Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Byaku

Odcinek 13: Magical Mystery Cure

Recommended Posts

Przed chwilą oglądałem odcinek po raz bodaj czwarty raz aby podzielić się z wami moją opinią na temat zakończenia trzeciego sezonu.

Miałem nieco obawy może nie o tyle główny motyw odcinka, ale o fakt, że będziemy mieli jedynie jeden odcinek finałowy. Scenarzyści jednak dobrze sobie z tym poradzili i od razu mamy trzęsienie ziemi a później napięcie już tylko rośnie. Nie popełniono tutaj błędu jak odcinku z discordem gdzie wstęp trwał kilka minut i za wiele nie wnosił.

Odcinek jest musicalowy. Świetnie! Mamy coś nowego w świecie MLP. Wiemy przecież, że piosenki w serialu stoją na wysokim poziomie tutaj nie jest inaczej. O ile w innych odcinkach utwory muzyczne raczej spowalniały akcje to tutaj jest zupełnie odwrotnie. Służą niczym dopalacze w autach sportowych i spisują się nadzwyczaj dobrze.

Za główną zaletę tego odcinka oddaje spektrum różnych emocji jakie doświadczamy od smutku kiedy widzimy nieporadne przyjaciółki Twilight po radość przy True True Friend, wzruszenie przy przemianie, śmiechu z Pinkie Pie, która piję wodę, kończąc na uronieniu cieczy dumy na koronacji. Większość tych emocji nie byłaby pewnie możliwa bez wspaniałej oprawy muzycznej.

Wielu uważa, że ten odcinek za zbyt krótki i przydały by mu się druga część. Ja jednak zakończeniu trzeciej serii wystawiam maksymalną ocenę w dowolnej skali. Autorzy spisali się na medal i jak oglądałem miałem wrażenie, że wykorzystali każdą sekundę jaką mieli. Bo wbrew pozorom im mniej czasu tym trudniej. Kto nie wierzy niech napiszę ogromny post na forum i skróci go o połowę zachowując poprzedni sens. Nie jest łatwo.

Minusy się znajdą zawsze, ale nie wpływają na ocenę bowiem nie to jest ważne w tym odcinku. Osobiście przy tak ładnych efektach graficznych jak scena łóżkowa, pamiętna przemiana takie uwagi jak brzydkie suknie księżniczek od AJ czy armia klonów przy koronacji wyglądają zupełnie nieistotnie.

Z takich moich fabularnych widzi misie nie podoba mi się że Twilight potrafi już bardzo dobrze latać wolałbym aby się dopiero uczyła.

Ja po tym odcinku widzę, że Twlight princess jest tą samą klaczą co wcześniej tylko dostała skrzydła i pewnie inne obowiązki, a przyjaciół nie zostawi, ponieważ jak dobrze wiemy to właśnie od nich płynie magia przyjaźni.

Historia pięknie spina klamrą wszystkie poprzednie sezony. Mogłaby nawet stanowić nawet koniec całego serialu. Jestem ciekaw co twórcy nam wymyślą w kolejnym sezonie. Tym odcinkiem twórcy otworzyli wiele nowych możliwości i liczę, że ich nie zmarnują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wreszcie obejrzałem finałowy odcinek... Mam jeszcze lekki mindfuck, bo choć wiedziałem czego się spodziewać, i tak zostałem zaskoczony.

Twórcy zafundowali nam niezłą huśtawkę emocji - od beztroski, przez smutek i radość, aż po wzruszenie. A wszystko przy pomocy piosenek, które w tym serialu zawsze grają na uczuciach.

Odcinek kompletnie inny, niż wszystkie poprzednie. Nie tylko ze względu na 'musicalowość', ale ogólny klimat.

Twilight jako alicorn? Hmm, nie mam nic przeciwko, jednak ciężko będzie się przestawić. Coś niewątpliwie dobiegło końca, główna bohaterka weszła na wyższy poziom i (chcąc nie chcąc) może nieco oddalić się od przyjaciółek.

