Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Dolar84

Stowarzyszenie Żyjących Piszących - dyskusje ogólne o pisaniu/tłumaczeniu.

Recommended Posts

Jeśli komuś trzeba powiedzieć, jak ma wyglądać konstrukcja opowieści, bo sam nie jest w stanie tego wykombinować/wyczuć po lekturze tekstów innych osób, to nie powinien się chyba brać za pisanie :ajawesome: Istnieje pewien zestaw konstrukcji fabularnych które powtarzają się w praktycznie każdej książce, filmie itd., ciężko tego nie zauważyć. A romans to akurat kiepski przykład, bo miłość to bardzo nieprzewidywalna bestia, a romanse od zawsze były najbardziej sztampowymi fanfikami w tym fandomie (jak i w wielu innych), bardzo trudno jest napisać dobry nawet jeśli zna się "podstawę". Tu już moim zdaniem autor może polegać tylko na własnym doświadczeniu (tak pisarskim, jak i życiowym) oraz intuicji. Co z tego, że fanfik będzie miał opisane przez ciebie elementy i warsztatowo będzie bez zarzutu, skoro będzie tysięcznym opkiem o tym, jak to poważna Octavia zakochuje się w buntowniczej Vinyl.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja planuję napisać jakiś fanfik i prawdopodobnie, jak teraz się za to zabiorę ukaże się gdzieś we wrześniu, tak w połowie albo pod koniec. Zobaczymy. Na razie nie mam jakiegoś wstępnego planu co do akcji, ale u mnie działa to raczej tak, że wymyślam na bieżąco. Czuję że będzie to fanfik z kategorii post-apokaliptycznej.  Jeszcze nie wiem gdzie i jak umieścić kuce, ale to chyba nie będzie problemem. Czuję że problem będzie zwięzłość i logika akcji, aby nie wyglądało to tragicznie. Póki co mogę powiedzieć tyle że akcja rozpocznie się gdzieś w Poznaniu :) .

Gdyby ktoś miał jakieś sugestie bądź pomysły zapraszam na priv.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8.08.2016 at 12:18 Immo napisał:

Póki co mogę powiedzieć tyle że akcja rozpocznie się gdzieś w Poznaniu

Możliwe, że już to wiesz, ale co tam. Łączenie ludzi z kucykami; ciekawe łączenie, z pomysłem; nie jest łatwe. Mam więc nadzieję, że ten pomysł masz.

Kiedyś muszę podejść do tego tematu na zasadzie porwań przez obcych :) Chyba, że takie opowiadanie już powstało.

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Długo na forum nie bywałem, tyle dyskusji się przetoczyło, a mi pozostaje spróbować odnieść się do wszystkiego.

 

Antagoniści

 

Myślę, że jest jeszcze jedna istotna cecha dobrego antagonisty, która nie została tu wspomniana: relacja z głównym bohaterem.

 

Pomijając sytuacje, gdzie mamy raczej do czynienia z równorzędnymi historiami różnych postaci (np. Pieśń Lodu i Ognia), antagonista jest zdecydowanie postacią drugoplanową, która powinna być dostosowana do opowieści, w której się pojawia - oraz bohatera, z którego punktu widzenia go obserwujemy.

 

Na przykład, Władca Pierścieni jest opowiadany (głównie) z punktu widzenia małego hobbita wychowanego w wiosce na zadupiu i nieobeznanego z wielkim światem. Sauron jest zaś "głównym złym" jeszcze większym, odleglejszym i bardziej niewyobrażalnym niż reszta przytłaczającego świata.

 

A z samego MLP: Dlaczego m.in. Discord jest lepszym antagonistą niż Tirek?

 

Discord jest potężny, ale zdaje się groźnym złodupcem przede wszystkim dlatego, że był w stanie rozerwać więzy przyjaźni między głównymi bohaterkami; w końcu relacja między nimi stanowi niejako główną treść serialu.

 

Z kolei Tirek był megakoksem, który stał się potężniejszy niż wszystkie żyjące kuce i trzeba mu było obić mordę. Ale MLP nie jest serialem o obijaniu mord wielkim koksom, dlatego poza zniszczeniem biblioteki Tirek nie zapisał się nijak w mojej pamięci.

