Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Byaku

Odcinek 13: Magical Mystery Cure

Recommended Posts

Nie od dzisiaj wiadomo, że przeczytanie komentarzy innych (szczególnie tych, które mają wydźwięk negatywny) praktycznie uniemożliwiają wykreowanie własnej opinii. Polecam niczego nie czytać przed ale także i zaraz po obejrzeniu odcinka, tylko spokojnie zbudować własny pogląd (jeżeli to konieczne obejrzeć jeszcze raz).

Tzn. wiesz, żadnych komentarzy spoilerujących nie widziałem, więc moja opinia o wywyższeniu Twi nad resztą jest całkowicie moja. ;) Trochę przesadzili z nadaniem jej tytułu księżniczki, bo to się trochę burzy z moim feudalnym spojrzeniem na wyżej urodzonych, a z tego co wiem to Twillight poza tym, że była uczona przez księżniczkę to nie ma żadnego kontaktu z księżniczkami i tym bardziej nie ma błękitnej krwi. :P Wychodzi na to że księżniczką / księciem może zostać każdy jeśli spełni określone wymagania.

Co do serialu jeszcze. Przeczytałem jeden komentarz, niestety nie pamiętam kogo, a nie chce mi się szukać, że "serial przestaje traktować bronies jak fanów i wraca do dziecinnego przedstawienia świata".

(Cytat może się trochę różnić, cytuję z pamięci)

Serio? To jest problem? Myślałem, że właśnie takie przedstawienie przy jednoczesnym zachowaniu pewnych nawiązań do świata dorosłych, zjednało sobie starszą widownię. Kiedyś były obawy że serial może isę popsuć bo za bardzo dostosuje się do nie tego targetu co trzeba, że będzie zbyt dojrzały, a gdy jest w drugą stronę to widać jakiś sprzeciw. Więc o co chodzi?

Tak trochę z innej beczki:

Jak pod koniec odcinka wszedł chórek śpiewający na cześć Twillight to miałem bardzo dziwne uczucie iż jest to nawiązanie do Skyrima, konkretnie piosenki "The Dragonborn Comes". Leciało w niej bardzo podobne zdanie:

Believe, believe, the Dragonborn comes.

Jak uważacie? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja krótko może napiszę: powinni rozdzielić na trzy odcinki i trochę bardziej przedłużyć,jakoś zapoznać a nie tak szybko... A i prawda,odcniek był jedną wielką piosenką xD

Share this post


Link to post
Share on other sites
A czy piosenki Ingrama nie były 90% odcinka?

Tak ale dałem mu ocenę 3/10 bo oprócz nich nie miał nic ciekawego do zaoferowania. Do tego rażące błędy, brak jakiejkolwiek logiki. Np. Co mają znaczki do elementów? Dlaczego jednorożec staje się alicornem po wymyśleniu zaklęcia? Czy choćby skąd pomysł, że talent Dashie jest bycie pogodynką? Przecież ona ma talent do szybkości. Dzięki temu odcinkowi uświadomiłem sobie że znam serial i postacie w nim zawarte lepiej niż jego twórcy

Share this post


Link to post
Share on other sites

pomysł na tło w tym miejscu gdzie Twi się w sie w środku odcinka przenosi zgapili z jednej z sygnatur... przynajmniej, wygląda identycznie (nie pamiętam czyja była) a odcinek fajny

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według mnie odcinek mi się podobał łeska mi poleciała a piosenki były super jeden z najlepszych odcinków u mnie ląduje na pierwszym miejscu (potem jest ślub w Canterlocie)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To był naprawdę wyjątkowy, głęboki, zmuszający do refleksji odcinek. Pierwszy od dawna, który naprawdę mnie poruszył. Wiele osób pisało, że wzruszył ich do łez - nie dziwię się. Nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego jest taki poruszający. Może dlatego, bo w życiu Twilight Sparkle bezpowrotnie zakończył się pewien etap? Obejrzałem go ponad pięć godzin temu, przeczytałem te wszystkie Wasze posty, obejrzałem ponownie wypisując swoje spostrzeżenia, które teraz próbuję złożyć w jeden sensowny post, nadal nie potrafiąc pozbierać myśli...