Generalnie odcinek oceniam dość wysoko, ale jedno mnie niepokoi - to naprawdę wyglądało na definitywne zakończenie serialu. Potrzebuję oficjalnego potwierdzenia sezonu IV, z wiarygodnego źródła!

Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić kolejny sezon, w którym inne kucyki piszą listy do Twilight. Ale może mam zbyt małą wyobraźnię. Pocieszam się tym, że przecież CMC nie dostały swoich znaczków, że Discorda nie wskrzeszano by bez powodu, że najwyraźniej planują odcinek o kucykowej olimpiadzie... Oby to nie był koniec.

Chociaż, jeśli to (tfu, tfu) faktycznie finał całego serialu, to ocena "Magical Mystery Cure" idzie nawet górę. Odcinek był odpowiednio wzruszający, by spiąć klamrą tę świetną przygodę, jaką było MLP: FiM.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie koniec serialu. Ingram został oficjalnie zakontraktowany na IV, dwudziestosześcio odcinkowy sezon. Jako kolejna osoba podam link potwierdzający moje słowa : https://docs.google.com/file/d/1Qkkkg1873CKeEceMl1OPTtCUglDqIKMAqKKiFJ9ZULqE3LORnJgi25-30arY/preview?pli=1

Mam nadzieję, że pomogłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, to faktycznie daje dużą nadzieję :) Może rzeczywiście przemiana Twilight była potrzebna - dzięki temu, otwierają się dla serialu zupełnie nowe możliwości. Oby zostały dobrze wykorzystane.

A jeszcze co do ostatniego odcinka - właśnie obejrzałem go ponownie i wzruszyłem się bardziej, niż za pierwszym razem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z jednej strony - odcinek za krótki; z drugiej jak niby mieliby go przedłużyć? Do tego jeszcze przepchali go kilkoma (szczerze powiedziawszy nawet niezłymi; pozdro Ingram!) piosenkami... Mimo wszystko to jest chyba najciekawszy odcinek nie będący zakończeniem/rozpoczęciem sezonu.

Fabuła pupci nie urywa, bo jednak dało się przewidzieć, że prędzej czy później "najlepsza uczennica" Celestii zostanie jakoś wynagrodzona.

Stworzenie własnej magii i zostanie alicornem jest ok, ale jak już wcześniej powiedziałam - 20 min to za mało na takie wydarzenie. Lecz z drugiej strony zrobienie odcinka w środku sezonu podsyci tylko domysły nt. zakończenia.

No i nie tylko przedmówcom zakręciła się łezka w oku... : D

Szkoda tylko, że mane6 już nie będzie takie jak kiedyś...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek suuuper ;] do tego tyle piosenek ;] ale nie spodziewalem sie ze Twilie dostanie skrzydelka :D i jeszcze ze jest ksiezniczką O_o juz nie moge sie doczekac 4 sezonu ;D ale z sygnaturą czy tam podpisem graficznym z Twilie jako ten Unicorn to trafilem :]

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Uwaga post zawiera śladowe ilośći spoilerów:

Magical Mystery Cure hmm... bardzo dużo się w tym odcinku dzieje. Ale w sumie tego się chyba oczekuje w odcinku kończącym sezon. Napewno nie jednemu z was utkwił w pamięci A Canterlot Wedding. A więc.. moim zdaniem genialny pomysł z zamianą znaczków głównych bohaterek (oraz widok Pinkameny). Powiem jeszcze jedno co do odcinka... multuuum piosenek. W sumie mi to nie przeszkadza ale czuło się nawał piosenek względem innych odcinków w których albo nie było ich wogóle albo występywała jedna. Mogłabym sie nawet odważyć na stwierdzenie że przypominało to musical. Dalej... Podobała mi się scena spotkania Twilight z Księżniczką Celestią w nieznanej przestrzeni (tak nazwę te miejsce) i retrospekcji jej dokonań w Ponyville. Pewnie się zastanawiacie co myślę o samej zmianie Twilight w alicorna, ale zanim o tym wspomne muszę napisać o jednej scenie która sprawiła że śmiałam się przed komputerem. Chodzi mi o scenę z Pinkie Pie i jej reakcją na to że Twilight jest nową księżniczką. Po prostu padłam. A wracając do Twilight... w sumie cieszę się z jej zmiany w alicorna, podoba mi się jej nowe wcielenie...ale... ale niepokoi mnie trochę jej nowa rola jako księżniczki. Podsówa mi to pytania i przemyślenia jak będzie teraz wyglądać następny sezon MLP. W końcu księżniczka z reguły ma zawsze nawał pracy i obowiązków i Twilight jest tak jakby główną bohaterką serialu, czy znajdzie czas w tym wszystkim dla przyjaciółek? Wiec może już przejdę do ogólnej oceny odcinka bo zaczyna działać moja wyobraźnia. Odcinek zrobił na mnie duże wrażnie, i w sumie zauważyłam że nie mam żadnych złych uwag co do niego... może opróz tego żę czasami czułam nadmiar wszystkiego. Ale i tak myśle że pomimo tego i nowej roli Twilight mogę dać odcinkowi 10/10.

Share this post


Link to post
Share on other sites

chwila, to jest ostatni odcinek sezonu? bo wszyscy już o czwartym sezonie...

coś krótszy jest niż poprzednie dwa. w sumie czemu?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Tak to jest już ostatni odcinek trzeciego sezonu, niestety. W sumie... nie wiem dlaczego był taki krótki, ale wyczytałam już na mlp wikia że czwarty sezon będzie miał tradycyjnie 26 odcinków, ale na to będziemy czekać parę miesięcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcinek jest rozśpiewany to na pewno i jest to plus...przynajmniej dla mnie.

Plusem jest również powrót pinkameny i co z tego że na chwilę? toż to pinkamena jak pragnę chaosu! o właśnie chaos...brak dscorda którego można było by bardzo ładnie wykorzystać, to jest minus. Kolejnym minusem jest celestia a dokładniej jej podejście, nie ma to jak postawić świat na granicy zagłady i mordoru tylko po to by pokazać że ma się rację...że twi jest najwierniejszą i najwspanialszą uczennicą...i tu dochodzimy do sedna twialicorn, nie mam nic przeciwko temu ale, nie odpowiada mi sposób w jaki to się dokonało, a mianowicie wszystkie zasługi zbiera twi podczas gdy, wszystko to co się stało wcześniej było zasługą M6 a nie tylko i wyłącznie samej twi(no przynajmniej ja tak to widzę) naprawdę mogli to lepiej zrobić, kolejną rzeczą która po raz enty żuca mi się w oczy jest brak jednolitej fabuły, mam nadzieje że poprawią się w IV sezonie. Odciniek nie był zły ale jak dla mnie denerwujący...hmm...RD stwierdziła że ma nową kumpelę do latania tak? potencjał na kolejną część RF nie ma co XD

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Ciekawe spojrzenie na odcinek Alder. Co do Rainbow i jej radości że będzie miała kompana do latania, to bym się tak szybko na jej miejscu nie cieszyła. W końcu jeśli Twilight jest teraz księżniczką to wątpię by miała czas na takie rzeczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moje obawy przed obejrzeniem odcinka były tak duże, że mi się w domu nie mieściły, ale na szczęście M. A. Larson udowodnił, że ma jaja ze spiżu i że jest najlepszym scenarzystą MLP.

Plusy:

-Na pierwszy ogień idzie fabuła. Bałem się, że wszystko będzie bezsensowne oraz że Twilight - Alicorn będzie na siłę zrobiona. Gdy się dowiedziałem, że w odcinku ma być 7 piosenek, byłem prawie pewien, że fabuła nie istnieje lecz uzyskałem coś naprawdę niezwykłego. Fabuła jest bardzo dobra, nie spodziewałem się czegoś aż tak dobrego. Nie było tak bez ładu i składu, tylko wszystko się klei i ma sens.