 

Oczywiście, żeby jakoś powiązać antagonistę z głównym bohaterem i fabułą można zawsze sięgnąć po sprawdzony wątek rodziny ("Luke, I am your father"), albo nieśmiertelny jungowski archetyp cienia, czyli antagonistę będącego czymś, czym bohater mógłby się stać, ulegając swojej (potencjalnej) "ciemnej stronie".

 

To drugie jest o tyle zabawne, że samo FiM wręcz nieprzeciętnie często sięga po ten wybieg. Stąd mamy już nie jedną, lecz dwie postacie, których imiona stanową synonim do "Twilight Sparkle", a nawet samą złą Twilight z licealnego uniwersum! Plus takie postacie jak Lightning Dust względem Rainbow Dash, czy nawet Garble względem Spike'a...

 

Erotyka w kucykach

 

Moim zdaniem są dwie osobne kwestie: umieszczenie w opowiadaniu sceny seksu, a umieszczenie w opowiadaniu pieczołowicie opisanego aktu.

 

To pierwsze nie jest czymś samym w sobie nieodpowiednim, nawet w opowiadaniu o kolorowych kucach. Patrząc na zacytowaną scenę z geranium - jest jasne, w jakiej sytuacji znajdują się postacie, a jednak "kamera" nigdy nie skupia się na szczegółach, które sprawiłyby że scena stałaby się stricte pornograficzna.

 

Ale jednak większość autorów, jak już zapędzi postacie do łóżka, to nie może się powstrzymać, żeby nam ze szczegółami wszystkiego nie opowiedzieć - najlepiej przez kilka stron, jak wspomniany wcześniej autor Pieśni Lodu i Ognia (zgadzam się - te sceny są w tych książkach beznadziejne). Póki co jeszcze nikt mnie nie przekonał, że takie opisy mogą służyć czemukolwiek innemu niż pustemu fanserwisowi, ew. pokazaniu "patrzcie, jaka moja powieść jest dojrzała!" ~ Wiedźmin (przynajmniej na początku - dalej nie czytałem).

 

27.07.2016 at 23:11 falconek napisał:

Zaś angielskie słowa brzmią dla Polaka milej i łagodniej bo są obce.

 

Absolutnie tak jest. Jeśli ktoś nie wierzy, niech zrobi eksperyment - w tłumie ludzi raz krzyknie "kurwa!", a innym razem "fuck!" - i niech porówna reakcje.
Częściowo doświadczone na własnej skórze. ;)

  • Upvote 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
16.08.2016 at 11:43 StyxD napisał:

Myślę, że jest jeszcze jedna istotna cecha dobrego antagonisty, która nie została tu wspomniana: relacja z głównym bohaterem.

 

Zdecydowanie tak.

 

Wciąż uwielbiam w jaki sposób antagonistka - Trixie -  została przedstawiona w Hopes and Follies. Widać było jak blisko jest z Twilight, swoją nemezis. Takie właśnie osobiste relacje są IMHO najlepsze, dają najwięcej charakteru i protagoniście i antagoniście. Bo "Jestem zły i niszczę miasta!", "Jestem dobry i muszę go powstrzymać!" jest nie dość, że oklepane do bólu, sztampowe, to jeszcze nie daje nam możliwości głębszego poznania antagonisty.

 

Powinniśmy kibicować Temu Dobremu w walce z Tym Złym nie tylko dlatego, że są właśnie dobrym i złym bohaterem. Autor historii powinien dać nam możliwość zrozumienia motywów antagonisty. Czerń i biel są passe, najlepsi bohaterowie - i ci dobrzy, i ci źli są w odcieniach szarości.

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tia...

