Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Mellie

Wyżal się.

Recommended Posts

Właśnie teraz Waryate napisał:

Wlasnie, bądź sam i bądź dziwny, w końcu osiągniesz ta mityczna zajebistosc! xD I

 

Jak to mówią, każdy jest piękny na swój sposób, może i taka potwora, znajdzie amatora. xD 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale not sure if jak się zajmie sobą zamiast mieć smuteczek to zacznie być bardziej interesujący dla innych. To nie tak że wszyscy jak widzą smutnego zmoknietego szczeniaczka na deszczu w środku nocy, to go przygarna i się zaopiekuja. Zwłaszcza gdy nie jesteś słodkim szczeniaczkiem. 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ''się zajmie sobą'' ( ͡° ͜ʖ ͡°) - to przestanie mu się chcieć mieć dziewczynę na cały dzień. 

W sumie... to jest jakiś sposób. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Waryate

Spoiler

 

Jak chcesz @Talar, mogę ci pożyczyć moją bransoletę ruchacza. Jest zrobiona z drewna sandałowego, którego zapach jest afrodyzjakiem. 

Z drugiej strony, dziewczyna może się zdziwić że podtykasz jej bransoletkę pod nos. :ming:  

Edited by WilkU

Share this post


Link to post
Share on other sites

@up

eeeeeeeee

 

33 minuty temu WilkU napisał:

I o to chodzi są  plusy i minusy, cieszmy się plusami dopóki je mamy. ;) 

 

Amen

W sumie, rozmowa z wami dosyć mnie uspokoiła. Dziękuję bardzo za to, że poświęciliście mi te 5 minut :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Talar ja proponuję po primo zaprzestać szukania dziewczyny. Po drugie primo w pracy brać więcej nadgodzin, wszystkie nadgodziny. Ja tak robię i jestem z tego powodu bardzo zadowolony.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu Airlick napisał:

 

A może właśnie trzeba przestać szukać? Desperacja chyba nikomu nie pomogła. Przestać zagadywać dziewczyny z myślą, że chciałoby się z nią umówić. Być sobą i liczyć, że komuś twoja osoba spodoba się na tyle, że się tobą zainteresuje. Oczywiście pomaga, jeśli nie masz odpychającego charakteru, potrafisz rzucić inteligentną uwagą i wypowiedzieć na głębsze tematy, niż ostatni mecz Legii.*blablablablablablablablablablablablablablablablablablablablabla* Trzeba po prostu pozwolić czasowi i szczęściu zadziałać. A czasem najzwyklejszy gest potrafi wywołać lawinę niespodziewanych wydarzeń...

Ej, ponoć istnieją kobiety lecące na przegrywów, desperatów, studentów sinologii i niedorajdy życiowe, także może jednak w skrajnych przypadkach pomaga, ale to jak trafić wszystkie cyferki w loterii.

 

Czy przedstawienie różnicy pomiędzy graficznym i tekstowym interfejsem użytkownika w systemach operacyjnych albo sposoby na odzyskiwanie utraconych danych z dysku twardego, bądź innego nośnika pamięci do głębokich tematów lub inteligentnych uwag należy?

 

Nie tyle, że pozwolić, co jeszcze trzeba pomóc szczęściu zadziałać. Siedzeniem na dupie nie zmienisz siebie, własnej rzeczywistości i przyszłości, o czym ty doskonale wiedziałeś oraz wiesz dalej. Nie zapominaj też o jednej rzeczy - dla niektórych czas jest łaskawy, a dla innych bezduszny.

 

***

 

Albo można oglądać tuzinami hińskie bajki dla zabicia monotonii życia, czy raczej braku tego drugiego. To też bardzo kuszące i alternatywne rozwiązanie problemu. ^^

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

A więc powracam i od razu uderzam w trochę ciężki temat, ale po prostu muszę się komuś wygadać. Na psychologa mnie nie stać, o czym dalej.

 

W lipcu, a konkretniej 30 czerwca, zmarła mi mama. Dość powiedzieć, że widziałem jak umiera, dosłownie. A nie było to nic przyjemnego, pomijając fakt pokrewieństwa.