Zacznijmy więc od początku. Już na samym starcie jesteśmy uraczeni (całkiem niezłą) piosenką. Moją pierwszą myślą było 'to chyba jakiś ważny dzień, skoro z samego rana Twilight wybiega podekscytowana na ulice Ponyville, aby zaśpiewać'. Może jednak źle zacząłęm. Może powinienen rozpocząć post od napisania, że uważałem Sparkle jako Księżniczkę za plotkę, do której twórcy dolewali oliwy, żeby narobić zamieszania. Jednak oczekując na odcinek pojawiało się coraz więcej spojlerów. Przestałem czytać wątek o spekulacjach, wchodzić na Memebase. Jednak plotka stawała się coraz potężniejsza, nie mogłem o niej nie usłyszeć. Więc zasiadłem do tego odcinka, praktycznie wiedząc co obejrzę. Na czym to ja? Acha. Więc pomyślałem, że fioletowa klacz o wszystkim wiedziała, stąd takie poruszenie z rana. Ale jednak tak nie było. Wyszła, nie wiedząc co ją będzie czekać. A już po chwili coś się stało...

Rarity z uroczym znaczkiem Rainbow Dash. To mnie zaskoczyło. Nie spodziewałem się tego. Potem Rainbow Dash, której wydawało się, że jest Fluttershy. (Początkowo myślałem, że to 'zreformowany' Discord powrócił. Ale jak się okazało, to główna bohaterka tego odcinka: 'zaklęcie znajduje się na ostatniej stronie księgi' - może dlatego jest na ostatniej, żeby wpierw przeczytać instrukcję zawartą na początku? ;p)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak większość uważam, że odcinek powinien być dłuższy. Poza tym po zmianie Twi w Alicorna pomniejszyło to niezwykłość tej rasy. Wydaje mi się też, że po prostu to wszystko nastąpiło za szybko. Za to piosenki bardzo mi się podobały.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jednak plotka stawała się coraz potężniejsza' date=' nie mogłem o niej nie usłyszeć. Więc zasiadłem do tego odcinka, praktycznie wiedząc co obejrzę.[/quote']

Sądzę, że ta plotka wywołała falę negatywnego nastawienia do przemiany. Społeczność fandomu od razu przyjęła ten fakt za niedorzeczny i sprzeczny z konwencją serialu, jednak tak nie jest. Oglądając obiektywnie odcinek można stwierdzić, że ta koronacja jest logiczna i spójna z resztą epizodów. Tytułu nie dostała za nic, wypełniła swoje zadanie, które powierzyła jej Celestia w pierwszym odcinku. Taki slice of life, jaki chcą co niektórzy nie może trwać wiecznie. Może to tylko moje zdanie ale serial może zyskać na wartości po tym wydarzeniu.

Może coś przeoczyłem, ale nie pamiętam żeby Celestia oddała władzę Twi.:twilight3:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cóż' date=' nie martwcie się - pogratulujmy jeszcze raz fioletowej klaczy, że zakończyła naukę o przyjaźni i trzymajmy kopytka, aby dobrze rządziła.[/quote']

Mówisz, jakby już niczego więcej nie była się w stanie o przyjaźni nauczyć. Ja zdecydowanie bardziej wolałbym jej pogratulować wielu nowych okazji do uczenia się o przyjaźni na tej nowej drodze życia ;)

A co do przeznaczenia, to IMHO odcinki "The Cutie Mark Chronicles" i "Call of the Cutie" dają dość jasną odpowiedź. Po pierwsze przeznaczenie w Equestrii faktycznie funkcjonuje. Jednoczesnego pojawienia się znaczków u mane6 nie można uznać za przypadek. Poza tym widać, że mają jakąś więź z Elementami Harmonii, tak jakby to Elementy wybrały je na swoje powierniczki. Szedłbym o zakład, że dopóki mane6 żyją, nikt inny nie byłby w stanie używać Elementów Harmonii. To może nawet być jeden z powodów czemu Celestia nie może używać Elementów - to elementy wybierają sobie powierników i odkąd mane6 przyszły na świat to one zostały przezeń wybrane. (przypuszczalnie na zasadzie, że tylko np. najlojalniejszy kucyk na świecie może używać elementu Lojalności itp.)

