Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Spoiler Cat

Odcinek 1-2: The Crystal Empire - part 1 & 2

Recommended Posts

Ogólnie mi się podobało. Było też kilka wzruszających momentów.

Super, że Luna się pokazała, ale jakoś tak dziwnie wyglądał jej tył w jednej scenie, a konkretnie nasada ogona. Tego nie da się powiedzieć tak, żeby nie brzmiało dziwnie i nie wiem co tam dokładnie wypatrzyłem. Nie pytajcie mnie też czemu w ogóle na to zwróciłem uwagę.

Lunie i temu, że wygląda na zniecierpliwioną i zazdrosną o Twilight się nie dziwię, a wręcz z nią sympatyzuję. Po tym wszystkim co się wydarzyło, Luna wręcz nie wykazuje problemów z nabrzmiałym ego.

* Twilight tak jakby zajęła miejsce należne Lunie, nawet na Gali było to widoczne.

* Księżniczka Luna naprawdę chciała pomóc kryształowym, ale Celestia jej nie pozwoliła. Trudno mi ocenić na ile pomoc KL by się zdała a na ile przeszkadzała. Moim zdaniem jej oferta żeby jechać z Twilight była sensowna, ale ufam że Celestia wie lepiej.

* Księżniczka Luna opiekuje się nocą i coś tam jeszcze robi, ale generalnie wygląda na to, że jest na bocznym torze jeśli chodzi o popularność i realną władzę. Są ku temu powody, bo jest mniej doświadczona i bardziej narwana od Celestii i nie wydaje się gotowa, żeby rządzić razem z nią, ale politycznie Luna potrzebuje jakiegoś spektakularnego sukcesu.

* Twilight jest kochana i w ogóle super, ale chciałbym kiedyś zobaczyć, jak Któraś z Księżniczek (inna niż Cadence) robi coś niesamowitego i jej się to udaje. Zresztą jak dla mnie Cadecne mogłoby nie być, zwłaszcza jeśli to by oznaczało że Luna weszłaby w jej rolę. Podobała mi się spekulacja, że Luna dołączy do drużyny do zadań specjalnych i szkoda, że tak się nie stało.

No cóż, w przypadku niepowodzenia planu A Luna przynajmniej byłaby z Celestią poza kryształowy miastem i takie wyjaśnienie tego że została podoba mi się najbardziej.

Jak już wspomniałem, to duży plus dla odcinka, że Luna się pokazała i miała do powiedzenia więcej, niż w poprzednim: http://niban-destikim.deviantart.com/art/Eagle-eye-297756785

Nie do końca podoba mi się to, że Twilight ma akurat takie moce, jakich potrzebuje. Przecież jeszcze nie tak dawno miała ich około 20 i uczyła się robienia wąsów, transmutacji skały w kapelusz i tym podobnych rzeczy.

Może źle czytam sposób myślenia Luny, a zwłaszcza relacje między siostrami. Niech mi Hulkreth wybaczy :P

Shining Armour też mi się podobał.

Zmęczona Cadence podtrzymująca barierę - dobry pomysł i wykonanie, ale to podbija jej poziom Mary Sue. W zakończeniu drugiego sezonu nic nie wskazywało na to, że mocą dorównuje Księżniczkom Celestii i Lunie.

Przerażająca Celestia była i straszna i zrobiła to z zaskoczenia. Oprócz tego Księżniczka w obliczu niebezpieczeństwa była "marudna" (grumpy) jak to określił Discord i tak powinno być. Pozostaje być wdzięcznym losowi, że zwykle jest pogodna :)

Księżniczka Celestia przypomina mi Dumbledora, który jest potężny i dużo wie, ale mało tłumaczy i Twilight musiała się wszystkiego domyślać. No ale to jest akurat w jej stylu mentora działającego w subtelny sposób. No i Twilight lepiej expi kiedy dużo robi sama. Hm... czyżby to było wyjaśnienie czemu Celestia nalegała, żeby Twilight skończyła questa sama? Uczennica ma się zlevelować na "Księżniczkę Sparkle"?! To chyba tak nie działa, w końcu Spike nie urósł :P

Jak by nie było, Twilight przeszła próbę. To może, ale nie musi oznaczać, że Celestia nauczy ją jakiegoś kolejnego wtajemniczenia. Nie musi, bo "ona nie jest gotowa" mogło dotyczyć właśnie misji w kryształowym mieście, a nie czegoś innego.