 

I ruszyła machina pogrzebowa- spotkanie całej rodziny, pogrążonej oczywiści ew żałobie. Wiadomo, każdy przeżywa po swojemu. No cóż, ja nie byłem w specjalnie żałobnym nastroju. Nie potrafiłem się rozryczeć widząc ciało mojej matki w trumnie w zakładzie pogrzebowym, w kościele czy kiedy już leżała w mogile na cmentarzu. Po prostu nie czułem tego. 

 

Większe kłopoty zaczęły się od września. Rozpoczęcie roku szkolnego w takiej sytuacji to nic przyjemnego. To specyficzne wyalienowanie już i tak wyalienowanej z klasy osoby. Nikt nie potrafił ze mną rozmawiać, bojąc się jakkolwiek urazić. Niby zrozumiałe, ale jakoś tak nie za bardzo. Chciałem im powiedzieć: "Ja wciąż żyję, to moja mama umarła nie ja" a jednocześnie odsuwałem od siebie powoli wszystkich kolegów i koleżanki z klasy. Zostałem dosłownie sam. Siostra ma w końcu swoje towarzystwo, a o ojcu nie wspomnę-gardzę tym człowiekiem. 

 

No i tak od września moje życie sprowadza się do linijki szkoła-dom. I tak cały czas. Teraz ja, osoba starająca się unikać absencji na zajęciach, musi zwolnić się do domu, można uznać bez powodu. Siedzę normalnie na pierwszej lekcji i nagle- gula w gardle, coś podchodzi do ust, oczy wilgotnieją od łez. Zostaje patrzenie na zegarek i kiedy zadzwoni dzwonek-pędem w stronę szatni i do domu. A w domu nagle nie potrafię zrobić nic poza legnięciem do łóżka. I tak leżę do godziny, jakby sparaliżowany. 

 

Możecie się domyślać jak przyjemne było w tym roku święto zmarłych. Nie, nie pojechałem na grób. Leżałem sam na kanapie, oglądałem serial i piłem herbatę. I nic. 

 

Przez tą sytuację musiałem też zakończyć pierwszy w swoim życiu związek. Nie była to łatwa decyzja, no i ostatecznie to ja ją podjąłem. 

 

A wróciłem tutaj bo coś niedawno we mnie pękło- pisałem tu kiedyś, że posiadam świnkę morską. Mój przesympatyczny gryzoń odszedł za Tęczowy Most parę tygodni temu. Dzień po tym jak odwiedziłem z nią weterynarza. 

 

Nie piszę tego, bo wymagam natychmiastowej pomocy, a raczej po to, aby zrzucić to z siebie. Wybaczcie, że na was, ale to chyba najlepsza z możliwych opcji. 

 

No więc to tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@MewTwo Nie powiem, że znam to uczucie, bo nie znam, ale nadal przykro mi. Naprawdę. Kiedy umarł mój dziadek również nie potrafiłem się rozpłakać..ale było mi smutno. Chociaż..matka a dziadek to mimo wszystko nie to samo. W mojej opinii naprawdę powinieneś skontaktować się z jakimś psychologiem. Albo pogadać z kimś kto cię wysłucha. Dalsze tłumienie emocji może spowodować chandrę albo depresje, a mam wrażenie, że masz ochotę się wygadać przed kimś. Może to mylę wrażenie, ale zawsze. Tak czy inaczej, proszę przyjmij moje kondolencje i życzenia rychłej poprawy sytuacji.

Edited by Sttark

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Maniek

@MewTwo naprawdę współczuję, bo to musiała być wielka strata, nie mogę powiedzieć, że wiem co czujesz, bo nie przeżyłem niczego podobnego. Wiem jednak, że leczenie psychiatryczne nie musi się wiązać z kosztami, sam z zupełnie innych co prawda powodów z których nie będę się spowiadał leczę się i chodzę na psychoterapię a wszystko to państwowo i to nie u byle jakich pierwszych lepszych lekarzy a u sprawdzonych osób. Trochę trzeba poszukać ale da się załatwić. Chyba, że mieszkasz gdzieś na wsi i dojazd do większego miasta wiązałby się z dużymi kosztami, w takiej sytuacji już niestety nie mogę nic doradzić.

