Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback

Sezon IV Odcinek III  

92 members have voted

  1. 1. Sezon 4 Odcinek 3 Wrażenia

    • Świetny!
    • Dobre.. Ale spodziewałem się czegoś lepszego
    • Taki sobie Mogło byyćlepiej
    • Krótko mówiąc Do kitu.


Recommended Posts

Obejrzałem odcinek (trochę poplątany ale nawet fajny), lecz czegoś nie rozumiem. Po cóż temat o tym odcinku nazywa się tak? Do tej pory wszystkie tematy nazywały się "numer odcinka + nazwa", a ten to jakiś wyjątek. W dodatku, po co ta ankieta? Czy to jest jakiś super-duper ważny epizod w 4 generacji MLP? No nie sądzę. Prosiłbym o zmianę nazwy tematy, usunięcie zbędnej wręcz ankiety oraz pisania po ludzku, bo jak do tej pory, to wszyscy tylko opisywali, czy dany odcinek im się podoba, a wszelkie informacje dotyczące np. fabuły są ciasno pakowane w spoilery, chyba żeby żaden potencjalny brony nie zepsuł sobie zabawy przed obejrzeniem. Przecież to jest temat o tym odcinku, więc po co ta dyskrecja?!? Za jakiś tydzień sam napiszę jakąś porządną recenzje, a teraz ludzie, doprowadzicie ten temat do porządku, bo coś z nim jest nie tak.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Wiem! Na organach gra Pinkie! Tak, Pinkie. A może... A może Luna? To by było do niej podobne... Chociaż w sumie, to chyba Pinkie. Nie, Luna. O, Twilight podchodzi. To będzie Luna. Albo Pinkie. Luna albo Pinkie. A jednak Pinkie, pierwsza myśl najlepsza!"

Daję 8,5/10. Bo Pinkie w dzwonie. Bo Fluttershy słodka jak nigdy. Bo Rarcia dostaje. Bo "Nikt nie lubi sarkazmu, Spike." - spadłem z krzesła po tym xd. Byłoby i 10/10, gdyby ten przygnieciony "Angel" to byłby ten prawdziwy Angel. Ale i tak ta scena mnie rozwaliła. Bardzo dobry odcinek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Według mnie odcinek genialny. Szybka akcja, potężna dawka dobrego humoru, pokazana kwintesencja osobowości każdej postaci z M6, czego chcieć więcej od MLP? Że przewidywalna fabuła? W każdym odcinku była przewidywalna, to nie powinno być dla nikogo kryterium oceny odcinka.

Śmieszy mnie to narzekanie na przewidywalność. "Mah lawd, trzeba się pochwalić, że przewidziało się fabułę odcinka serialu przeznaczonego dla 5-letnich dziewczynek, jutro idę robić testy do Mensy!" :forgiveme:

Dla mnie 10/10. Z miejsca jeden z moich ulubionych odcinków.

Edited by Syrenka Airlick

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podobało mi się wszystko poza faktem, że to była Pinkie i że nie straszyła intencjonalnie tylko przez przypadek i jej wyjaśnienia sytuacji były irytujące, cociaż normalnie jest ednym z moich ulubionych poniaczy. Naprawdę miałam nadzieję, że to Luna. :c

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zabawny i b. dobry odcinek, można ponarzekać na przewidywalność... Ale wystarczy się tak tym nie przejmować i czerpać radość z odcinka :3
Pinkie jako dzwon i scenka z Pinkie przy organach. Super!

Pozostaje czekać na następnt

Share this post


Link to post
Share on other sites

Emm, tego... :fluttershy3:  Średnio mi się podobał. Ale ja już taki zrzędliwy jestem i ciężko mi dogodzić. Ogólnie przyjemny pomysł i wiele uroczych/ciekawych animacji i interakcji między postaciami (RD zasłaniająca oczy skrzydłami... HHHNGG :x ), ale bardzo męczyło mnie powtarzanie w kółko tych samych kwestii przy okazji każdej nowej sceny. O ile początek odcinka oglądałem z szerokim uśmiechem, głównie przez Fluttershy i jej sceptyczne spojrzenia, o tyle pod koniec miałem jej już pomału dość. Wątki poszczególnych kuców były jak najbardziej dobre, ale wg mnie ciągnięte zbyt długo przy zbyt małej ilości treści. Przewidywalności nie biorę pod uwagę, bo odcinek nastawiony jest na prostą, lekką rozrywkę i brak intrygującej linii fabularnej nie jest tu wadą. Daję 6,5/10 za słitaśność i dobre chęci. Jak na debiut nowego scenarzysty- przyzwoicie.