Mam nadzieję, że decyzja Celestii żeby wraz z Luną pozostać w Canterlot i nie używać przeciwko tej ciemnej chmurze Elementów Harmonii była związana z jakimś planem B.

Podobało mi się przedstawienie normalnego dnia pracy Celestii: Z uśmiechem na ustach w kilka sekund czyta papierek, podpisuje i przekłada na dół stosu :) Trochę się uśmiałem, zwłaszcza kiedy wyobraziłem sobie to jako nieskończoną pętlę.

Twilight Sparkle znerwicowana testem i tym jak wypadnie przed swoją nauczycielką - cóż, chyba jednak niewiele się nauczyła z lekcji 0.

Kryształowe kucyki to właściwie ziemne, które przyzwyczaiły się do życia w obszarze działania talizmanu megazaklęcia. Przypominają mi te żelki z blind bagów. No i chyba psują różne teorie na temat genetyki kucyków, choć może to i dobrze. Nie ma przecież jednego "genu murzyna", "genu azjaty", itp. Podobnie jak nie ma jednego genu decydującego o rasie psa czy konia. Tamte teorie były za bardzo uproszczone i naciągane.

Czarny charakter tygodnia jakoś tak przypomina mi tego kozła z G1, który więził jednorożce. Sombrero i jego kryształy są przerażające, ale czegoś mi w nim zabrakło. NMN, Discord i Chrysalis chełpili się swoim zwycięstwem, a ten tylko ryczał z wściekłości. Mógłby przynajmniej krzyczeć "C*****NT!" :trollface:

No i po naładowaniu kryształowego serca po prostu się rozpłynął. Jak w takim razie wygrał za pierwszym razem?

Rozśmieszył mnie kamuflaż Pinkie Pie jako Fluttershy i reakcja tejże.

Pojedynek RD i FS też był zabawny.

Podobały mi się śnieżne gogle SA, ale już nie to że ich później nie założył z powrotem, oraz że inne kuce najwyraźniej nie były oślepione przez śnieg. Niektórzy z was wydają się tego nie rozumieć, ale śnieg jest tak biały że oślepia i albo przyciemniane okulary albo takie ze szczeliną bardzo się przydają. Popatrzcie sobie choćby na "maski do pływania" dla narciarzy i alpinistów - nie są bezbarwne.

Shining Armour rzucający Kadencją to byłby świetny witraż :)

Spike odegrał pewną rolę, ale i tak w porównaniu z Cadence i Twilight na witraż nie zasłużył.

Moment kiedy Celestia mówi do Twilight: "Nie zdałaś testu, nie jesteś godna być moją uczennicą, zejdź mi z oczu" zrobił na mnie wrażenie, ale tyle już podobnych rzeczy widziałem, że szybko zdałem sobie sprawę, że tak okrutna Celestia może być tylko iluzją.

Ta książka na końcu jest rzeczywiście dziwna i o ile to nie jest jakaś podpucha, na przykład zapiski Księżniczki, lub książka z historią, to strach się bać. Skoro Twilight ma swobodny dostęp do takich rzeczy, jak mikstury miłosne, "want it, need it" oraz manipulacja czasem, grawitacją i rzeczywistością, to co jeszcze groźniejszego mogłaby dostać? Cóż, znam już ten serial na tyle, żeby wiedzieć, że ten wątek zapewne nie będzie kontynuowany i wszystko wróci do normy.