Edited by Maniek

Share this post


Link to post
Share on other sites

@TalarJa mam 25 lat, więc możesz się pocieszyć :) Sam próbowałem kiedyś zagadać 2 razy do nieznajomej to tak żałośnie to wyglądało, że żal mi samego siebie jak o tym myślę xD

 

Co do portali randkowych to też próbowałem i powiem krótko. Nie licz, że znajdziesz jakąś dziewczynę, która Ci się spodoba z wyglądu i zainteresowań, napiszesz do niej i się poznacie (to bardzo mało prawdopodobne, aczkolwiek niewykluczone). Raz że jest więcej chłopów niż kobiet na takich stronach, dwa, że dziewczyny na takich stronach są bardzo wybredne i są nastawione na "szukanie księcia". Nastawisz się że babka jest fajna a ta nawet Ci nie odpisze. Trzeba się bardzo ładnie opisać, wrzucić fajne zdjęcia. Ogólnie podbajerować co się da.

Najefektywniej będzie napisanie do jak największej liczby dziewczyn i mieć nadzieję, że któraś będzie odpisywać. Jeżeli żadna nie odpisze to albo zmniejszysz wymagania co do wyglądu i charakteru (w najgorszym przypadku pisząc do każdej na której profil się nawiniesz), albo dasz sobie z tym spokój.

To co napisałem brzmi tak jakbym chciał Cię zniechęcić. To nie tak. Po prostu nie oczekuj zbyt wiele, żeby się nie zawieść, ale spróbuj, bo do stracenia nic nie masz.

Może to ja jestem taki mało interesujący i wygląda to tak tylko z mojej perspektywy.

 

Do braku dziewczyny już przywykłem, ale problemem stało się to, że mój najlepszy kolega (jeden z trzech...) znalazł sobie dziewczynę i przez to praktycznie się już nie widujemy. Dawał mi do zrozumienia, że gdybym ja kogoś miał to moglibyśmy gdzieś się wybierać we czwórkę, ale że nikogo nie mam to znalazł sobie ożenionego kolegę z pracy z którym czasami gdzieś wyjeżdżają.

Trochę mnie wpienia wrażenie, że nie umówi się ze mną kiedy nie będzie na 100% pewien, że nie uda się mu wyjść gdzieś z dziewczyną. Przecież to podpada pod pantoflarstwo.

 

10.12.2016 at 20:07 Garin napisał:

Albo można oglądać tuzinami hińskie bajki dla zabicia monotonii życia, czy raczej braku tego drugiego. To też bardzo kuszące i alternatywne rozwiązanie problemu. ^^

Świetne jako wypełniacz czasu, choć jestem tak leniwy, że czasami ciężko mi się zabrać nawet do tego :)

 

@MewTwo Również współczuję. Ale nie wiem, czy chodzenie do psychologa coś da (w ogóle sceptycznie jestem nastawiony do psychologów). Śmierć rodziców, małżonka, przyjaciela to kolej rzeczy. Co by było, gdyby za każdym razem potrzebna była interwencja psychologów (których przez stulecia nie było). Myślę, że w tym przypadku czas leczy rany. Nie ma na świecie chyba bliższej osoby niż mama, dlatego dochodzenie do siebie może trochę potrwać. 

Edited by EmSki

Share this post


Link to post
Share on other sites
11.12.2016 at 21:11 Sttark napisał:

@MewTwo Nie powiem, że znam to uczucie, bo nie znam, ale nadal przykro mi. Naprawdę. Kiedy umarł mój dziadek również nie potrafiłem się rozpłakać..ale było mi smutno. Chociaż..matka a dziadek to mimo wszystko nie to samo. W mojej opinii naprawdę powinieneś skontaktować się z jakimś psychologiem. Albo pogadać z kimś kto cię wysłucha. Dalsze tłumienie emocji może spowodować chandrę albo depresje, a mam wrażenie, że masz ochotę się wygadać przed kimś. Może to mylę wrażenie, ale zawsze. Tak czy inaczej, proszę przyjmij moje kondolencje i życzenia rychłej poprawy sytuacji.

 

11.12.2016 at 21:17 Maniek napisał:

@MewTwo naprawdę współczuję, bo to musiała być wielka strata, nie mogę powiedzieć, że wiem co czujesz, bo nie przeżyłem niczego podobnego. Wiem jednak, że leczenie psychiatryczne nie musi się wiązać z kosztami, sam z zupełnie innych co prawda powodów z których nie będę się spowiadał leczę się i chodzę na psychoterapię a wszystko to państwowo i to nie u byle jakich pierwszych lepszych lekarzy a u sprawdzonych osób. Trochę trzeba poszukać ale da się załatwić. Chyba, że mieszkasz gdzieś na wsi i dojazd do większego miasta wiązałby się z dużymi kosztami, w takiej sytuacji już niestety nie mogę nic doradzić.