 

Jak to pisze @Foley (bez apostrofu :v), ostatnie wydarzenia pokazują, że łatwiej wszystkim jest się czepiać niż pochwalić. No i jak w takich okolicznościach ożywić dział? xd

Share this post


Link to post
Share on other sites
49 minuty temu Niklas napisał:

@Foley (bez apostrofu :v)

:lol:

 

49 minuty temu Niklas napisał:

No i jak w takich okolicznościach ożywić dział? xd

Hm... Zalać go masą tanich shipów, plagiatów, human in equestria, trollfików, dzieł pokroju SAM i innego ścierwa, to zleci się taka masa ludzi, że hej! :rd5: Oczywiście nie wolno tagować tego poprawnie ani umieszczać w Google Docs, do tego należy poprosić o wyrozumiałość ze względu na dysleksję, dysmózgię i daltonizm oraz walić masę błędów ortograficznych i interpunkcyjnych. W dialogach koniecznie myślniki. I nie można zapomnieć o odmienianiu Canterlotu i polskich nazwach (Kącik Kostki Cukru itp). Plus wyszukane słownictwo, jak "pyszczek" i "kopytko", w scenach mordobicia.

 

A zwykłym fikopisarzom pozostaje pójść za słynną radą:

Spoiler

http://antysystemowcy.pl/upload/images/medium/2015/05/czas_zmienic_prace_i_wziac_kredyt_2015-05-25_07-01-25.jpg

 

EDIT: Zapomniałem o najważniejszym - główny bohater musi być OP, a motywacją antagonisty musi być "bo tak".

Edited by Foley
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
29 minuty temu Zodiak napisał:

A co z nimi nie tak?

 

To to nic, lepszy jest TO NIE KUC :rariderp: Oj, pardą, nietokuc :v 

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu Zodiak napisał:

A co z nimi nie tak?

To, że wiele osób się oburza o ich stosowanie czy wręcz chciałoby spalić za ich używanie na stosie. :rainderp: A czemu to już musisz się ich pytać, bo ja nie wiem.

Edited by Foley

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu Foley napisał:

To, że wiele osób się oburza o ich stosowanie czy wręcz chciałoby spalić za ich używanie na stosie. :rainderp: A czemu to już musisz się ich pytać, bo ja nie wiem.

Ech, SPIDI, bodajże na MLKII to tłumaczył. Prelekcja "Canterlot, czy Canterlocie". Skoro język na to pozwala, to trzeba z tego korzystać :) I tu ma dużo racji... Ale trzeba znać zasady używania. Które też tam powymieniał. No a ci co się plują o to? Niech to robią dalej, NIKT im nie zabroni przecież.

 

Żeby nie było, że jestem gołosłowny :)

Spoiler

 

 

Niestety mam tylko kawałek... Jakość nie powala, ale da się wysłuchać. To moja najstarsza kamera była :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu Foley napisał:

To, że wiele osób się oburza o ich stosowanie czy wręcz chciałoby spalić za ich używanie na stosie. :rainderp: A czemu to już musisz się ich pytać, bo ja nie wiem.

Osobiste preferencje i różnica językowa - IMO angielskie nazwy brzmią... lepiej, bardziej dźwięcznie i gładko, niż polskie, do tego tłumaczenie potrafi zgubić drobne smaczki i gry językowe (np. cutie mark - beauty mark).

 

Temat się pewnie pojawił, ale podyskutować raz jeszcze zawsze można. Chodzi mi o imperatyw narracyjny i wpływ osobowości naszych postaci na przebieg fabuły w bardziej patologicznym wydaniu, a mówiąc po ludzku - o sytuacje, kiedy jakaś cecha charakteru jest wykorzystywana jako wymówka dla robienia przez postać tego i tamtego... ale wymówka ta jest bardzo, bardzo naciągana. Jeśli ktoś widział Batman v. Superman (łączę się w bólu), to pamięta pewnie słynną scenę z ratowaniem Marthy. Dla tych, których film ominąl:

Spoiler

Batman nie zabija Supermana kryptonitową włócznią, ponieważ ten drugi zaczyna dyszeć coś w rodzaju: "muszę... ocalić... Marthę...". Batman przypomina sobie wówczas śmierć swoich rodziców (jego matka miała to samo imię), czyli wydarzenie, które zainspirowało go do potajemnej walki ze zbrodnią w mieście Gotham i dostaje przez to takiej traumy, że odpuszcza swojemu przeciwnikowi.