Rajd na bibliotekę i robienie tam bajzlu mi się nie podobało, ale po innych odcinkach widać, że Twilight źle traktuje nawet księgozbiór w Ponyville, więc OK. Sensowniejszym sposobem byłoby przejrzenie kartoteki, lub próba odgadnięcia systemu katalogowania książek po zawartości półek (O(log(n)) a nie wyszukiwanie losowe bez powtórzeń (O(n)).

Lustra, koszmarów Scootaloo i Amuletu Alicorna jakoś nie kojarzę. Pewnie nie zwróciłem uwagi.

Zdziwiło mnie nieco to: Tysiąc lat temu Księżniczka Celestia pokonała NMN. Po dwóch latach okazuje się, że tysiąc lat temu księżniczki razem pokonały jakąś szarą chmurę. Coś tu chyba nie tak z chronologią, chyba żeby założyć, że 1000 lat obejmuje tak +-50 oraz że proces opętania Luny przez NMN w pewnym momencie mocno przyspieszył a nie trwał wieki. Do tego Księżniczki jakoś słabo pamiętają Sombrera i nie ma o nim nic w książkach historycznych. Kojarzy mi się to z działalnością Ministerstwa Prawdy. :trollface:

RD chwilami jest tak uciążliwa, że mam jej dość a czasami jest super. Po namyśle zamknięcie jej w takim dużym szklanym naczyniu, jak natrętną bzykającą muchę i patrzenie jak odbija się od ścian dopóki się nie uspokoi byłoby zbyt okrutne. (To jest link do drastycznej sceny z takim słojem, ale mi chodzi o samo uwięzienie bez tych elektrod i tortur No może ostatecznie jakiś eter lub inny gaz usypiający.)

Prawie zaczynam żałować, że poczekałem dwa dni na porządny odcinek i ominęła mnie ta reklama GAK.

Niespecjalnie kumam czemu Kryształowe Królestwo ma łagodny klimat a jest położone w środku lodowej pustyni. Nawet nie leży w dolinie, jak Szangri-La. To zapewne jakiś efekt związany z ich kryształowym sercem.

Ciekawe, czy RD dałaby radę zranić Sombra jakąś powietrzną akrobacją z tęczą w roli głównej.

Jeśli już chodzi o walkę z Sombrem, to zabrakło mi tam Steel Rangersów i Enklawy w Power Armourach, strzelających w tego potwora jakąś niesamowitą bronią, która robi mu tyle co ukąszenia komarów, ale to nie ta bajka :P

Poza tym patrząc na to co wyczyniał kryształowy władca, wojsko poniosłoby dotkliwą klęskę i ciężkie straty, skoro nawet SA tak mało zdziałał. W najlepszym razie taka bitwa pozwoliłaby zyskać na czasie. W najgorszym zwiększyłaby "negatywną energię" w okolicy i przyspieszyła upadek bariery.

Mógłby też być jeszcze jakiś krąg jednorożców doładowujących Cadence swoją magią, ale fabularnie to nie było potrzebne.

Moc Sombry to rozsiewanie grzybicy w postaci kryształów?

Buhaha. Jakoś tak stanął mi przed oczami jakiś jegomość wygłaszający kwestę w stylu "Panie, [buy some apples] mi pan stąd z tym syfem! Czy ja u pana włażę do mieszkania i robię [buy some apples]? [buy some apples] mi stąd ty [buy some apples], bo psem poszczuję".

Może się nie znam, ale siania terroru na zasadzie "Mwahahaaaa teraz macie ponury krajobraz, opuśćcie barierę" ma średni efekt psychologiczny.

Tu się nie zgadzam. To jest pokazanie jego dawnym poddanym, że wrócił i ma się dobrze. Oni pamiętają życie pod nim, boją się go i ten atak psychologiczny prawie by się udał, gdyby nie Cadence.