 

11.12.2016 at 21:35 EmSki napisał:

 

@MewTwo Również współczuję. Ale nie wiem, czy chodzenie do psychologa coś da (w ogóle sceptycznie jestem nastawiony do psychologów). Śmierć rodziców, małżonka, przyjaciela to kolej rzeczy. Co by było, gdyby za każdym razem potrzebna była interwencja psychologów (których przez stulecia nie było). Myślę, że w tym przypadku czas leczy rany. Nie ma na świecie chyba bliższej osoby niż mama, dlatego dochodzenie do siebie może trochę potrwać. 

 

Przede wszystkim dziękuję za rady i słowa wsparcia. I powiem szczerze, że ten post pisałem po to, by w końcu zrzucić to z siebie. A wolałem to zrobić w jako tako anonimowym internecie niż u człowieka który spokojnie by rozgadał to w mieście. Także to tyle. Dziękuję raz jeszcze.

Share this post


Link to post
Share on other sites
11.12.2016 at 20:58 MewTwo napisał:

A więc powracam i od razu uderzam w trochę ciężki temat, ale po prostu muszę się komuś wygadać. Na psychologa mnie nie stać, o czym dalej.

 

W lipcu, a konkretniej 30 czerwca, zmarła mi mama. Dość powiedzieć, że widziałem jak umiera, dosłownie. A nie było to nic przyjemnego, pomijając fakt pokrewieństwa.

 

 

Wiem co czujesz stary. Tydzień temu odszedł mój ojciec, przegrał dwuletnią walkę z nowotworem. Też nie mogę sobie znaleźć miejsca. Zostałem Sam z mamą w wielkim domu. Spadło na mnie grom obowiązków. Cały czas śni mi się tata. Co prawda to wszystko jest jeszcze świeże, więc czas nie zdążył niczego złagodzić, ale może to własnie przez to jest mi póki co tak ciężko. Chwilowo nie potrafię się odnaleźć w nowej rzeczywistości. Nie jestem osobą wrażliwą, a na pogrzebie płakałem jak dziecko. Również tak jak ty nie szukam ogromnej atencji z tego powodu, ale również mam ochotę się wyżalić. Jeżeli szukasz kogoś by z kimś o tym pogadać, to pisz śmiało.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez około 3 godziny musiałem kłócić się z typem który uważa że kanibalizm i zoofilja jest normalna a jak zabraniam temu komuś to robić to jestem potworem który ma czelność zabraniać zwyrolom tego co chcą, a argument jego jest taki że "czemu znęcanie się nad zwierzęciem jest nienormalne i niemoralne skoro zwierze jest własnością taką jak arbuz" a jedzenie ludzi jest normale bo jedzący i jedzony się na to zgadzają... NOSZ! Czy to jest upadek człowieczeństawa i wszelkich wartości wykreowanych przez cywilizację oraz ludzi?

Edited by bartek5398
  • Upvote 8

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 minuty temu bartek5398 napisał:

Czy to jest upadek człowieczeństawa i wszelkich wartości wykreowanych przez cywilizację oraz ludzi?

Wiesz... mam kolegę, który sądzi, że miejscem kobiety jest dom > kuchnia, więc chyba zmierzamy ku końcowi ;c

 

Edited by Zexel
  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu Zexel napisał:

Wiesz... mam kolegę, który sądzi, że miejscem kobiety jest dom > kuchnia, więc chyba zmierzamy ku końcowi ;c

 A, i ma 15 lat xD

 

To nic,

Mój dawny "kolega" uważa się za neo naziste, chce kolejnego holokaustu, a za swojego idola obrał Hitlera.

Trochę to smutne, jacy ludzie są ciemni, jakie tezy uznawają i co reprezentują swoim zachowaniem.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu Zexel napisał:

Wiesz... mam kolegę, który sądzi, że miejscem kobiety jest dom > kuchnia, więc chyba zmierzamy ku końcowi ;c

 A, i ma 15 lat xD

 

Kumam, nie miał dziewczyny i myśli że życie jest czarno białe, ale pewnie uważa że żeby być mężczyzną i się dowartościować to musi sam zarobić na utrzymanie rodziny itd.

