Jump to content

Wolny/a czy zajęty/a?


Paladyn Sonaty Dusk
 Share

Jesteście czy nie jesteście?  

359 members have voted

  1. 1. Jesteście czy nie jesteście?



Recommended Posts

Kiedyś poczujesz taką pustkę w sercu i spytasz swoją najleprzą przyjaciółkę o chodzenie i jestem na 100% że się zgodzi. Mi tak właśnie się przytrafiło i jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie.

 

Chyba to nie u każdego tak działa. Jeśli tak u Ciebie wyszło, to w sumie nic tylko się cieszyć. Ale niestety nie znaczy, że jak ktoś inny poprosi bliską osobę o chodzenie, to ta nagle się zgodzi. Ludzie działają bardzo schematycznie, owszem, ale mimo wszystko, są sytuacje w których reagują różnie, a decyduje o tym wiele czynników. 

 

Zresztą związki są ciężkim tematem. Przereklamowane to wszystko na dobrą sprawę. Bo jeszcze do powyższej sytuacji, jakby przyjaciółka zgodziła się (albo sam zainteresowany zapytał tylko dlatego), bo czuje się samotnie, ale tak serio to w sumie nie uważa żeby to była ta osoba, z którą tak naprawdę chce być, tylko po prostu, nie chce być samemu, to w ogóle sytuacja do kitu i tylko destrukcyjna dla obu stron. Albo zgodzenie się na zasadzie "a może jednak coś do niej/niego poczuję" to już w ogóle. Z doświadczenia, to do niczego dobrego nie prowadzi.

A ja ostatnio egzystuję samotnie, jak zawsze, podejrzewam, że pod tym kątem nic się raczej u mnie nie ma zamiaru też zmieniać. 

Link to comment
Share on other sites

Jak wyżej: związki są przereklamowane. Wszyscy za bardzo się nimi przejmują, wiążą z nimi swoje poczucie wartości i sukcesów. Na co? Po co? Ktoś powie, że nie moge się wypowiadać bo kogoś mam, ale cholera zanim kogoś miałam nie przejmowałam się w ogóle takimi rzeczami i gdybym dalej była sama po prostu szła bym dalej przez życie zajmując się swoimi sprawami i posyłając w diabły każdego, kto biadoliłby mi o tym jak to cudownie jest być zakochanym i "omg ale jak to nikogo nie masz/ jesteś dziewicommm". Srał to pies. Nie polecam ani podejścia "ZAWSZE BĘDĘ SAM" ani "BEZ MIŁOŚCI ŻYCIE JEST TAKIE PUSTE I BEZ SENSU!". Drugie rozumiem tylko jeśli ktoś był w związku w którym czuł się szczęśliwy i nagle bam! Koniec. Wtedy człowiek ma przesrane i ma prawo cierpieć i narzekać.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Samotność?

Mnie tam pasuje, nie muszę dbać o nikogo oraz zdobywać względy płci przeciwnej. Każdego dnia "dziękuję", że mam tak cholernie twardy (niczym rosyjski beton) charakter, który odbija wszystko jak kauczukowe piłeczki.

 

No nic, życie toczy się dalej, a młodość się jeszcze dla mnie nie skończyła. Zdążę...

Link to comment
Share on other sites

Samotność?

Mnie tam pasuje, nie muszę dbać o nikogo oraz zdobywać względy płci przeciwnej. Każdego dnia "dziękuję", że mam tak cholernie twardy (niczym rosyjski beton) charakter, który odbija wszystko jak kauczukowe piłeczki.

 

No nic, życie toczy się dalej, a młodość się jeszcze dla mnie nie skończyła. Zdążę...

Tak mi się skojarzyło.

 

Wracając do tematu...

W sumie to nie do końca rozumiem ludzi, którzy tak bardzo narzekają na brak dziewczyny/chłopaka. Prędzej czy później raczej każdy znajdzie drugą połówkę, nic na siłę.

Edited by GoForGold
Link to comment
Share on other sites


Nie starczy na nas wszystkich

Niektóre kobiety wolą kobiety i wuala! Problem rozwiązany.  :yay:
Ja nadal wolna i nie zamierzam tego zmieniać, nie przez najbliższe parę lat. Czasem mi trochę smutno, ale nie będę się wiązać z kimś tylko dlatego, że nawinął się akurat, kiedy miałam gorszy dzień. Niestety, faceci chyba jakoś podświadomie to wyczuwają i chcą się zabawić w zdobywców, bo odkąd mam to postanowienie to coraz ich więcej na mnie leci.  :facehoof: Tym większe niestety, że prawie każdy z nich to desperat, wyżalający mi się, że tak mu źle samemu... Seeerio? I w jaki niby sposób ma mnie to do ciebie przekonać, koleś?  :rd11:
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...
  • 1 month later...
  • 1 month later...
  • 5 weeks later...

Nigdy nie byłem w żadnym związku, chyba że z wolnością. Szczerze jestem dość wymagający, bo jakoś nie mam ochoty wiązać się z byle kim. Pewnie na też znaczenie  to, że łatwiej mnie zauroczy dziewczyna z kreskówki, niż z mojego otoczenia :raritylaugh: I właśnie taka dziewczyna by mieć w sobie cechy takich dziewczyn, które są w stanie mnie zauroczyć. Najwyraźniej jeszcze nikogo takiego nie spotkałem.

Edited by SebastianRichCountryOwner
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Zapomniałem dodać, że ja raczej nie czuję się, bym był facetem do ożenku czy do narzeczeństwa. Bo jak już znajdę jakąś dziewczynę, to pewnie o innych będę musiał zapomnieć, a mam naturę, że się zachwycam wieloma :D To byłoby sprzeczne z moją naturą, dlatego to nie będzie takie proste, bym trafił na tą właściwą. Jakto ktoś ładnie określił, ja mam cały harem dziewczyn, w którym się dużę.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Zapomniałem dodać, że ja raczej nie czuję się, bym był facetem do ożenku czy do narzeczeństwa. Bo jak już znajdę jakąś dziewczynę, to pewnie o innych będę musiał zapomnieć, a mam naturę, że się zachwycam wieloma :D To byłoby sprzeczne z moją naturą, dlatego to nie będzie takie proste, bym trafił na tą właściwą. Jakto ktoś ładnie określił, ja mam cały harem dziewczyn, w którym się dużę.

mówiąc krótko, chcesz ruchać bez zobowiązań i odpowiedzialności - nazywajmy rzeczy po imieniu

 

albo za duzo hińskich haremówek

  • Upvote 4
Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...