TYTUŁ MĘŻA ROKU OTRZYMUJE: SHINING ARMOR

Jeśli tak na to patrzeć, to rzeczywiście przebił panów tutaj: http://www.peters1.dk/sjov/manoftheyear/?sprog=en

Nie pasowało mi jakoś tylko to, że Cadence ze zmęczenia zemdlała, a później miała siłę całkiem przytomnie lecieć, po czym kryształowe serce wyleczyło ją z braku snu, ale to pewnie adrenalina dodała jej sił.

Patrząc na politykę Celestii, jest ona ewidentnie nastawiona na ekspansję- Weźmy na przykład Kryształowe Imperium:

Ostatni raz rządził nim Nasz Uni-Sauron 1000 lat temu, a gdy on zniknął, zniknęło i Imperium, więc problem następcy nie istniał. A teraz spójrzcie- co zrobiła Celestia jako pierwsze gdy dowiedziała się o jego powrocie? Napisała do Twilight? Nie! Najpierw wysłała lojalnych wobec niej Shining Armor i Cadence, aby przejęli władzę i zabezpieczyli teren. Tacy komandosi szybkiego reagowania. Zauważcie, że są oni oboje rangi książęcej, a jako że uratowali Imperium, kryształowe kucyki raczej nie będą rozważać dążeń niepodległościowych i spokojnie przyjmą wieść że to oni będą teraz nimi rządzić.

Ciekawe wyjaśnienie, ale ja widzę to inaczej: Imperium Sombrera byłoby zagrożeniem dla Equestrii, więc Celestia przeprowadziła atak wyprzedzający. Wyobrażam sobie, że później relacje Kryształowego Królestwa (o ile znajdą sobie władcę) i Equestrii będą układać się przyjaźnie, ale bardziej ze względu na podobną filozofię oraz subtelną manipulację Celestii, niż realne przejęcie władzy i osadzenie tam SA i PC. To nie "Game of Thrones".

niech mi ktoś powie CZEMU SOMBRA ZNIEWOLIŁ CRYSTALCYKI ?!

* Niewolnicy zawsze się przydają do pracy. Ktoś musi budować, pracować w kopalni kryształów, itp.

* Jago moc związana jest z kryształami, więc byli naturalnym celem.

* O ile strach i cierpienie nie dodawały mu mocy bezpośrednio, tak jak miłość Changellingom, to samo zniszczenie czegoś pięknego oraz władza nad życiem i śmiercią innych mogą bardzo poprawiać samopoczucie.

Może dlatego, że lubi schody. Żeby mu przez wieczność budowały schody!

Buhahaha.

Airlick:

Po odcinku z dużym Spikiem jego sparowanie z Rarity to już właściwie kanon.

Mi się odcinki bardzo podobały, może niektórych to zawiodło, ale przynajmniej nie tak jak Mysterious Mare do Well, right?

Ja myślałem, że Mare Do Well to Luna, więc na koniec się zdziwiłem. Poza tym one oszukiwały i RD nie miała szans przeciwko nim wszystkim. No i wszystkie przechwalały się swoimi osiągnięciami jako MDW. Nie swoimi nawzajem, czy MDW tak ogólnie, ale Rarity kostiumem, Twilight naprawą tamy i tak dalej. To kiepska lekcja dla RD odnośnie przechwałek.

Cadence jako prawowita władczyni Crystal Empire ma sens, patrząc na jej uroczy znaczek i moc. To że w Kryształowym Zamku była silniejsza, a już zwłaszcza po aktywacji serca ma jeszcze większy sens.

"O wiele lepiej jest mieć uczennicę,która umie się poświęcać w imię wyższych celów, niż taką którą obchodzą tylko jej własne problemy"

Ja myślałem raczej: "Łatwiej wytłumaczyć się z improwizacji po udanej misji, niż ze ścisłego trzymania się planu po nieudanej." "Na polu bitwy pierwszą ofiarą jest zawsze plan jej przebiegu." "Ważne że wszystko dobrze się skończyło, mniejsza o wpadkę pod koniec." Oczywiście wyjaśnienie Księzniczki jest bardziej budujące dla Twilight.