2 minuty temu XNorbi napisał:

To nic,

Mój dawny "kolega" uważa się za neo naziste, chce kolejnego holokaustu, a za swojego idola obrał Hitlera.

Trochę to smutne, jacy ludzie są ciemni, jakie tezy uznawają i co reprezentują swoim zachowaniem.

O polityce to trzeba troche w temat wejść i dojść do wniosku czy to jak myśli jest złe, nosz ale... chce kolejnego holokaustu? A za swojego idola obrał Hitlera rly? Pewnie jest w gimnazjum? Bo sam spotykałem w gimbie komuchów, nazioli i fanatycznych islamolubów, potem ci ludzie wyszli na prosto.

 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
godzinę temu bartek5398 napisał:

Przez około 3 godziny musiałem kłócić się z typem który uważa że kanibalizm i zoofilja jest normalna a jak zabraniam temu komuś to robić to jestem potworem który ma czelność zabraniać zwyrolom tego co chcą, a argument jego jest taki że "czemu znęcanie się nad zwierzęciem jest nienormalne i niemoralne skoro zwierze jest własnością taką jak arbuz" a jedzenie ludzi jest normale bo jedzący i jedzony się na to zgadzają... NOSZ! Czy to jest upadek człowieczeństawa i wszelkich wartości wykreowanych przez cywilizację oraz ludzi?

Zahaczasz o ciężki temat. O ile co do zoofilii nie mam wątpliwości, że nie powinno mnie obchodzić co kto robi z własnym zwierzęciem, pod warunkiem, że nie pokazuje tego mnie i innym którzy nie chcą tego oglądać, tak z kanibalizmem ciężko mi coś powiedzieć. Jeżeli ktoś dajmy chce popełnić samobójstwo i oddać swoje ciało do zjedzenia, albo amputować sobie rękę i ją zjeść to teoretycznie chcącemu nie dzieje się krzywda, ale z kolei cholernie łamie to nasze tabu.

Co do tego, że jest nienormalne to nie mam wątpliwości. Obrzydzenie przed jedzeniem przedstawiciela własnego gatunku albo kontaktem seksualnym z przedstawicielem innego jest tego dowodem (nie licząc skrajnych sytuacji np długotrwały brak jedzenia). Chyba że większość sądzi inaczej... Indywidualne odchyły od normy nie świadczą moim zdaniem o upadku człowieczeństwa. Pojeby zawsze były i będą. Gorzej jak większość zacznie mieć takie nawyki.

  • Upvote 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu bartek5398 napisał:

Kumam, nie miał dziewczyny i myśli że życie jest czarno białe [...|

 

Trafiłeś w sedno. Nie był zbyt, określe to, przystojnym. Zakochał się kilka razy, pisał o tej osobie wiersze, obserwował ją :rdderp:,  a gdy któraś go odrzuciła (każda), zaczął ją nienawidzić, szykanować i wyzywać. Zerwałem z nim kontakt po tym jak podczas rozmowy na fb, wyzywał moją przyjaciółkę (w której się uprzednio zakochał, jednak ona go olała) i !kazał! mi także ją nienawidzić. 

6 godzin temu bartek5398 napisał:

[...] nosz ale... chce kolejnego holokaustu? A za swojego idola obrał Hitlera rly? [...]

 

Sam nie wiem co ma do Żydów, chyba nienawidzi ich dla zasady. Rozumiem jak np. South Park ukazał w (chyba) 6 sezonie nazistowskie skłonności Cartmana, jednak jest to głęboka satyra i zabieg mający za wyśmianie osób idących tym samym śladem, to w tym przypadku żadne racjonalne wyjaśnienie nie wpada mi do głowy. 

6 godzin temu bartek5398 napisał:

[...] Pewnie jest w gimnazjum? Bo sam spotykałem w gimbie komuchów, nazioli i fanatycznych islamolubów, potem ci ludzie wyszli na prosto.

