Jump to content

Wolny/a czy zajęty/a?


Paladyn Sonaty Dusk
 Share

Jesteście czy nie jesteście?  

359 members have voted

  1. 1. Jesteście czy nie jesteście?



Recommended Posts

Jedna rada ode mnie: ludziska, jak ktoś się wam podoba, to nie czajcie się pół roku, tylko podjedźcie i zagadajcie, spróbujcie się umówić lub coś. Albo coś zaiskrzy i będzie fajnie, albo otrzymacie prostą odpowiedź i będziecie mogli ruszyć dalej i nie stracicie czasu na "cierpienia młodego Wertera".

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

eh... to nie jest takie proste ;-;

 

Właśnie, że jest. Dziewczyny chodzą z różnymi "dresikami" itp., bo tacy są pewni siebie i się nie czają. Pewność siebie jest ogromnym atutem (według słów moich koleżanek i kolegów mających większe sukcesy na tym polu niż ja).

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Halik, to jest mega proste. Byłam raz na jakimś spektaklu w Kraku i strasznie spodobał mi się jeden aktor. Trafiłam na niego potem, podeszłam z kartką i powiedziałam jak mi się podobał jak grał, ze wygląda na sympatyczną osobę i byłoby mi bardzo miło gdyby dał mi swój numer. Oczywiście numer dostałam i mrugnęłam na odchodne. Szczerze, to nawet nie oddzwoniłam, chciałam tylko poflirtować i sprawdzić jak mi z nim pójdzie. Takie wyzwanie i to w czasach gdy czułam się strasznie nieśmiała. Było ba-nal-nie. Jedyne co cie ogranicza to ty sam, musisz se nakopać do tyłka i zrobić coś wbrew sobie żeby się przełamać.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

no to jesteś jedyną taką... eh... nie wiem co się dzieje z dzisiejszym społeczeństwem, ale kobiety "lecą" tylko na tak zwane skrajne przypadki... skrajny mięśniak, dresiarz, czy coś tam innego do przesadzenia, a tacy zbalansowani to są olewani... Broniacy Forever Alone  ! łączmy się :derp4:

Bzdura kompletna, która powtórzona milion razy, jak to się dzieje wśród samotnych przegrywów narzekających w necie, nie stanie się prawdą. Prawdą jest, że zdarzają się pustaki obu płci, którym zależy tylko na wyglądzie, a poza tym "żarciu i życiu", a wartości (poza wyglądem, a i to często jest wątpliwe) nie mają żadnych. Prawdą jest, że mogą istnieć przeciętni pechowcy, którym z żadną dziewczyną nie wyjdzie. Nie prawdą jest, że tacy ludzie stanowią większość. Zresztą sama definicja pojęcia "skrajne przypadki" tego dowodzi...

I to nie jest tak, że te pustaki to jakaś nowość, że "ho, ho, kiedyś to się dało znaleźć porządne dziewczyny, a teraz to same lampucery i blachary". Jest dokładnie tak samo, jak było lat temu 20, 200, czy 500. Tylko kiedyś takie leciały (czy też były wydawane) na umięśnionych brodaczy z zamkiem o wysokich murach z głęboką fosą, a teraz na wypacykowanych mięśniaków z drogimi samochodami. I tak samo jak wtedy, tak i teraz większość stanowią zwykłe dziewczyny.

Prawda jest taka, że większość ludzi jest średnia. Tych "zwykłych dziewczyn bez tony tapety, z którymi można normalnie porozmawiać", za którymi samotne przegrywy tak wzdychają w internecie, jest wokół was całe mnóstwo. Wystarczy się rozejrzeć. A jak już zaczniecie się rozglądać... to zaczniecie dostrzegać ich wady i uznacie, że się dla was nie nadają. I zapewniam was, że tak jest z wami, czy macie tego świadomość, czy nie. Wy nie chcecie zwykłej dziewczyny, wy chcecie "ideału", który, naginając ramy, można by wpisać w tą definicję.

Czy wy nie macie wad? Czy nie macie problemów z włosami, nadwagi, czy może jesteście pryszczaci albo suchoklatesami? A może jesteście rudzi? A może nie potraficie choćby usmażyć jajecznicy albo zmienić opony w samochodzie? Wyobraźcie więc sobie, że te zwykłe dziewczyny też mają wady.

Druga możliwość jest taka, że po prostu nie macie odwagi zacząć rozmowy i czekacie na cud, tzn. że to jakaś dziewczyna zainteresuje się wami. Otóż niestety, nasza straszna natura, a także patriarchalna kultura, działa w ten sposób, że to samczyk musi stroszyć piórka i prężyć klatę przed samiczką, jeśli chce mieć szansę na uwicie z nią gniazdka. Oczywiście zdarza się i na odwrót, ale wtedy to WY musicie się wyróżniać czymś, co zwróci uwagę kobiety. Możecie wyróżniać się inteligencją, elokwencją (co jest chyba najcenniejszą cechą, możesz być brzydki, ale mieć gadane, a będziesz miał powodzenie) albo humorem. Albomożecie mieć drogi zegarek na ręku i nowy samochód - no, ale wtedy wpadlibyście automatycznie w definicję pustaka, więc lepiej ograniczyć się do tych pierwszych cech.

A więc... Nie zwalajcie winy na tą rzekomą "większość dziewczyn, która leci tylko na mięśniaków czy dresiarzy czy wypacykowanych pedałków". Jest z czego wybierać, jeśli nie jesteście w stanie nikogo znaleźć, to wina leży po waszej stronie.

