolnić. Tyle pomysłów drży by przelać je na słowa. Chyba najwyższa pora, żeby przypomniał niektórym, jak wspaniała potrafi być magia. Pora pokazać, że jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Excelsior przyjaciele, bo powróciłem.

 

Ja Shen Zegarmistrz Long szukam przeciwnika. Lecz nie byle kogo. Niezależnie od tego, czyś słaby, czy młody, stary a potężny. Ktokolwiek stanie na przeciw mnie niech ma wiedzę tą - nie zamierzam się ograniczać. Zatem przeciw potworowi stanąć musisz. Przeciwko bezdennej otchłani pomysłu, przeciw samemu Czasu wskazówce. Wszak jam jest Hermes, co skrzydła swe pożerając, oswojon został. I przeto teraz szukam ofiary.

Lecz nie zrażaj się - wszak czy to nie ludzka rzecz, czuć strach? Czy to nie ludzka rzecz, czuć zwątpienie? A mimo to, czy nie ludzką rzeczą jest pokonywanie potworów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po raz pierwszy w swoim życiu odważyłam się wejść do Areny - miejsca, gdzie walczą najpotężniejsi, by zdobyć bogactwo i wieczną chwałę...

Ja jednak chciałam się z kimś spotkać. Miałam nadzieję, że on tam będzie.

I nie zostanę wybrana...

Weszłam na trybuny, przeciskając się przez tłum ludzi. Przysłoniłam oczy przed oślepiającym słońcem, skupiając się na zadaniu... Starałam się go znaleźć, lecz jeśli tam był, utonął w morzu ludzi. Po kilku minutach rozglądania i duszenia się postanowiłam odpuścić. Gdzieś w oddali zabrzmiał głos speakera, który zapowiadał walkę. Gdy już miałam wyjść, usłyszałam głos wołający moje imię.

Po moich plecach przeszedł dreszcz przerażenia.

By wejść do Areny, trzeba wpisać się na listę chętnych do walki. Niektórzy od razu zaznaczają, iż chcą stoczyć bój.

Ale nie ja.

Nim się obejrzałam, znalazłam się na piaszczystym podłożu, pośrodku miejsca, gdzie za chwilę będę walczyć na śmierć i życie. Być może krew moja lub przeciwnika, zabarwi dziś biały piach.

Ludzie skandowali moje imię. Głośno przełknęłam ślinę, gdy ogromne wrota zaczęły się unosić...

 

 

 

Walkę zaczniemy gdzieś po 24.11, gdyż azalisz mam co nieco do zrobienia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hahaha...dziecko, czy rozumiesz wagę swej decyzji? Czy przemyślałaś ją? Przeżułaś tą kość pomysłu aż do szpiku koncepcji?

Oh, dawno nie polowałem. Dawno nie dawałem o sobie znać. Teraz przyjdzie mi to wszystko nadrobić.

Szanuję twą twórczość, osobowość, niegasnącą wolę bycia.

Zatem zgoda. To będzie wspaniałe. Żadnych odwrotów, żadnych kapitulacji.

Ja, Shen Zegarmistrz Long, strażnik Strażnicy Cieni, brudny anioł, samozwańczy demonolog i złodziej, obiecuję, że nie zachowam nic. Niczego nie wstrzymam, dam z siebie wszystko. Bez ograniczeń i bez żalu. W końcu pole bitwy warte mnie. W końcu wojna zdolna pochłonąć żywoty wszystkich kruków tego świata!

Zatem widzimy się na polu zmagań. Poczekam - wszak czymże jest czekanie w obliczu nieskończoności?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się