 

P.S. Mam nadzieję, że wprowadzenie idei pamiętnika nie oznacza końca wysyłania listów do księżniczki. Ciężko sobie wyobrazić, żeby serial leciał dalej bez ikonicznego "Dear princess Celestia" :twilightconfused:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiem że odcinek miał pewne luki: oczywistym było że to była Pinkie, trochę zbyt duży zbieg okoliczności że nagle wszystkie "zachciały" pójść do tego zamku, znowu nie było piosenki (ale akurat tutaj nigdzie mi nie pasowała) i szkoda że ta kolumna naprawdę nie przywaliła angela. Podoba mi się wprowadzenie pamiętnika (sprytny ruch). Sam odcinek mówi nam znowu troszkę o przeszłości Luny i Celesti, trzyma poziom oraz ta scena na końcu świetna! Wyjątkowo muszę olać wady ponieważ ja uwielbiam klimat jaki był wprowadzony i przedstawiony. Dużo klasyków jak tajne przejścia, obserwujący nas obraz, "tajemnicza" postać grająca na organach itp. Wiem że nie zasługuje ale dla mnie 10/10.

Share this post


Link to post
Share on other sites

znowu nie było piosenki (ale akurat tutaj nigdzie mi nie pasowała)

Ja myślę, że pasowała by idealnie. W Scooby-Doo często są takie sytuacje, że czegoś się boją, uciekają i wpleciona jest piosenka (przy czym tam to standard i piosenki nie są na jakimś rewelacyjnym poziomie, Daniel Ingram zrobił by pewnie jakiś rarytas :) )

 

Co do samego odcinka - bardzo średni. Tylko takie określenie mi przychodzi do głowy. Serial przyzwyczaił mnie do tego, że prawie zawsze coś z niego wynikało (tendencja spadkowa wraz z kolejnymi sezonami) i to mnie w nim zauroczyło. Odcinek bez morału wydaje mi się taki nijaki. Niby Twilight rzuciła jakąś mądrością na koniec, ale ta nie trzymała się kupy. Może by tak było, gdyby jedna przyjaciółka z pary wspierała drugą gdyby coś się stało/je wystraszyło. Dałoby się zrobić sensowny odcinek z motywem strasznego zamku. Ale tutaj były sytuacje, że coś wystraszyło kucyki, te odbiegły dalej i już pełen luz, bo po wszystkim. Brakowało mi tu powagi (co nie oznacza rezygnacji ze śmiesznych sytuacji - chodzi mi bardziej o powagę w umyśle kucyków), bo bez niej odcinek staje się za bardzo durnowaty.

Było parę śmiesznych scen, ale myślę, że na poważniejszym tle były by bardziej wyraziste i zabawniejsze.

Co do pamiętnika, ten budzi we mnie zarówno obawy jak i nadzieje. Można zapisać w nim morał, niczym w liście do Celestii, ale i jakąś pierdołę typu "Dzisiaj byłyśmy w zamku i świetnie się bawiłyśmy, a klucza do szkatułki niestety nie znalazłyśmy". Jeżeli dodamy do tego tajemniczą szkatułkę, to obawiam się, że historie zawierające morał ustąpią miejsca przygodom o poszukiwaniu kluczy w których może się dużo dziać, nie koniecznie z sensem. Ale... Może być też tak, że każdy kolejny klucz ujawni się, kiedy któraś z klaczek nauczy się czegoś bardzo ważnego, kto wie...

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę w tym wątku prawie same zachwyty, ale mi ten odcinek się nie podobał.

 

Jakoś tak za wygodny ten przypadek, żeby wszystkie trafiły tam w tym samym czasie. No i po co był ten odcinek? Jakoś fabuła nie posunęła się do przodu, postacie też się nie rozwinęły (ten morał od Twilight na końcu jakoś nie pasuje do tego co było wcześniej). Kilka scenek, gagów i zachowań kucyków było zabawnych ale to dla mnie za mało na dobry odcinek. Dałbym jednak plusik za to, że kontynuowali wątek fabularny z poprzedniego.  