Kojarzy mi się jednak z tekstem Monarcha "Dlatego to właśnie was dwóch ciągle wysyłam na misje, że równocześnie jesteście akceptowalną stratą i wystarczającymi twardzielami, żeby dać sobie ze wszystkim radę."

Widziałem, że ktoś się czepiał, nie pamiętam kto, że Sombra głupio ukrył swój pałac i serce. Czemu głupio? Skąd miał się spodziewać, że niby 1000 lat później ktoś wpadnie na to, że tam jest serce? Jakoś wśród kryształowych kucyków nie widziałem jednorożców, więc raczej zbyt magią nie władały, więc od nich zagrożenia nie było.

Dobry argument. Poza tym Pułłapka / tor przeszkód Sombry był i tak nieźle przemyślany w porównaniu ze standardem w kreskówkach. Już samo to, że trzeba było korzystać i z czarnej i z białej magii, żeby nie trzeba było młotem rozwalać ściany to intrygujący pomysł. Do tego te uciekające drzwi i iluzja pokazująca to czego ktoś się boi.

"króla włosy mi się dymią"

Lol.

Odnośnie szybkiej nauki czarnej magii przez Twilight, to sama sztuczka jest prosta i Celestia jej ją pokazała: Wystarczy skupić się na określonej emocji i włączyć róg.

C: Tu masz zaległe raporty podatkowe z tysiąca ostatnich lat. Uporządkuj je, ma być gotowe na wczoraj.

Buahahaha :trollface:

Po namyśle doszedłem do wniosku, że wszystkie odcinki są z Mane 6, a nie powiedzmy z grupą bohaterów drugiego planu głównie ze względu na podkładanie głosów. Mimo to odcinek z Derpy, Lyrą, Luną, Cherelee, Big Maciem i kimś tam jeszcze jako głównymi bohaterami mógłby być ciekawą odmianą.

Fajnie sobie było poczytać wasze teorie.

Na koniec oczywisty sposób wyszukiwania nowego odcinka: Wchodzisz na http://www.equestriadaily.com/ i jeśli ostatnio pojawił się nowy odcinek, to na górze są linki do postu z nim, który jest uaktualniany w miarę jak publikowane są coraz lepsze jego wersje. Oczywiście napisów po Polsku tam nie uświadczycie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak na dobrą sprawę nic o Sombrze nie wiemy. Był zuy, zniewolił Kryształowe Kucyki, Luna i Moll... Celestia mu dokopały, potem wrócił i chce wszystko powtórzyć. Nie wiadomo kim był/jest, jakie ma pobudki itp. Wg. mnie zdecydowanie za mało o nim wiadomo. Jest jeszcze plotka tylko że kiedyś w sezonie może się jeszcze pojawić. No ale....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maklak, ale to baaaaaaaaardzo ciekawe, dlaczego zwróciłeś uwagę akurat na ogon Luny :>

No i po naładowaniu kryształowego serca po prostu się rozpłynął. Jak w takim razie wygrał za pierwszym razem?

I to jest bardzo dobre pytanie... Ale ja zapytam więcej: co się stało z poprzednią kryształową księżniczką? Z pewnością nie była nią Cadance (mimo że mogłaby mieć 1000 lat i wciąż być młoda), nie pojawiła się wraz z ze swoimi poddanymi, gdy klątwa Sombry minęła... Hmm... ale zakładając, że to władczyni musi "aktywować" serce, to być może zły król ją uśmiercił, zanim zdołała to zrobić? To by wyjaśniało takie zrezygnowanie Kryształowców pod rządami jednorożca.

Druga kwestia: zniknięcie Sombry po uderzeniu mocą serca... Czy naprawdę był to jego koniec? Czy też jedynie początek? Jego róg nie daje mi spokoju... Bo on tak jakby się zdematerializował, a róg pozostał w zasadzie nietknięty... Więc albo to błąd animatorów, albo był sztuczny (or znacznie inny od reszty jego ciała), albo... to znak, że jeszcze powróci.