Pozdrawiam, samotny przegryw z internetów, który rozumie, że winę za swoją samotność ponosi on sam.

  • Upvote 6
Link to comment
Share on other sites

Umyć się i ogolić i wypachnić tak że można zwymiotować to każdy umie, ale pozostaje ta kwestia samej rozmowy (o zgrozo) naprawdę jest mi ciężko z kimkolwiek rozmawiać... ja to jestem taki, że od małego (tak mniejwięcej z 6 lat temu) praktycznie musiałem radzić sobie sam, bo nigdy nikogo nie było w domu, więc "zmienić koło w samochodzi" czy usmażyć jajecznicę to ja potrafię (panie ! ja ci pizzę zrobię od podstaw, czyli mąki i wody) więc zaradność jakąś mam... co do aparycji... to może nie mam 6paku ale nie mam też bojlera tak coś pomiędzy no i jestem dziwny...

Link to comment
Share on other sites

Słuchaj... ja tam jestem lewa noga w kontaktach z innymi, bo mieszkam w takiej okolicy że nikogo nie ma (serio, same lasy... 20km do najbliższego miasta) no i tak jakoś wyszło, że nie mam pojęcia o kontaktach z innymi ludźmi, nadal się uczę podstawowych rzeczy

Link to comment
Share on other sites

Jaki werteryzm - hue hue.

Ale poważnie - Halik, ogarnij się chłopie. Pogadaj szczerze sam ze sobą i poszukaj jakiś zalet. A jeśli się nie znajdą - to sobie jakieś załatw. Lewatywa i na front, żołnierzu!

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites


Zły przykład. Chłopak zawsze da dziewczynie numer

 

Zdziwiłbyś się.

Dla kogoś kto mnie nie zna taka historyjka może się wydawać banalna i nie na miejscu, bo wszystkim się wydaje z jakiegoś powodu, że dziewczyny mają lżej w tej kwestii. Tyle, że dla mnie był to jeden z dość przełomowych momentów, bo do tamtej pory przez większość życia byłam powszechnie uznawana za najbrzydszą dziewczynę w okolicy do tego stopnia, że za zadawanie się ze mną groził wpierdol dziewczynom, a chłopacy, którzy byli dla mnie choć raz mili mieli przerąbane u innych, albo przynajmniej żartowano z nich jakiś czas. To nie jest tak, że każda dziewczyna ma lekko gdy wokół tylu desperatów i waginoentuzjastów. Mi też było ciężko uporać się z masą poważnych psychicznych problemów, zanim upartą pracą nad sobą dorobiłam się pewności siebie... i normalnego wyglądu. A jednym ze sposobów na przełamanie się było właśnie rzucanie się na takie głębokie i niezbadane wody jakimi było dla mnie normalne rozmawianie z jakimkolwiek mężczyzną bez zostania zwyzywaną, skrytykowaną czy nawet pobitą.

Link to comment
Share on other sites

Zdziwiłbyś się.

Dla kogoś kto mnie nie zna taka historyjka może się wydawać banalna i nie na miejscu, bo wszystkim się wydaje z jakiegoś powodu, że dziewczyny mają lżej w tej kwestii. Tyle, że dla mnie był to jeden z dość przełomowych momentów, bo do tamtej pory przez większość życia byłam powszechnie uznawana za najbrzydszą dziewczynę w okolicy do tego stopnia, że za zadawanie się ze mną groził wpierdol dziewczynom, a chłopacy, którzy byli dla mnie choć raz mili mieli przerąbane u innych, albo przynajmniej żartowano z nich jakiś czas. To nie jest tak, że każda dziewczyna ma lekko gdy wokół tylu desperatów i waginoentuzjastów. Mi też było ciężko uporać się z masą poważnych psychicznych problemów, zanim upartą pracą nad sobą dorobiłam się pewności siebie... i normalnego wyglądu. A jednym ze sposobów na przełamanie się było właśnie rzucanie się na takie głębokie i niezbadane wody jakimi było dla mnie normalne rozmawianie z jakimkolwiek mężczyzną bez zostania zwyzywaną, skrytykowaną czy nawet pobitą.

Jasny gwint! Gdzie ty mieszkasz? Nawet u mnie chłopaki na najbrzydszą dziewczynę nie podniosą ręki. Ale i tak współczuję.

A teraz wracając do Halika. Przestań pić. Brzydki nawyk. Po drugie. Ćwicz. Dziewczyny cię zauważą. Po trzecie. Umyj się i użyj ( jak masz ) dezodorant. Nie każę ci go całego zużyć bo będziesz wtedy przesadnie nim capił. Po czwarte. Poszukaj dziewczyny podobnej z temperamentu do ciebie. I nie wał z grubej rury ,, Siema. Chcesz się ze mną umówić?". Masz najpierw ją poznać a potem zapraszać na randkę.

To moje zdanie na ten temat.

Link to comment
Share on other sites

Eh... Z alkoholizmu nie jest tak łatwo wyjść, raz, że bieda, a dwa... Nie ma takiej potrzeby, ja to nazywam okresem dojrzewania, to normalne, że chodzą mi po głowie takie myśli, przejdzie po jakimś czasie i tyle. Dla mnie nie stanowi problemu, ładnie wyglądać i pachnieć, ale mi tak nie zależy. Nie muszę nikomu nic udowadniać. Zagadać ot tak do Randomowej i dostać numer, to nie problem, tylko po co?

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...