 

Poza tym dlaczego te wszystkie rzeczy tam jeszcze były? Czyżby zaraz po nocy koszmaru w pośpiechu ewakuowano cały zamek, zostawiając książki i dzieła sztuki? Być może Celestia nie chciała już na to wszystko patrzeć i od razu przeniosła się do Canterlotu, a tereny wokół zamku zajął las Everfree i nikt nie rwał się do tego żeby wracać po antyki? Hm, właściwie to widziałem zdjęcia rożnych wymarłych miast i sporo rzeczy ludzie zostawiają, w tym książki. 

 

Jak to zwykle bywa przy słabszej fabule, udało się ją dopchać rożnymi scenkami, które były albo zabawne albo rzucały trochę światła na przeszłość Sióstr. Rarity zdecydowanie była sobą. 

 

Lol, list z odpowiedzią pojawił się zaraz po zadaniu pytania przez Twilight. Widać że Księżniczka Celestia nadal obserwuje swoją uczennicę. 

 

Podobała mi się pełna zbroja, ale była jakaś za chuda. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten odcinek był naprawdę spoooookyyyy. Animacje świetne, historia w sumie też, bo to było dość intrygujące, że wszystkie klaczki znalazły sobie dobry, niezależny od innych powód żeby iść do zamczyska. Do tego cała masa zabawnych sytuacji, sprytnie wplecionych w wątek. Jak dla mnie bomba.

 

Przewidywalność? Zaskocze was, bo ja z poczatku myślałem, że to Zecora gra. :F

 

Moze i piosenki nie ma... ale za to jest świetna solówka Pinkie na organach! :D

 

Swoją droga, może w przyszłosci przerobią ten zamek na "Królewski Zamek Mane Six" :>

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli to tak wygląda pierwszy normalny odcinek IV sezonu? ~ No, nawet nieźle~!  ^^

 

Motyw ze starym zamczyskiem jest dość... stary, ale to nie jakieś zwykłe stare zamczysko! To pałaca królewskich sióstr! Budowla, która ma jakieś +tysiąc lat, a mimo to całkiem nieźle się trzyma... no, aż czuć historię, a poza tym~ nawiedzony pałac w środku upiornego lasu? Spooky... mam nadzieję, że Twi tam zamieszka, i będzie w pałacu jako księżniczka, i będzie blisko Ponyville i przyjaciół - i Kraken syty i łódź cała! ^^ Trochę się mi to kojarzy z NWN2 i Warownią na Rozstajach xD

 

Fakt, to trochę naiwne, że akurat całe M6 się tak przypadkiem w jednym miejscu spotkała... cóż, wciąż... to żaden zgrzyt, takie rzeczy się zdarzają, i tak widywałem już większe naciągnięcia w innych poważniejszych produkcjach ;p Dziennik... ciekawy pomysł, zaś morał... nie był jakiś górnolotny, ale był, lepsze to niż jego brak! ^^

 

A ten cień, co się pojawiał gdzieniegdzie... wyjaśniło się, że to Pinkie gra na organach (obstawiałem Lunę btw.), ale nie była chyba jednocześnie tym cieniem, hm? o.0 Może pałac faktycznie nawiedzony jest? x>

Edited by DiscorsBass

Share this post


Link to post
Share on other sites


Motyw ze starym zamczyskiem jest dość... stary, ale to nie jakieś zwykłe stare zamczysko! To pałaca królewskich sióstr! Budowla, która ma jakieś +tysiąc lat, a mimo to całkiem nieźle się trzyma... no, aż czuć historię, a poza tym~ nawiedzony pałac w środku upiornego lasu? Spooky... mam nadzieję, że Twi tam zamieszka, i będzie w pałacu jako księżniczka, i będzie blisko Ponyville i przyjaciół - i Kraken syty i łódź cała! ^^ Trochę się mi to kojarzy z NWN2 i Warownią na Rozstajach xD



Fakt, to trochę naiwne, że akurat całe M6 się tak przypadkiem w jednym miejscu spotkała... cóż, wciąż... to żaden zgrzyt, takie rzeczy się zdarzają, i tak widywałem już większe naciągnięcia w innych poważniejszych produkcjach ;p