Ja to widzę nawet tak, że kiedyś jakiś kucyk odnajdzie tę jedyną pozostałość po Sombrze, a gdy ją dotknie, zostanie spaczony myślą króla i będzie dążyć do powrotu swojego Mistrza do "życia" xd Chociaż nie wiem czy to nie za poważne jak na kuce.

Podobały mi się śnieżne gogle SA, ale już nie to że ich później nie założył z powrotem, oraz że inne kuce najwyraźniej nie były oślepione przez śnieg. Niektórzy z was wydają się tego nie rozumieć, ale śnieg jest tak biały że oślepia i albo przyciemniane okulary albo takie ze szczeliną bardzo się przydają. Popatrzcie sobie choćby na "maski do pływania" dla narciarzy i alpinistów - nie są bezbarwne.

Ano, ślepota śnieżna. Fajnie wyglądał SA, ale jakoś za bardzo uprościli jego powrót z mane6 do królestwa. A wystarczyło, by wszystkie bohaterki otrzymały podobny zestaw i już znacznie sensowniej by to wyglądało.

Zdziwiło mnie nieco to: Tysiąc lat temu Księżniczka Celestia pokonała NMN. Po dwóch latach okazuje się, że tysiąc lat temu księżniczki razem pokonały jakąś szarą chmurę. Coś tu chyba nie tak z chronologią, chyba żeby założyć, że 1000 lat obejmuje tak +-50 oraz że proces opętania Luny przez NMN w pewnym momencie mocno przyspieszył a nie trwał wieki. Do tego Księżniczki jakoś słabo pamiętają Sombrera i nie ma o nim nic w książkach historycznych. Kojarzy mi się to z działalnością Ministerstwa Prawdy.

IMO kiedy żyjesz tak długo, różnica lat staje się bardzo płynna. Może Sombrę pokonały 1050 lat temu, a NMM została wygnana 1000 lat temu?

I z pewnością chciały, by gość został zapomniany. Zapewne uznały, że skoro zniknęło całe Imperium, a jednorożec znalazł się w kostce lodu, nie ma co pamiętać o takim kimś, zwłaszcza, że "już nie powróci"... A że powrócił to inna kwestia :drurrp:

Prawie zaczynam żałować, że poczekałem dwa dni na porządny odcinek i ominęła mnie ta reklama GAK.

Czy ja wiem... Gak to jest tak głupie, że aż śmieszne xD

Niespecjalnie kumam czemu Kryształowe Królestwo ma łagodny klimat a jest położone w środku lodowej pustyni. Nawet nie leży w dolinie, jak Szangri-La. To zapewne jakiś efekt związany z ich kryształowym sercem.

Prawdopodobnie ma jakąś magiczną, niewidoczną barierę, podtrzymywaną przez "antenę"-zamek.

Mógłby też być jeszcze jakiś krąg jednorożców doładowujących Cadence swoją magią, ale fabularnie to nie było potrzebne.

Właśnie to też mnie lekko zdziwiło... Dlaczego Shining jej "nie doładowywał"? Znaczy wtedy, kiedy jeszcze mógł. Bo tak to zabrzmiało, że Kredensja podtrzymywała zaklęcie sama przez kilkadziesiąt godzin. Hmm... obawa, że jeśli doładuje jej manę, jej zaklęcie nasyci się nieco jego mocą, którą Sombra mógłby z łatwością złamać?

Swoją drogą, zastanawiam się, kim Sombra był dawniej, skoro Shining wspominał, że jego bariery powstały na bazie tych od króla...

Nie pasowało mi jakoś tylko to, że Cadence ze zmęczenia zemdlała, a później miała siłę całkiem przytomnie lecieć, po czym kryształowe serce wyleczyło ją z braku snu, ale to pewnie adrenalina dodała jej sił.