Zaraz potem na miejsce przybiega Lois Lane, która tłumaczy, że zły Lex Luthor porwał przybraną matkę Supermana (o imieniu Martha właśnie) i tym samym zmusił go do całej tej walki z Batmanem.

Pomijając fakt, że cały ten konflikt między tytułowymi postaciami był... ponieważ był, samej walki można było uniknąć przez powiedzenie jednego (!) krótkiego zdania na dzień dobry, kreacje bohaterów kwiczały w przydrożnym rowie i cały ten scenariusz był o kant tyłka potłuc, do kosza wrzucić i rozpisać od zera (wraz z sensowniejszą konstrukcją całego tego filmowego uniwersum, ale nie kopmy już leżącego)... OK, ludzie potrafią się zachowywać irracjonalnie i ulegać emocjom. Mamy nasze bagaże lęków, doświadczeń i preferencji, które zniekształcają nasz obraz świata i wpływają na nasze działanie. Jednak takie naginanie ma swoje granice - jak gumka-recepturka, którą można rozciągnąć tylko do pewnego stopnia, zanim pęknie i strzeli nam w twarz.

Pytanie do was: na ile można usprawiedliwić jakieś kruczki fabularne charakterem naszych/cudzych postaci, zanim to pójdzie w mocną przesadę i złamie kawałek (mniejszy lub większy) fabuły? W jaki sposób można takie sytuacje naprawić?

Share this post


Link to post
Share on other sites
19.08.2016 at 16:11 Ylthin Maruda napisał:

 

Pytanie do was: na ile można usprawiedliwić jakieś kruczki fabularne charakterem naszych/cudzych postaci, zanim to pójdzie w mocną przesadę i złamie kawałek (mniejszy lub większy) fabuły? W jaki sposób można takie sytuacje naprawić?

 

Na tyle, na ile pozwala sama postać. Jeżeli już od początku była kreowana na osobę zmienną w swoich przekonaniach i poczynaniach, to w takiej sytuacji nie ma żadnego problemu. Natomiast sprawa wygląda gorzej gdy postać od początku pewnie dąży w wyznaczonym sobie celu bez ani jednego zachwiania. W tedy autor musi wysilić się na nieco więcej pomysłowości tłumacząc jakoś zachowanie bohatera. Na przykład poprzez wydarzenia z przeszłości, środki odurzające, uczucia, groźbę... Jednak trzeba przy tym zachować taki umiar, aby dane wytłumaczenie nie było zbyt absurdalne, ani "bo tak".

Jeśli chodzi o naprawę, to wydaje mi się, że najlepszym wyjściem byłoby tłumaczenie się elementami (takimi jak wyżej wymienione) o których nie wiedzieliśmy, jednak dalej nie powinny być wprowadzone "bo tak".

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym moim fanfikiem jest taka sprawa, że nawet jeśli zdążę napisać to osoba która mi pomaga przy niem (interpunkcja, literówki itd.) tez musi mieć
 czas. Więc termin może przedłużyć się może nawet do grudnia, bo rok szkolny i nie będzie zbytnio czasu. Jak ktoś chce pomóc czy coś to niech napisze w prywatnej. Mam nadzieję że rozumiecie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu Immo napisał:

Z tym moim fanfikiem jest taka sprawa, że nawet jeśli zdążę napisać to osoba która mi pomaga przy niem (interpunkcja, literówki itd.) tez musi mieć
 czas. Więc termin może przedłużyć się może nawet do grudnia, bo rok szkolny i nie będzie zbytnio czasu. Jak ktoś chce pomóc czy coś to niech napisze w prywatnej. Mam nadzieję że rozumiecie.