No właśnie, nagle wszystkie M6 znalazły się tak "przypadkowo" w zamku w Everfree Forest, do którego każdy kucyk bał się choćby spojrzeć (takie zgrożenie niczym w filmie Osada). A teraz ochoczo każdy kucyk bez większych problemów sobie wędruje jak chce (najwidzoczniej scheda po NMM w lesie dawno zniknęła dlatego jest bezpiecznie). Jeśli z tej eskapady M6 odnalazły pamiętnik księżniczek (ciekawe czy oddały oraz czy one o tym wiedzą- czytanie czyiś poufnych informacji raczej tam chyba jest karane, szczególnie danych o Celestii) to ciekawe jakie jeszcze inne sekrety kryje Everfree Forest :)

Pozdr 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odcienek bardzo dobry, wręcz idealny. Odicnek miał wszystko, co powinien mieć dobry odcinek (no może prócz Depry :(). Oczywiście można narzekać, jak zwykle że za mało akcji, że pośpiesznie prowadzony, brak piosenki itd. ale czego wymagać od tak krótykich epziodów? Jest stała rama czasowa i tego się nie przeskoczy, więc zawsze 1 partowe odcniki będa dla wszystkich za krótki i nigdy nie starczy czasu by rozciągnąć daną historię. Ja tam jestem zadowolony. Super animacja, dużo śmiechu, duży udział każdej z M6 i rozszerzenie informacji odnośnie pałacu sióstr.

 

Plusy:

+ Twi mieszkająca w blibliotece w ponyville (ach pamiętam te płacze, że Twi z powodu bycia Alicornem już nie będzie mieszkąc w ponyville, nie będzie z przyjaciółkami i jeszcze innne farmazony :D)

+ nerdgasm Twi i nowa minka

+ Rarity z Fluttershy (super zestawienie)

+ wredny Angel powraca :)

+ genialna animacja i światłocienie

+ ważny powód Rarity ;)

+ stealing is magic :D

+ dużo  Rarity (wreście)

+ płacz Rarity :)

+ nowa fryzura Rarci... huehehe

+ motwy z pszczołami i strojami ochronnymi... geniusz, normalnie o to twórców nie podejrzewałem, lubie taki humor, ta scena jest genialna

+ ogólnie interakcja RD vs AJ

+ RD i jej matematyka ;)

+ kopyto rarity obejmujace RD... lol ta scena rządzi

+ Fluttershy korzystająca z glory hole, myśląc że jest tam angel (ta mina i ta radość w głosie)

+ gummy z pszczołą w nosie xD

+ obraz kolesia z magicznego ekspresu

+ Twi i jej "I have no idea"

+ Twi która ma wszystko gdzieś i czyta dalej książki

+ scena w której M4 się spotyka i powstaje większy chaos niż za panowania Discorda

+ AJ skacząca po kolumnie dobijająca Angela :D czyste zło, ale jakie śmieszne :D

+ Twi która jako jedyna się niczego nie boi

 

Minusy:

- brak Derpy

- przewidywalne zakończenie z Pinkie przy organach

- Pinkie sama w sobie irytująca a nie śmieszna

 

Pomimo tych nic nieznaczących minusów daję:

 

10/10

 

MLP to genialny serial i chyba jedyny w którym trudno mi oscenić jakiś epizod na 5/10 czy niżej, a dośc często duża ich ilośc dostaje u mnie dyszki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, tak wiem. Jestem bardzo szybki itd. :rainderp: 

 

Do rzeczy. Odcinek fajny, bo trochę się dowiedzieliśmy o starym zamku, który jest jednym z ważniejszych miejsc w historii. Sam pomysł banalny, a zakończenie przewidywalne, ale nie zepsuło mi to zabawy. Do tego złapałem temat na ficka :rainderp: Ogólnie b.fajny odcinek. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy "normalny" odcinek sezonu czwartego. Powiem tak: nie jest źle, lecz odcinek lekko odstaje od typowej średniej 2 sezonu, jakim była ocena 8/10. Jedna marudzić nie można i pomimo paru dziwów, epizod warty jest obejrzenia.