-Wytłumaczenie, co to była za książka pod koniec The Crystal Empire.

-Twilight jako Księżniczka... Długo nad tym myślałem, ale uznałem, że jest to plus. Według mnie, Twilight jest księżniczką przyjaźni. Dlaczego? Oto wyjaśnienia: Przypuszczam, że Cadence jest księżniczką miłości czy czymś takim, bo ta jej moc już raz pokonała zło. Jeżeli tak, to dlaczego Twilight nie może zostać księżniczką przyjaźni? Przecież z 3 razy uratowały Equestrię. W dodatku Twilight o przyjaźni wie najwięcej, więc jest idealnym kandydatem, a te wszystkie lekcje przyjaźni, to była próba, czy Twilight jest do tego zdolna oraz czy wie o przyjaźni wystarczająco wiele.

Chociaż powiem szczerze, że trochę to wszystko jest zbyt kolorowe.

-Motyw zmienionych znaczków i trolaśnej książki. Ta cała próba z tą książką była bardzo ciekawa i bardzo mi się to spodobała. Ciekawe, sensowne i wymagające zadania... to lubię!

-Nawracanie przyjaciół. To było też coś fajnego... te wszystkie sceny skaczące w oczach mane 6 jak autorzy w niektórych odcinkach "Świata według Kiepskich" były wedle mnie, świetne i nie można było tego lepiej ukazać. Chociaż dziwne było dla mnie to, że zwierzaki Fluttershy nie poznały jej wcześniej.

-Scena w.... eeee Coś mi się wydaje, że jest to umysł Twilight, ale co ja tam wiem. Tak czy siak, scena z Twilight i Celestią była na prawdę świetna. Nie tylko, ze względu na piosenkę, ale również na np: wszystko jest lekko rozmyte, wyjaśnienie Twilight, o co loto i te wszystkie screeny z poprzednich odcinków. Było to naprawdę fantastyczne. Bardzo mi się takie rzeczy podobają i ciesze się, że ukazali coś takiego w tym serialu.

-Narodziny Alicorna. Było to dość, ciekawe. Najpierw Twilight stawia kropkę w książce (powiem szczerze, że to zwolnione tempo spowodowało, iż ta scena wyglądała niezwykle epicko), a po chwili znika po otrzymaniu salwy z dziwnych promieni z elementów i pozostaje po niej wypalony kawałek podłogi, a potem na niebie pojawia się znaczek Twilight i opada na ziemię, oślepiając wszystkich wokół, a następnie wyłania się z niego Twilight już jako skrzydlaty jednorożec. Pierwsze co sobie pomyślałem: "GWIAZDA BETLEJEMSKA!", ale żary na bok. Wyglądało to epicko i chyba nie mogło być lepiej.

-Twilight mocno mi się podniosła, jeśli chodzi o najbardziej lubiane postacie. Mimo, iż ciągle zajmuje drugie miejsce, ponieważ Flim i Flam wciąż dzielnie się bronią na pierwszym miejscu, to bardzo blisko się do niego zbliżyła. A za co ją lubię w tym odcinku? Tak właściwe, to za całokształt. Nie potrafię powiedzieć nic więcej.

-Nowe stroje mane 5 oraz księżniczek. Jeśli chodzi o mane 5, to stroje bardzo mi się podobały, a jeśli mowa o strojach księżniczek... Też mi się podobały. Wiele ludzi uważa, że są one brzydkie. Nie wiem dlaczego.

-Jeśli chodzi o piosenki, to nie mogę narzekać. Wszystkie są bardzo dobre, problem w tym, że niektóre bardziej, a niektóre mniej, ale czas na rekonstrukcje każdej z nich:

~Morning in Ponyville. Bardzo przyjemnie mi się ją słucha, zwłaszcza to jej pierwsze :"shines". Gdy słuchałam tego po raz pierwszy i Twilight zaśpiewała: "That everything is certainly..." po czym została oblana wodą, myślałem, że powie "FUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUCK!!! :D

~What My Cutie Mark Is Telling Me. Zdecydowanie najlepsza piosenka w odcinku oraz chyba najlepsza w S3. Najlepsza zwrotka należy do Rainbow Dash i Fluttershy, ale Pinkie Pie też ma się czym pochwalić. Tak właściwie to najlepszy w tym odcinku jest tekst "what my cutie mark is telling me". Za każdym razem wyszedł on świetnie, zwłaszcza w zwrotce Pinkie Pie oraz tej ostatniej- grupowej.