 

Jest moim rocznikiem, więc już wyszedł z gimnazjum. Jednak te apogeum nazi-upośledzenia sięga drugiej klasy gimbazy, od pierwszego zauroczenia. Choć to co w tym roku szkolnym odwalił ukazuje cały jego charakter. Otóż wybrał szkołę, do której poszła i ta moja przyjaciółka, która go nie chciała i którą nienawidził. Traf chciał, iż zostali oni przydzieleni jakby do jednej klasy (z uwagi na małą liczebność połączono jego z jej kierunkiem). Po miesiącu robienia z siebie sieroty przepisał się do innej szkoły z uwagi na to, iż nie chciał jej widzieć. Teraz nie wiem jak to z nim jest, jednak kolega, chodzący z nim do szkoły powiedział, że trochę przystopował. Jednak dalej jego idolem jest Hitler, i dalej brnie w przekonaniu bycia neonazistą.

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu bartek5398 napisał:

Przez około 3 godziny musiałem kłócić się z typem który uważa że kanibalizm i zoofilja jest normalna a jak zabraniam temu komuś to robić to jestem potworem który ma czelność zabraniać zwyrolom tego co chcą, a argument jego jest taki że "czemu znęcanie się nad zwierzęciem jest nienormalne i niemoralne skoro zwierze jest własnością taką jak arbuz" a jedzenie ludzi jest normale bo jedzący i jedzony się na to zgadzają... NOSZ! Czy to jest upadek człowieczeństawa i wszelkich wartości wykreowanych przez cywilizację oraz ludzi?

Dlaczego zmarnowałeś trzy godziny na tego paproszka? :rd10:

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu GoForMagnez napisał:

Dlaczego zmarnowałeś trzy godziny na tego paproszka? :rd10:

Sam sobie teraz zadaję to pytanie

 

8 godzin temu XNorbi napisał:

 i !kazał! mi także ją nienawidzić. 

Otóż wybrał szkołę, do której poszła i ta moja przyjaciółka, która go nie chciała i którą nienawidził.  

No to nie ma co dobry kumpel był... 

A to ze szkołą jest poprostu żałosne

Edited by bartek5398

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy zoofilia (rozumiana jako, wybaczcie wklejkę z Wikipedii, "stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest wykonywanie czynności seksualnych przy udziale zwierząt") jest nieteges? Według medycyny jest. Do tego łamie kulturalne tabu.

Kanibalizm również łamie tabu - chociaż to zagadnienie jest szerszym polem do dyskusji ze względu na np. kwestię bezczeszczenia zwłok. Zgoda, nazwijmy, osoby konsumowanej nie przekłada się także na zgodę rodziny takiej osoby, co również wygeneruje sporo konfliktów.

 

@XNorbi - to ci się ładny przypadek trafił. Ciekawe, czy wie, że Słowianie dla nazistowskich ideologów byli "gorszą rasą" - tak jak Żydzi mieli zostać systematycznie wymordowani w obozach koncentracyjnych, tak Słowian należało wyniszczyć przez niewolniczą pracę na rzecz aryjskich panów, o ile dobrze pamiętam.

Podejścia do kobiet nie będę nawet komentować. Moje gimnazjum było wybitnie żenującym okresem i zdarzały mi się niezłe odpały (zwłaszcza uczuciowe), ale żebym znienawidziła całą populację mężczyzn ze względu na jednego idiotę? Takiego, na którego sama wpadłam? No panie drogi, jak nie poszło, to źle się szukało i źle znalazło. To tak, jakbym poszła palić bilboardy sklepów bieliźnianych, bo cycem szczują.

 

(tak naprawdę boli mnie fakt, że zdjęcia wyselekcjonowanych modelek są dodatkowo przeciągane przez Photoshop, co sprowadza zakres normy do jednej uśrednionej wartości, która czasami nie jest nawet osiągalna w naturalnych warunkach... przez co nagle się okazuje, że jestem zupełnie nieatrakcyjna, bo noszę stanik 75A)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do modelek, to znam trochę modelek. Czy nawet internetowych gwiazdeczek. Połowa na żywo jest szpetna. 2 kg tapety, której już nie ukryje filtr, brak polepszaczy, odpowiedniego ujęcia i z Miss Instagrama jest kupa po jagodach.

 

Ja mam paskudną mordę i jest mi z tym dobrze. Pasuje mi do charakteru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja niestety jestem z charakteru rozlazła łajza, więc łatwo mnie wpędzić w paskudny nastrój. Dlatego mój naturalny wygląd to dla mnie straszny problem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...