 

Główny atut odcinka: humor. Twórcy zamiast epickiego zwiedzania zgrzybiałego zamku postawili na kupę żartów oraz prześmiesznych momentów, które na dodatek poruszają w jakimś stopniu główny wątek, czyli wskazówki dotyczące skrzyni, a w zasadzie ich brak. Ale wracając do tematu, w odcinku można wręcz lać ze śmiechu. Niektóre momenty powalały. Pinkie przez ten długi czas pomiędzy sezonami nie próżnowała i tworzyła listę potencjalnych żartów. Jej zachowanie śmieszyło praktycznie przez cały czas, gdy owa postać występowała. Najbardziej rozwaliło mnie dzwonienie w dzwon w jej wykonaniu. Jednak nie tylko Pinkie wywołuje śmiech. Reakcja Twiligth na widok biblioteki oraz wszechobecne podniecenie, gdyż stare księgi się w niej zachowały także śmieszył, zwłaszcza tych, co uważają Twilight za jedną z lepszych postaci, bądź po prostu ją lubią. Także moment, w którym pomimo iż zdaje sobie sprawę z tego, że zamek jest strasznym oraz rozpadającym się niczym sucha plastelina miejscem, całkowicie się tym nie przejmuje i z uśmiechem na ustach czyta księgę. Również zabawnym aspektem były te przeróżne pułapki. Panika Fluttreshy oraz ostrzeganie Angela, że coś mógł sobie zrobić na początku odcinka także wywołuje uśmiech na twarzy. Tekst Rarity, który zaszlochanym głosem wypowiedziała podczas gdy spad na niej koturn: "Próbowałam tylko odnowić starożytną sztukę!" oraz jej siedzenie w miejscu na tyłku i płakanie również wywołało u mnie atak śmiechu, jednak wszystko to przebija moment, w którym po naciśnięciu klawisza w organach, poprzez pułapkę w ścianie znika AJ, Rarity oraz... Angel otrzymuje miskę marchwi. No myślałem, że padnę ze śmiechu!

 

Sam zamek prezentuje się ciekawie. Lubię takie miejsca pułapki. Fakt, iż większość tych zapadni i tym podobnych psikusów jest na zawołanie, a raczej na kliknięcie klawisza w organach. Taki panel sterujący wręcz. Wszystko cacy, lecz jedna rzecz mnie lekko zastanawia. Po co były im to wszystko? Niby do zabawy, ale wynika z tego, iż siostry lubiły bawić się w dość drastyczne zabawy. Trochę to dziwne, ale wracając do zamku, to bardzo podoba mi się jego wnętrze. Te palanty z jakiś tam seriali o renowacji domu itd. mogliby się co najwyżej w kryć w kontach przy dawnej siedzibie Celestii i Luny. Oprócz tych perfidnych pułapek i sterujących organów mamy także zakurzone i zjedzone przez mole koturny, korytarze pełne kamiennych kopyt jako pochodnia, pełno zardzewiałych i skrzypiących zbroi oraz starą bibliotekę, pełną pajęczyn i rozpadających się książek. Lubie budowle przepełnione takimi pierdółkami, więc owy pomysł jest na sto dwa.

 

O odcinku mamy także dobrze ukazane całe mane 6. Jeśli ktoś mówi, że z czasem charakter naszych bohaterek się zmienił, to powinien chyba przewietrzyć pokój, bo zdatne do oddychania i trzeźwego myślenia powietrze chyba zostało wymienione na trujące wyziewy ludzkiego ciała. Twilight nadal jara się książkami, przez co nie zauważa wszechobecnego niebezpieczeństwa. Pinkie jedzie jak szalona, a wszelkie dowcipasy i randowmy wypluwa z prędkością karabinu maszynowego. Rarity nadal jest tą samą zaje*istą klaczą, jaką była wcześniej. Fluttershy to wciąż strachajło jakich mało, a jej panika oraz szlochanie śmieszy niejednego. Rainbow Dash wciąż jest głupia i zgrywa lepszą, niż jest i pomimo iż nadal jej zachowanie mnie wkurza, to wolę, by została ona taka, jaka jest, a nie, że nagle się jakaś super-inna robi. Applejack... no, krótko mówiąc, nie zmieniła się i niema co się rozpisywać. Postacie w byciu sobą zdają się na medal, więc wszelkie marudzenie jest bezpodstawne.

Pomysł z pisaniem wspólnego dziennika jest dość... dziwny i trochę bez sensu. Zresztą, coś mi się wydaje, że ten pomysł zostanie dość olany i co najwyżej raz na jakiś czas będzie mała wzmianka o nim.