Stary, pisanie niekonkursowe to nie wyścigi. Ja od bez mała roku siedzę nad jednym pomysłem, składając do kupy wątki, motywy, sceny, ogólne pomysły... nawet nie zabieram się za pisanie, a nawet jeśli coś napiszę, to traktuję to jako brudnopis, poligon testowy do wyłapywania błędów, głupot i problemów pisarskich, który później i tak wyrzucę. Docelowo chcę napisać wszystkie 9-12 (?) rozdziałów jako spójną całość, a potem co najwyżej podzielić na kawałki, puścić przez pre-read i stopniowo publikować.

Inaczej, patrząc na moje doświadczenia pisarskie, wyjdzie klapa.

 

Zresztą bez urazy, ale jakoś nie widzę, żeby z miejsca wytaczali ci czerwony dywan, a rozentuzjazmowane fanki rzucały w ciebie bielizną. W sumie nikomu nie powinni (ale ja jestem marudna jędza-masochistka i w ogóle schadenfreude na odwrót). Dopóki się nie obijasz kompletnie, jest OK.

Edited by Ylthin Maruda
*wali głową o klawiaturę*
  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dostałem wczoraj wiadomość, że ktoś skomentował moje opowiadanie. "Spoko" myślę sobie, "Jutro zajrzę". Znajduję natomiast zamiast komentarza, wstawiony 6 stronicowy tekst innego opowiadania, zupełnie bez kontekstu, w środku wypowiedzi postaci z mojego opowiadania. Wprawdzie to tylko sugestia i poza tym, czytałem tamto opowiadanie, to zaraz wiedziałem czyje i w ogóle, więc większego problemu nie było. Ot, dowcipniś się znalazł.

oh_you_by_doom1272-d31mb3c.jpg

 

Ale przy okazji zastanowiło mnie jedno: czy tego typu trolle są sporym problemem? Ja trafiłem pierwszy raz, jeśli chodzi o moje własne opowiadania, ale widziałem, jak uniemożliwili tym sposobem przeczytanie "Silent Ponyville", chyba 1, kiedyś, kiedy chciałem sobie coś sprawdzić. Dobrze, że zdążyłem je przeczytać wcześniej. Jeśli tak, to może lepszym pomysłem jest jednak wyłączenie komentarzy. Dla świętego spokoju. I tak mało kto je wstawia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Ylthin Maruda napisałem tamten post bo nie chciałem być "chamski" bądź inne tego typu słowa, dlatego że podałem termin. Po czasie okazało się że niestety nie dam rady z tym się wyrobić. A słowa trza dotrzymać nie? Więc przełożyłem datę. Ot tyle w temacie.

 

P.S Nie to że się obrażam, ale warto wyjaśnić nie?

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu Arkane Whisper napisał:

czy tego typu trolle są sporym problemem?

Częściej spotykałam się z sytuacjami w stylu "pojedyncza literka wstawiona w losowym miejscu", ot, komuś się klawisz wcisnął przypadkowo. Ale np. "Koma" jest tak zwandalizowana, że nie da się jej czytać bez wyłączenia podglądu komentarzy.

Najlepszym rozwiązaniem byłoby rozbicie sugerowania i komentowania na dwie osobne opcje, ale tego Google raczej nie zrobi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu Arkane Whisper napisał:

Jeśli tak, to może lepszym pomysłem jest jednak wyłączenie komentarzy. Dla świętego spokoju. I tak mało kto je wstawia.

Nie włączam komentarzy, mam spokój z trollami czy innymi "żartownisiami". :lazyrainbow: Jak ktoś ma jakąś uwagę do przekazania, to służy do tego temat z danym fikiem albo PW, a nie komentarze. A jak kogoś irytuje, że nie może mi zaznaczyć literówki w dokumencie... cóż, niech się irytuje, bo mi to wisi. :rdwild:

 

Opcję komentarzy to można udostępniać co najwyżej korektorom/prereaderom, bo oni syfu nie zrobią, a przed publikacją ich wstawki i tak się pousuwa. :dunno:

Share this post


Link to post
Share on other sites

W zasadzie prawda, ale spotkałem się już z prośbą o włączenie komentarzy, ponieważ początkowo też ich nie włączałem. No cóż, jak sytuacja się powtórzy, to tę możliwość wyłączę. Nie ma co, i czym, się przejmować :begone:

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu Arkane Whisper napisał:

Dostałem wczoraj wiadomość, że ktoś skomentował moje opowiadanie. "Spoko" myślę sobie, "Jutro zajrzę". Znajduję natomiast zamiast komentarza, wstawiony 6 stronicowy tekst innego opowiadania, zupełnie bez kontekstu, w środku wypowiedzi postaci z mojego opowiadania. Wprawdzie to tylko sugestia i poza tym, czytałem tamto opowiadanie, to zaraz wiedziałem czyje i w ogóle, więc większego problemu nie było. Ot, dowcipniś się znalazł.