A co do tego, co kucyki o tym myślą - ostatnie minuty "The Cutie Mark Chronicles", wliczając list Twilight do Celestii mówią konkretnie, że kucykom pojęcie przeznaczenia nie jest obce. Mogą nie do końca wierzyć w istnienie przeznaczenia dopóki same go nie doświadczą, ale to inna sprawa.

I myślę, że CMC też mają podobną więź i bardzo bym się zdziwił, gdyby nie dostały znaczków równocześnie (nawet pomimo faktu, że byłby to intrygujący pomysł na odcinek gdyby jedna z nich dostała wcześniej niż pozostałe).

I teraz jeszcze się zastanawiam, jak przemiana Twi w alicorna wpłynęła na jej moc magiczną... powinna zyskać jakieś nowe moce albo przynajmniej powinien wzrosnąć jej magiczny potencjał, bo choć już wcześniej była jednorożcem najlepiej posługującym się magią, to jednak przemiana w alicorna to coś więcej niż tylko zyskanie skrzydeł. Poza tym zarówno "wybuch energii" Twilight tuż przed pojawieniem się jej cutie marka w "The Cutie Mark Chronicles", jak i jej zdolność kontrolowania Elementów Harmonii w większym stopniu niż czynią to jej towarzyszki (przecież wygląda to tak, jakby to ona kontrolowała Elementy, a pozostałe kucyki tylko jej pomagały) pokazują, że ma ona jeszcze o wiele większy potencjał magiczny, niż to co demonstrowała. Być może przemiana w alicorna odblokowała jej ten potencjał, albo przynajmniej ułatwi jej odblokowanie go w następnym sezonie.

W każdym razie wątpię, żeby rozwój postaci Twilight dobiegł końca - jeszcze tak wiele może się ona nauczyć, tak wiele może się zmienić w jej życiu... koronacja to nie koniec jej przygód i uwieńczenie jej życia - to jedynie przejście przez duży stopień na tej drodze. (I skoro ma teraz skrzydła, to kolejne stopnie mogą być sporo wyższe ;) ... ech, chyba jakiś Sombra się tu przypałętał, skoro robię takie analogie do schodów)...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie tam się odcinek podobał, ale bardziej sobie coś takiego wyobrażałem na "koniec końców", gdy to już zapoznaliśmy się z tą całą magią przyjaźni i koniec...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem tak. Moje osobiste obawy na temat tragedii zostały zniszczone dzięki temu odcinkowi.

Podobał mi się nie ukrywam. Nawet bardzo. Tęcza, i słodycz ogólnie się wylewająca. Niestety fabuła trochę za szybko poprowadzona. Zgadzam się z tym że 22 minuty to za mało na taki odcinek.

Dużo śpiewania i bardzo fajnie. Generalnie nie zawiodłem się.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem, czemu wszyscy, a w każdym razie zdecydowana większość z was pisze że Twilight umarła. Na prawdę nie rozumiecie sensu i kwintesencji całego odcinka? Czy to na prawdę jest tak trudne do pojęcia, że Twilight weszła w nowy etap życia, przestała być jednorożcem, z kolei stała się Alicornem, a co za tym idzie księżniczką? Popatrzcie: jest księżniczka słońca, księżyca, miłości. A teraz dotarła jeszcze przyjaźni. Co w tym złego? Była, jest i nadal będzie częścią Mane6, tylko jako jedyna ma zarówno róg, jak i skrzydła. Zastanówmy się zatem dlaczego się tak stało.