~I've Got to Find a Way. Piosenka zdecydowanie inna od reszty. Żeby ją ocenić, użyje słowa "piękna", zwłaszcza od "Losing promise..." aż do końca. Według mnie, to te wszystkie badziewia, które puszczają w radiu, te wszystkie Rihany i inne szmiry powinny się uczyć od Ingrama i MLP.

~A True, True Friend. O dziwo, ta piosenka mniej mi się podobała od innych. To ciągłe "We need your help!" trochę mnie denerwowało, ze względu na sposób, w jak wypowiadała to dana osoba. Z refrenem jest podobnie; jego brzmienie mi się nie podoba. Ale zdecydowanie na plus idzie zwrotka Rarity oraz sama końcówka, gdzie mane 6 wraz z chórem śpiewa: "To see the ligh..." aż do końca. I jeszcze jedno mi się podobało. Ten krzyk: "PINKIE!!!"

~Celestia's Ballad. jest to chyba najpiękniejsza piosenka w całym MLP. Wszystko, muzyka, tekst, głos... po prostu Piękne przez duże P! Chyba druga najlepsza piosenka w tym odcinku. Celestia po tej piosence troszkę bardziej mi się spodobała, ale do szczytu jest BARDZO długa droga.

~Life in Equestria. Reprodukcja Morning in Ponyville. Co za żenada, robią dwie, prawie takie same piosenki. Budżet im się chyba skończył. Nie no, żartuję :P Piosenkę oceniam tak samo, jak Morning in Ponyville.

~Behold, Princess Twilight Sparkle. To specjalnie zostawiłęm na koniec, gdyż zamierzam się przy tym rozpisać. Ogółem trudno mi jest ocenić, czy piosenka jest fajna czy nie. Mogę za to powiedzieć tak, że tą piosenkę, a raczej pieśń, lepiej się ogląda , niż słucha. Dlaczego? Ponieważ jest ona bardzo klimatyczna i została stworzona tylko i wyłącznie do tego momentu. Moment, w którym występuje ta piosenka jest, jednym słowem, świetny a przez tą piosenka aż mnie ciary przechodzą po plecach (oczywiście w pozytywnym znaczeniu). Mały offtop. Ta piosenka bardzo mi się kojarzy z pewną muzyką z pewnej gry strategicznej o nazwie Anno 1404 (

). Ta muzyka pojawia mi się w tedy, kiedy ma już z 5000 mieszkańców, Cesarską Katedrę i w ogóle, całą wyspę pokrytą średniowiecznymi domami. Muzyka ta bardzo mi się kojarzy z koronacją Twilight, ponieważ ma podobne brzmienie i ma także taką królewski formę. Zwłaszcza moment od 1:35 bardzo mi się z tym kojarzy. Ale pewnie się też dziwicie, po co wam to mówię? Otóż bardzo podoba mi się to, że w bajce dla dzieci oddali średniowieczny klimat. W innych bajkach pewnie by dali tylko fanfary i tyle, a tutaj mamy oryginalną średniowieczno-królewską pieśń.

-Kupa nawiązań do poprzednich odcinków:

~Na początku mamy sprzedawcę sof i piór z odcinka Owl's Well That Ends Well.

~Spike nawiązuje do zaklęcia przywracającego pamięć, użytego w The Return of Harmony.

~I znowu Spike.... Tym razem nawiązuje do lekarstwa Zacory na "Znaczkową Ospę".

