Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

- No nie wiem, nie pozostawimy wątpliwości, że ktoś tu grzebał. Na moje to jest ostateczność - powiedział cicho. - Nie znalazłeś nic innego? U mnie jak na razie nic.

Napisano

Emi odwróciła się i poszła tam gdzie usłyszała głos Dave'a. Gdy zobaczyła chłopaka podeszła do niego i go przytuliła.

- Przepraszam że sobie poszłam. Głupia jestem. Nie powinnam sobie iść, przepraszam. - powiedziała.

Napisano

Zack doskoczył szybko di kolejnej szafk i zerknął do środka. - "Listy po cukierki", "Lamus Lamus Portamus", "Gorące numery"...- chłopak wydawal sie lekko zirytowany - Dobra, mam coś. "Karty personalne nauczycieli" Bez pieczeci. Otwieramy?

Napisano

- Jasne, jeśli nie są zabezpieczone - powiedział, rozglądając się jeszcze pobieżnie po pokoju. Nic tam jednak ciekawego nie znalazł. - Szukamy Marie Mjolnir.

Napisano

-Marie, Marie, Marie...-Zack skupił się szukając wychowawczyni - Marie...Mjolnir. Mam. Dobra, co my tu mamy...- podał teczkę Almurowi - Masz. Czyń honory.

Napisano

Najpierw nie było nic, ciemność, nox. Później pojawiły się jakieś zamglone obrazy, po krótszym czy dłuższym czasie, ciężko określić, wizja się wyostrzyła. Był porcelanowy, różowawy czajnik, był obrus w kwiecistym wzorze, był zegar tykający na ścianie, i ciemne drzewo uginające się pod naporem wiatru za oknem. Były też dwie postacie - stara, zsiekana zmarszczkami babunia, u której się gościliśmy, i mama, ta jedyna, przy której zawsze można czuć się bezpiecznie. Właśnie podawano do stołu. Na kolację była...

 

... na kolację był omlet z serem i szynką. Jego intensywny zapach przywrócił Romualda z powrotem do rzeczywistości. To był ostatni dzień - pomyślał. Ostatni przed wyruszeniem w szeroki świat. I ostatni, kiedy to mama opiekowała się mną. Jak to role się paranoidalnie odwracają: teraz to ja muszę opiekować się nią. Jeśli tylko uda mi się do niej jeszcze kiedyś wrócić...

 

Romek rozejrzał się rozkojarzony po pokoju, natrafił wzrokiem na jakąś piękność - ach, to przecież Sasha z którą dzielił więcej niż mieszkanie.

 

- Co to za nowość, ryby w puszce się skończyły? - zagadnął nieco zadziornie - Przez ostatni tydzień jedliśmy tylko ryby w sosie pomidorowym. Ale, szczerze ci powiem, że pasuje mi taka odmiana - powiedział zasiadając do stołu.

Napisano (edytowany)

- Ja bym wolała zrobić coś zdrowego, ugotować  - Odpowiedziała i postawiła mu talerz z jedzeniem. Nalała sobie oraz Romkowi kakao i usiadła przed nim, położyła nogę na jego krześle pomiędzy nogami uśmiechając się podstępnie. - Smacznego.

Edytowano przez Draft RedLine
Napisano

Jest dobrze. - Cindy stwierdziła patrząc na Therę. - Chcesz to się delikatnie pomaluj, byleby nie przesadzić. Na którą jesteście umówieni?

×
×
  • Utwórz nowe...