Twilight przybyła do Ponyville w nie najwspanialszym nastroju. Za zadanie otrzymała znalezienie przyjaciół. Czym to poskutkowało? Otóż tym, że dzięki odnalezieniu tych wyjątkowych pięciu przyjaciółek, udało się powstrzymać Nightmare Moon i wrócić Celestii jej siostrę. Kolejną sprawą będzie Discord. Nasz jednorożec ma już pewne pojęcie o magii przyjaźni. Był to bez wątpienia wyczyn, jednak, jak wszyscy się przekonaliśmy, Twilight odnalazła sposób na pokonanie klątwy narzuconej na przyjaciółki przez ducha chaosu. W finałowej scenie, kiedy Discord zostaje zamieniony w kamień, ujawniona zostaje potęga magii przyjaźni, której uczy się Twillight. Nie ma chyba wątpliwości co do zasługi tego, czego nauczyła się wcześniej, nie mam racji? Królową Chrysalis pzwolę sobię pominąć, jako że pokonała ją magia miłości Cadence i Shining Armora, nie przyjaźni. Kontynuując rozważania zbliżamy się do Króla Sombry, jednorożca o mrocznym sercu. To był test. Łączymy koniec z końcem - Twilight pokonała Sombrę tylko dzięki przyjaźni i umiejętnościom, które nabyła wcześniej. Jeszcze raz powtórzę, że to był test. W moim przypuszczeniu miałoby to oznaczać poddanie uczennicy próbie. I zbliżamy się do ostatniego odcinka Sezonu 3. Celestia przysyła Twilight list. Ciekawe czyż nie? Niestety coś poszło nie tak i znaczki Mane 6 się pomieszały. Co za pech. Celestia oczywiście o tym wiedziała, zaraz wyjaśnię czemu tak uważam. Kiedy wróciły do biblioteki, każda ze swoim własnym unikatowym znaczkiem, Twilight poprawiła zaklęcie. Wszyscy wiemy co się potem stało. Tak. "Umarła" jak to niektórzy mówią. Nie umarła, jednak zdała ostatni test, jaki Celestia przed nią postawiła. Dowiodła, że nauczyła się już wszystkiego o przyjaźni i jest gotowa na ciąg dalszy. Ale co to? Kiedy wraca na ziemię okazuje się, że... Ma skrzydła! Jest Alicornem! Księżniczka Celestia po tym ostatecznym sprawdzianie uznała Twilight księżniczką. Wkrótce po tym odbyła się koronacja, która, nie powiem, wywołała u mnie płynną dumę. I jeszcze raz powtórzę - Twilight nie umarła! Twilight nauczyła się wszystkiego o przyjaźni!

A teraz szybkie plusiki i minusiki:

+ pierwszy musicalowy odcinek

+ świetne piosenki

+ niesamowicie klimatyczny

+ doskonale opracowana fabuła

+ perfekcyjne zakończenie sezonu

+ pierwszy odcinek, który mnie wzruszył

+ kunszt wykonania

+ wspaniale dopracowane wątki

+ nowe możliwości w Sezonie 4

+ brak minusów

Krótkie podsumowanie:

Drugi najlepszy odcinek w całym serialu, z pewnością trudno będzie go przebić. Trzeba się na prawdę wysilić, żeby po czymś takim jak "Spike at your service" stworzyć coś tak wspaniałego. Ogólna ocena: 9.9/10.

Polecam odcinek i pozdrawiam fandom,

Crowlay

I to jest prawidłowe myślenie o tym odcinku zgadzam się w 100% z tobą Crowlay, a dla pesymistów i histeryków mała sugestia obejrzeć 1 i 2 odcinek 1 sezonu i wszystko stanie się jasne jak Celestia albo :luna2:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kontynuując rozważania zbliżamy się do Króla Sombry, jednorożca o mrocznym sercu. To był test. Łączymy koniec z końcem - Twilight pokonała Sombrę tylko dzięki przyjaźni i umiejętnościom, które nabyła wcześniej.

Sombrę to raczej rozwaliło trio smoczno-alicorno-jednorożco-rzucająco-latające :rainderp: Czyli Spike, miotacz Shining i "piłka" Cadance :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wracając do odcinka zauważył ktoś, że jak RD zaczyna śpiewać i wrzuca aligatora Pinki do klatki to ma swój właściwy CM ? XD

A konkretnie zaraz przed zamknięciem klatki :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

A wracając do odcinka zauważył ktoś, że jak RD zaczyna śpiewać i wrzuca aligatora Pinki do klatki to ma swój właściwy CM ? XD

A konkretnie zaraz przed zamknięciem klatki :P

Heh, faktycznie, ma :D A widzieliście kucyka w tle który błyszczy się jak kryształowy kucyk? Jest to w momencie gdy Shining Armor ociera "płynną dumę" i przytula się z Twillight.