~Podczas przywracania pamięci mane 6, w ich oczach było widać miliony fragmentów w innych odcinków. To samo było podczas ballady Celestii.

I z nawiązań to chyba tyle.... Myślałem, że jest tego więcej, ale i tak jest tego dużo.

-Momentów nie jest dużo, ale są naprawdę prześmieszne:

~Spike tańczący Gangnam Style podczas zwrotki Fluttershy w "What My Cutie Mark Is Telling Me" LOL! Aż nie mogłem uwierzyć w to, co widzę!!!

~Pinkie ze spuszczonymi włosami!!!

~Podczas gdy Fluttershy próbuje uspokoić zwierzęta, na pierwszym planie przez pokój przebiega niedźwiedź drapiąc się po plecach stołem :D

~XD

~ALICORN PARTY!!!!

~Pinkie była tak zszokowana, że aż musiała się napić wody, po to, żeby ją wypluć.

~"Płynna duma" HAHAHAAHHAHAHAHHAHAHAHA Tak się z tego śmiałem, że chyba z krzesła spadłem. Jeden z najlepszych tekstów, jakie w życiu słyszałem.

Minusy:

... brak

Ocena:10/10

Odcinek zdecydowanie najlepszy w S3 oraz chyba drugi najlepszy w całym serialu (pobił chyba nawet A Canterlot Wedding), jednakże The Super Speedy Cider Squeezy 6000 wciąż góruje na mej liście. Fabuła jest świetna, piosenki są świetne, Twilight jest świetna, momenty są świetne, WSZYSTKO JEST ŚWIETNE!!! Na szczęście, moje obawy się nie ziściły i odcinek, a przynajmniej dla mnie, nie okazał się kompletną klapą. Dzięki temu odcinkowi, S3 okazał się lepszy niż dotychczas. Z niecierpliwością czekam na S4.

PS. Tak właściwie, to jedna rzecz mnie denerwuje. A dokładniej to ten cały hate do odcinka oraz do Twilight - Alicorna. Wkurza mnie to całe "Odcinek całkowicie zepsuty i beznadziejny. Twilight Księżniczka, co za syf. Odcinek najgorszy ze wszystkich, sorki, ale odłączam się od fandomu". Za łeb się chwytam, jak to słyszę, gdyż dla mnie, to to jest stek bzdur, ale nic na to nie poradzę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak teraz mi się skojarzyło:

Wiecie czego mi brakło w tym odcinku? Pokazania jakie miny mają kucyki z samego początku MLP z odcinka pierwszego gdy zapraszały Twilight na imprezę urodzinową, a ona nie chciała iść bo musi się uczyć. :D

Zobaczenie zdziwienia tych kucyków z powodu znalezienia sobie przyjaciół przez Twilight i jeszcze zostania księżniczka na długo zapadło by mi w pamięci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja powiem ze odcinek (wg. Mnie) wyszedl na 6 . Duzo piosenek, i to jest plus. Wszystkkie piosenki (wg. Mnie) wyszly bardzo dobrze, a to ze jeden odcinek jest rozspiewany to od razu nie znaczy ze jest slaby, a pomysl z twilicornem wcale nie jest zly, bo w koncu trzeba sie ruszyc a nie stac w miejscu.:pinkie2:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może się czepiam, ale mi osobiście sam powód koronacji wydaje się nieco naciągany. Rozumiem, że Twi osiągnęła wiele m.in. jednocząc Księżniczki, ratując Imperium, tworząc nową magię oraz przeprowadzając wiele innych akcji, ale czy naprawdę jest to powód do przemiany w Alicorna, koronowania i unieśmiertelniania Twilight? Czy Starswirl Brodaty został koronowany za swoje wybitne osiągnięcia? Czy ktokolwiek przedtem uległ przemianie za swoje osiągnięcia na dowolnym polu? Alicorny są przecież tylko trzy, w dodatku wszystkie "naturalne" - genetyczne, a nie przemienione. Chyba, że Celestia od początku planowała koronację Twi, a sprawa niedokończonego zaklęcia była tylko ostatnią częścią "sprawdzianu" weryfikującego jej zdolności i inne cechy, które powinna wykazywać jako księżniczka. Ale mimo wszystko: po co? Po co Celestii jeszcze jedna księżniczka, podczas gdy od kilku tysięcy lat dają sobie doskonale same radę z Luną, a teraz jeszcze doszła im Cadence do pomocy? Czy miała być to jakaś forma uhonorowania Twilight (ale znów: za co)? Niezbyt rozumiem w tym przypadku powody.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chociaż dziwne było dla mnie to' date=' że zwierzaki Fluttershy nie poznały jej wcześniej.[/quote']

