Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Dziewczyna wytarła łzy i spojrzała na swoje odbicie w lustrze. Sama się siebie wystraszyła. Wytarła rozmazany makijaż i poprawiła go. Ułożyła włosy i wzięła wdech. Wróciła do stolika i spojrzała niepewnie na Zacka. Poczuła zapach papierosów, zapach, którego nie znosiła.

- Przepraszam. - zaczęła. - To wszystko jest dla mnie... trudne - mruknęła odsuwając się odrobinę od zapachu.

Napisano

Cindy spojrzała na Isseia chłodno. - A co?

-Rozumiem. Nie przejmuj się. - Zack uśmiechnął się uspokajaco. - Nie denerwuj się. Wszystko będzie dobrze.

Napisano

Emi właśnie kończyła zamiatanie podłogi. Po chwili podeszła do Dave'a i przytuliła go mocno. Zrobiła to, bo... No bo jakoś tak. Chyba dlatego że zwyczajnie lubiła to robić. Było to bardzo miłe.

- Kocham cię... - mruknęła cicho.

Napisano

Dave wypuścił ścierkę z rąk i przytulił dziewczynę, dość mocno ale nie na tyle by ją dusić albo coś, przez chwilę nawet ją podniósł na parę centymetrów ale szybko ją odstawił.

- Ja ciebie też. - powiedział cicho. 

Napisano

- No dooobra. To chodź. - powiedziała i poprowadziła go za rękę do swojego pokoju. Wskoczyła na łóżko i przeciągnęła się. Zaczynała być odrobinę zmęczona, ale nic nie mówiła bo chciała jeszcze jakiś czas spędzić z Davem.

Napisano

Zack oparł się na krześle z obojętnym wyrazem twarzy. - Palę. Ale, jak zauważyłaś, nie przy Tobie. Nie każdy lubi ten zapach. - Chłopak spojrzał dziewczynie w oczy. - Jak widzę ty też nie. Dobra, będę palić po spotkaniach.

Cindy popatrzyła przez okulary na Isseia. "Nieźle z tym wyjechał po trzech latach." Wróciła do patrzenia w monitor i zapytała. - Dlaczego wy wszyscy teraz się obudziliście z tym zapraszaniem na randki i kawy?

Napisano

- Było by wspaniale. - powiedział i uśmiechnął się, po chwili drugą ręką też dotknął twarzy dziewczyny. - Chociaż nawet to jest wystarczające. Jakby to powiedzieć, jesteś przyjemna w dotyku. - powiedział. 

Napisano

-Uch, przepraszam. - Zack skrzywił się na myśl o astmie. - Wychodzimy? Na dworzu mniej poczujesz ten zapach, a i ja się wywietrzę bo Felix będzie się znowu spinać. - Zack zaśmiał się sucho i dokończył francuskie ciasto o dziwnej nazwie.

Napisano

Dziewczyna gwałtownie posmutniała i wzięła torebkę wcześniej kończąc deser. Wyszła na dwór i odetchnęła.

"Cholerna astma!"

- I znowu wszystko zepsułam... - mruknęła ze łzami w oczach.

Napisano

- U mine było trochę inaczej: po burzliwej kłótni z rodzicami na temat moich kilkudniowych nocnych wypadów na miasto wziąłem tobołek na drogę i wyszedłem w nieznane - teraz żałuję tego dnia i kiedy tylko będę miał okazję pragnę wrócić do nich i przeprosić. Po tygodniowej tułaczce zaczęło mi brakować środków do życia i musiałem wziąć się w garść. Tak trafiłem na tą szkołę i na ciebie. Zacząłem ostro trnować i tak jest do dzisiaj. - w tej chwili wziął Sashę za ręce i zaczął poruszać się tanecznym krokiem z radości - Ty moja wiedźmia dziewczyno.

Napisano

Zdziwiona Sasha dała się porwać Romkowi.

- Zaopiekuje się tobą - Uśmiechnęła się wesoło i dała się poprowadzić -Mój zaginiony chłopiec.

Napisano

- Nieźle wywijasz - stwierdził - prawie tak dobrze jak gotujesz.

Romek spojrzał na zearek - była 23:13, czas mijał jak szalony. Niedługo miał nadejść nowy dzień a z nim nowa sesja w szkole. Myśląc o tym nagle wpadło mu coś do głowy.

- Słuchaj, mślisz że bronie mogłyvy walczyć między sobą?

Napisano

- Zapewne tak - Sasha wyprostowała ręke i zamieniła je w czerwone ostrze - W taki sposób, wyglądam jak terminator z taką ręką. Ten zły z 2 części. Chyb że inaczej mnie postrzegasz - Sasha była mniejsza od Romka, podniosła głowe patrząc na niego smutnym wzrokiem.

Napisano

- W ten sposób stajesz się naprawdę 'ostra' - zaśmiał się Romuald - A tak na poważnie, nie ty wybrałaś sobie taki los. Zresztą płynie stąd wiele atutów, choćby taki, że mało kto potrafi wykreować taką technikę samoobrony. Człowiek względem dzikiej natury jest bezbronny, do zyskania przewagi nad nią używa swojej technologii. Mi wystarczysz ty, ze swoim DAREM, nie PRZYWARĄ.

Napisano

- Miły jesteś - Sasha pogłaskała Romka po głowie, oczywiście już ręką - Chyba powiniśmy iść spać. Ja ide wziąść prysznic. - Pomachała chłopakowi i weszła do łazienki. Nie zamykała drzwi, ufała Romkowi, a jeśli nawet ją zacznie podglądaćć to nie ma nic przeciwko, uśmiechnęła sie tylko na myśl o tym że szybko potrafi się do kogoś przyzwyczaić.

×
×
  • Utwórz nowe...