Tak co do odcinka jeszcze powiem, że oglądam go po raz 5 czy 6 i coraz bardziej mi się podoba. :P Nawet wątpliwości co do awansu Twi zaczynają przemijać, co świadczy o tym że do wszystkiego idzie się przyzwyczaić i polubić to. ;)

Ciekawi mnie czy w nowym sezonie Twillight będzie miała taką falującą grzywę jak Luna czy Celestia czy zostawią taką normalną.

/edit (poprawiony obrazek)

Twillight? O.o

post-3332-13662250306252_thumb.jpg

post-1100-13662250268959_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

A i jeszcze orkiestra pod koniec robienia porządku ze znaczkami -- Dlaczego ogier/ogiery mają BF ? Czyżby nowi członkowie CMC ? XD

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wierzę, po prostu nie wierzę! Jeden z chyba najlepszych odcinków MLP EVER! Dawno nie zostałem tak zaskoczony, Twilie Alicornem, bosko. Wypowiadam te słowa jako fan Twilight, więc jest to w pełni moje zdanie.

P.S. Swoją drogą, w końcu wiemy, jak powstają Alicorny i ciekawe, jako księżniczka, jaką krainą będzie rządzić nasza Twilie :twilight2:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie jest powiedziane, że alikornizacja Twilight to jedyna droga na zostanie alikornem. Moja teoria jest taka, że Luna, Celestia oraz Cadence po prostu urodziły się alikornami. W innym wypadku ktoś musiałby pamięcać, chociaż Cadence kiedy ta nie była jeszcze alikornem. Chyba, że Cadence jest starsza niż wygląda :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

No cóż, mam mieszane uczucia ale w większości są to odczucia pozytywne. Musical na zakończenie S3 to dobry pomysł dzięki czemu całość zyskała na doniosłości, choć z drugiej strony jakoś się czasem coś dłuży a czasem wydaje się że fabuła pędzi aż za szybko. Myślę że gdyby zrobili z tego dwa odcinki toby wyszło to spójnej, niemniej i tu ryzykuje się dłużyznami, więc zakładam że o ostatecznie formie przesądził brak dostatecznego doświadczenia twórców w tej formie sztuki. Ostatecznie jestem więc na tak, choć nie jest to finał sezonu drugiego jeśli chodzi o jakość.

A co do fabuły.. to co się wydarzyło było niejako oczywistym kierunkiem akcji do którego zmierzała konkluzja całej serii, choć dziwi mnie że finał został aż tak pośpieszony? Zdecydowanie rozwiązanie mogło by być podane nieco jaśniej i jak sądzę po prostu paliwo serii po prostu powoli zaczęło się wypalać i chyba nawet lepiej tak niżby seria miała się skończyć dłużyznami i zapychaczami. Od razu dodam że mam wątpliwości co do nadejścia S4 i nawet jeśli maiłby być, to nie wiem co by ostatecznie z tego by wyszło? No cóż.. twórcy mimo wszystko wiedzą co robią i dobrze się stało że skrócono ten sezon bo czasem lepiej mniej niż za dużo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czegoś takiego to ja się nie spodziewałem :D Mam mieszane uczucia po obejrzeniu tego odcinka, gdyż IV sezon zapowiada się jako wielka niewiadoma.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepszy odcinek ever. Twilight alicorn, tego się nie spodziewałem. Nie mogę się doczekać sezonu 4. Szkoda, że ten odcinek był taki krótki i że było w nim tyle akcji, zdecydowanie za dużo akcji. Uważam, że odcinek był super ale powinien być dłuższy i podzielony na 2 części.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Odcinek zaczął się psuć, gdy Celestia pojawiła się w Ponyville. Uznacie to może za mój fanatyzm, ale ten ukłon wydał mi się... sztuczny? Niepotrzebny?

Masz butthurt o to, że Celestia się pokłoniła Twilight, co nie? :x

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...