Zdaje mi się, że Hilianus wpadł już na dość dobre wytłumaczenie tego i paru innych zjawisk (np. braku reakcji rodziny Apple na zachowanie Applejack i na to, że Pinkie im się zajęła sadem).

Zaklęcie, które pozmieniało znaczki kucykom wpłynęło nie tylko na nie, ale też na ich otoczenie i na to jak są postrzegane przez inne kucyki (i jak widać zwierzęta). Twilight zachowała pamięć, jako, że to ona rzucała zaklęcie, ale już np. Spike nie był specjalnie zdziwiony zachowaniem Rarity itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po co Celestii jeszcze jedna księżniczka' date=' podczas gdy od kilku tysięcy lat dają sobie doskonale same radę z Luną [/quote']

Mam takie wrażenie, że odpowiedź poznamy w kolejnym sezonie. Niemniej, ukoronowanie "przyjaźni" można odczytywać jako symboliczne podkreślenie tego, jak ważna jest przyjaźń. Pokazanie, że jest jedną z najważniejszych wartości w życiu. Z drugiej strony... niezbadane są decyzje Celestii... nie zdziwiłbym się, gdyby okazało się, że trolluje ona nie tylko Twilight i jej przyjaciółki, ale również nas.

Ale nie wiadomo czy owy sezon będzie. Jak na razie o sezonie 4 nic nie wiadomo . Podejrzewam ,iż sezonu 4 nie będzie no.. może nieoficjalny . Ale póki co, nie "Proroczę".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale nie wiadomo czy owy sezon będzie. Jak na razie o sezonie 4 nic nie wiadomo . Podejrzewam ,iż sezonu 4 nie będzie no.. może nieoficjalny . Ale póki co, nie "Proroczę".

Sezon IV będzie i to jest wiadome, tylko nie ma oficjalnej daty premiery. Jak poszukasz, to ktoś wrzucał dowód, że Daniel Ingram odpowiedzialny za piosenki, jest już wynajęty na sezon IV.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ha. Jednak zmieniłem zdanie na temat odcinka. Jest po prostu świetny. Nie pamiętam który odcinek MLP FiM tak mnie wciągną bym oglądał do przez cały tydzień codziennie :rainderp:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Sezon IV będzie i to jest wiadome' date=' tylko nie ma oficjalnej daty premiery. Jak poszukasz, to ktoś wrzucał dowód, że Daniel Ingram odpowiedzialny za piosenki, jest już wynajęty na sezon IV.[/quote']

Czasem grzebię na Equestria Daily i z jednego posta gdzie było ostatnio opisane spotkanie z niektórymi dubbingowcami np. Apple Bloom, zrozumiałem że są w trakcie dubbingowania serialu co może oznaczać, że część animacyjna jest zakończona.

A pisanie ponowne, że nie wiadomo czy będzie IV sezon jest bez sensu (bez urazy Cherry-Pie :)). To jest już dość długo wałkowane i pewne, że IV sezon będzie. Kiedy ? Jeszcze nie wiemy i czekam z niecierpliwością na kolejne informacje...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sezon IV będzie i to jest wiadome, tylko nie ma oficjalnej daty premiery. Jak poszukasz, to ktoś wrzucał dowód, że Daniel Ingram odpowiedzialny za piosenki, jest już wynajęty na sezon IV.

faktycznie. coś takiego się pojawiło.