 

Jednak odcinek nie jest bez skaz i jakieś tam wady posiada. Po pierwsze; początek (od samego początku aż do intro). Przebiegł on w tak błyskawicznym tępię, że nim się obejrzałeś, Twilight była już w zamku. O ile sam nie zauważałem jakiegoś przyspieszonego tępa w odcinku o koronacji Twilight, to tutaj to jakby ktoś przewijał taśmę. Sam fakt, iż całe mane 6 nagle i przez całkowity przypadek znalazło się w zamku też jest lekko sztuczny. Wręcz olbrzymia przewidywalność jeśli chodzi o Pinkie-grajka. Zresztą, jej pretekst, dlaczego się znalazła w zamku także pozostawiał wiele do życzenia. Na sam koniec; Twilight która dosłownie mówi, że nic nie udało się jej znaleźć. Tak ważną kwestie mogła jakoś bardziej poruszyć. Jednak i tak początek odcinka to największa wada.

 

Krótko mówiąc:

Zalety:

-olbrzymia dawka humory

-ukazanie starego zamku oraz wszystkiego, co się w nim znajduje

-mane6 w całej swoje okazałości

 

Wady:

-rozpoczęcie szybsze od światła

-dość dająca się we znaki przewidywalność

-kilka "tyci" minusików związanych z fabułą

 

Ocena: 8/10

 

 

Ogólnie mówiąc, odcinek jest fajny, lecz daleko mu do ideału. Epizod śmieszy i to nie jednokrotnie, lecz to za mało. Pomimo, iż mamy tutaj ładnie ukazane mane 6 oraz epicki zamek, to klika drobnych niedociągnięć fabularnych, przewidywalność oraz "łorpowy" początek trochę to rujnują. Lecz tak, to jest dobrze i dalszy taki stan serialu usatysfakcjonowałby mnie. Jest dobrze, ale oby było lepiej.

Edited by Talar
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pinkie Pie jak zwykle rządzi c:

Nareszcie jakoś się poznęcali nad Fluttershy.

Ogółem odcinek był trochę straszny, jednak ten koniec był... dziwny. Po prostu pokazali jakiś cień z żółtymi kurwikami i nie dali żadnego wyjaśnienia.

No cóż, ale Rarity jak zawsze jest boską Drama Queen i w ogóle c:

Jak wszyscy, to ja też:

Zalety:

-Twilight i jej miłość do książek oraz odwaga

-Wspomnienie o Nightmare Moon

-Ruiny zamku ._.

-Rarity i moda, achh

-Drama Queen

-RainbowJack

-Nowy kucyk pszczelarz

-Gummy i pszczoła ._.

-Duża dawka Pinkastycznego humoru

-Oczywiście PONY OF SHADOW!

-Te cienie kojarzyły mi się z Sombrą ._.

-Niewyjaśnione zagadki w zamku

-Strach Fluttershy "AAANGEEEL!"

-Applejack chamsko dobijająca "Angela", achh

-Słynny wrzask Rainbow Dash ^^

-Pinkie Pie jak zwykle pojawia się znikąd i jest niezrozumiana C:

Minusy:

-Fluttershy i jej ta miłość do pasztetu Angela... niby fajne w niektórych momentach C:<

-Coś dużo nawiązań... ale nawet fajnie

-Chyba za szybko wszystko się działo...

Ogólnie ocena raczej 10/10 c:

Edited by Hidoi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden z moich ulubionych odcinków, chociaż - pewnie dziwnie to zabrzmi... - nie do końca wiem, dlaczego. Może to przez tę ujmującą prostotę? Albo rywalizację RD i AJ?  :ajhug: 
W każdym razie, zapadł mi w pamięć, mimo banalnego rozwiązania, czyli Pinkie grającej na organach. O tajemniczym cieniu właściwie zdążyłam już zapomnieć, więc w sumie mi zwisa, czy pociągną to dalej.
W ankiecie zaznaczyłam "świetny!", aczkolwiek wolę ocenę punktową, daję 8/10.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Meh, meh, meh, ach.
Trzy raz meh i jedno ach, najgorszy jak dotąd odcinek 4 sezonu, jakoś nie spodobał mi się motyw straszenia mejn siks. 
Jeden razy "ach" za Pinkie Pie i naprawienie ogólnej całości epizodu. 
Dziękuję Hasbro, mimo paru zwątpień i nudnych wątków, to nadal nasze poni poni, które trzeba kochać :x

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...