 

  Pokaż ukrytą zawartość

 

oh_you_by_doom1272-d31mb3c.jpg

 

 

 

Ale przy okazji zastanowiło mnie jedno: czy tego typu trolle są sporym problemem? Ja trafiłem pierwszy raz, jeśli chodzi o moje własne opowiadania, ale widziałem, jak uniemożliwili tym sposobem przeczytanie "Silent Ponyville", chyba 1, kiedyś, kiedy chciałem sobie coś sprawdzić. Dobrze, że zdążyłem je przeczytać wcześniej. Jeśli tak, to może lepszym pomysłem jest jednak wyłączenie komentarzy. Dla świętego spokoju. I tak mało kto je wstawia

 

Proszę o przekazanie kto był taki "dowcipny". Z prawdziwą przyjemnością zajmę się tę kwestią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie, tak tylko przypominam, że jest opcja przełączenia trybu z "sugerowanie" na "wyświetlanie" i wtedy znikają wszelkie komentarze oraz sugestie. 

j3L5HAB.png

Edited by Generalek

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Generalek Jest ta opcja, ale wygodniej byłoby rozbić komentowanie i sugerowanie na dwie opcje - tak, żeby można było swobodnie komentować bez nieumyślnego wandalizmu lub wyłączyć sugestie na wypadek ataku trolli. To tak, jakbyś chciał ukroić sobie tylko kawałek ciasta, ale musiał nałożyć na talerz połowę blachy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu Dolar84 napisał:

Proszę o przekazanie kto był taki "dowcipny". Z prawdziwą przyjemnością zajmę się tę kwestią.

Czy ja wiem? Nazwy użytkowników na forum i Google raczej się różnią od siebie, poza tym, raczej mnie rozbawił tym, niż zirytował. Ciekawi mnie tylko, na jakiej podstawie wybrał tekst, który skopiował... A może zwyczajne na chybił, trafił? Ja tamto opowiadanie nawet skomentowałem, chociaż, chyba niezbyt pochlebnie. Może to było kryterium? :lunathink: Jak wspomniałem, jednorazowy incydent, póki co. Nie jestem mściwy.

2 godziny temu Generalek napisał:

Ludzie, tak tylko przypominam, że jest opcja przełączenia trybu z "sugerowanie" na "wyświetlanie" i wtedy znikają wszelkie komentarze oraz sugestie.

Prawda, ale chodzi o co innego. Widząc nieraz takie zdewastowane opowiadanie, czytelnikowi może się odechcieć go czytać, ponieważ może nie wiedzieć o tej opcji, o której wspominasz. Albo zwyczajnie, zobaczy coś takiego (a było to całkowicie nieczytelne), co ja wtedy w "Silent Ponyville", pokręci głową nad stanem umysłu niektórych ludzi i zrezygnuje, w zasadzie bez większego powodu.

Poza tym, sugestie powinny być widoczne tylko dla właściciela pliku, moim zdaniem, ponieważ psuje to pierwsze wrażenie, jak widzisz tekst pogrążony w chaosie. To tak, jak z błędami w opowiadaniu, też się odechciewa, tylko że w tym przypadku nie masz magicznej opcji wyłączenia ich, a przydałaby się :) 

Poza tym, na koniec, tutaj chodzi o zasady. Jeśli coś publikuję, to nie po to, aby czytelnik jeszcze musiał przełączać opcje, zanim w spokoju będzie mógł poczytać, ponieważ ktoś postanowił "błysnąć" w Internecie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...