EDIT: Misieken czegoś takiego jak obraza lub urażenie nie ma w moim języku i staram się być otwarta i mnie nie da się zbytnio urazić

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim zdaniem najlepszy odcinek 3 sezonu !! :twilight2::twilight2:


Może się czepiam, ale mi osobiście sam powód koronacji wydaje się nieco naciągany. Rozumiem, że Twi osiągnęła wiele m.in. jednocząc Księżniczki, ratując Imperium, tworząc nową magię oraz przeprowadzając wiele innych akcji, ale czy naprawdę jest to powód do przemiany w Alicorna, koronowania i unieśmiertelniania Twilight? Czy Starswirl Brodaty został koronowany za swoje wybitne osiągnięcia? Czy ktokolwiek przedtem uległ przemianie za swoje osiągnięcia na dowolnym polu? Alicorny są przecież tylko trzy, w dodatku wszystkie "naturalne" - genetyczne, a nie przemienione. Chyba, że Celestia od początku planowała koronację Twi, a sprawa niedokończonego zaklęcia była tylko ostatnią częścią "sprawdzianu" weryfikującego jej zdolności i inne cechy, które powinna wykazywać jako księżniczka. Ale mimo wszystko: po co? Po co Celestii jeszcze jedna księżniczka, podczas gdy od kilku tysięcy lat dają sobie doskonale same radę z Luną, a teraz jeszcze doszła im Cadence do pomocy? Czy miała być to jakaś forma uhonorowania Twilight (ale znów: za co)? Niezbyt rozumiem w tym przypadku powody.

Eee tam mi sie bardzo koronacja podoba i w koncu cos ciekawego sie dzieje w Mlp Fim pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra to i ja się wypowiem.

Mnie osobiście odcinek się bardzo podobał, z racji przemienienia Twilight w Alicorna, pytanie - dlaczego?

Otóż, osobiście uważam, że taka zmiana, jest furtką na okno fabularne.

Było to zresztą do przewidzenia. Ile można pisać listów do Celestii i uczyć się o przyjaźni? W końcu Twilight nauczyła się wszystkiego i coś musiało się wydażyć, aby nie było zastoju.

Mnie - jako artyście - i masie innych ludzi, daje to pole do popisu, jeśli chodzi o fice, arty itp.

Osobiście nie rozumiem ludzi, którzy tak bardzo hejtują ten pomysł. Przecież jest to dokładnie to samo co z Discordem. Kiedy się pojawił, ludzie zrobili "Lol wut?" i zaczeli go hejtować, po czym chcieli aby wrócił.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi osobiście przemiana w alicorna i księżniczkę jakoś specjalnie nie przeszkadza, jednak przypuszczam iż stała zmiana może wiązać się z częściowym zatraceniem morału bajki. Twilight będzie miała dużo obowiązków i mniej czasu dla przyjaciółek, a w dodatku pa pa Ponyville. :OTE2F: Odcinek mi się podobał, ale wolałbym by zmiana była tymczasowa.

Ps. Oglądając ten odcinek prawie dostałem zawału XD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie będę owijać w bawełnę i powiem prosto z mostu: odcinek był najlepszy jaki widziałem od czasu Kryształowego Imperium! :x

Zagadki, przyjaźń, niespodzianki... tego mi brakowało jakoś tak trochę w poprzednich historyjkach naszych kucykowych przyjaciółek :)

Odcinek mi się podobał pod wszystkimi kątami, a zwłaszcza ponieważ Pinkie znowu wyglądała jak Pinkamena :pinkie2:

Podobała mi się ta cała sprawa dotycząca nieukończonego zaklęcia Starswild'a Brodatego i konsekwencji, które naszły Twillight po zapisaniu w/w czaru na nowo.

Jeżeli natomiast chodzi o Twillight jako księżniczkę... powiem szczerze, że to mi przeszkadzało tylko na samym początku kiedy po raz pierwszy ją zobaczyłem :fluttershy5:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...