Być może faktycznie adrenalina zadziałała, gdy zobaczyła serce na wyciągnięcie kopyta (od razu wingbonera dostała :rainderp:). W sumie nie wiemy dokładnie, jak ono działa, więc można założyć, że z chwilą, gdy Cadance objęła je swoją magią, a serce ją zaakceptowało jako kryształową księżniczkę, dostała boosta xd

* Niewolnicy zawsze się przydają do pracy. Ktoś musi budować, pracować w kopalni kryształów, itp.

* Jago moc związana jest z kryształami, więc byli naturalnym celem.

* O ile strach i cierpienie nie dodawały mu mocy bezpośrednio, tak jak miłość Changellingom, to samo zniszczenie czegoś pięknego oraz władza nad życiem i śmiercią innych mogą bardzo poprawiać samopoczucie

Zgadzam się z tym ostatnim: Sombra wygląda na gościa, którego cieszy cierpienie i ból innych oraz strach w ich oczach.

To kiepska lekcja dla RD odnośnie przechwałek.

Ano. Zasadniczo chciały chyba pokazać RD, jak to wygląda "z boku", jak irytująco brzmi, kiedy tylko podkreśla swoją... bistość. A wyszło jak wyszło xd

Wystarczy skupić się na określonej emocji i włączyć róg.

Włączyć róg... jak to brzmi :derp2:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikilas:

Nie wiem, po prostu dla mnie coś jest nie tak z nasadą ogona Luny i jej tylną nogą dalszą od widza.

Dołączona grafika

Elsword:

To nie był długi post; miał tylko 15kB. Zdarzało mi się pisać posty po 60-100kB. Książki jak dotąd nie napisałem. No chyba, żeby liczyć na przykład mój udział w Dawnpick - My Little Fortress jako Indigo, ale to była praca zbiorowa.

Co ciekawe do Dawnpick publikowałem tabelki z umiejętnościami kucyków posklejane z narzędzia Dwarf Therapist i poprosiłem o zaimplementowanie robienia screenów większych od rozdzielczości pulpitu, co zostało dodane. :fluttershy4:

Skoro już o tym mowa, to jeśli ktoś ma jakieś pół roku wolnego czasu, mógłby zorganizować community fort w MLP modzie do Dwarf Fortress, ale kolorowi mogliby to intensywnie ocenzurować ze względu na ilość przemocy w grze i opisy typu "Kucyk uderza psa toporem, a odcięta kończyna szybuje kawałek dalej". Poza tym angielski byłby wymagany do udziału w zabawie, a sporo ludzi na forum ma z tym problemy. Samo nauczenie się jako takiego grania w DF to wysiłek porównywalny z opanowaniem jednego przedmiotu na studiach.

Ugh, odbiegam od tematu.

Faktycznie coś jest na rzeczy z Księżniczkami szykującymi Twilight do kolejnego poziomu wtajemniczenia.

Powrót Somra zbiegający się w czasie z Discordem i NMN można wytłumaczyć zmianą właściciela Elementów Harmonii: To ich używały Siostry do pokonania swoich wrogów, a teraz te zaklęcia osłabły.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zmęczona Cadence podtrzymująca barierę - dobry pomysł i wykonanie' date=' ale to podbija jej poziom Mary Sue. W zakończeniu drugiego sezonu nic nie wskazywało na to, że mocą dorównuje Księżniczkom Celestii i Lunie. [/quote']

Nie dorównuje. Musi się kryć za barierą i w końcu nie wytrzymuje. A taką barierę nawet Armor, zwykły jednorożec, mógł utrzymywać praktycznie tak długo, ile tylko chciał.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie coś jest na rzeczy z Księżniczkami szykującymi Twilight do kolejnego poziomu wtajemniczenia.

Powrót Somra zbiegający się w czasie z Discordem i NMN można wytłumaczyć zmianą właściciela Elementów Harmonii: To ich używały Siostry do pokonania swoich wrogów, a teraz te zaklęcia osłabły.

Brzmisz nieco tak, jakbyś sugerował, że to wydarzenie zostało... niejako wzbudzone przez nie xd

Share this post


Link to post
Share on other sites

Maklak2 - uwielbiam długie i wyczerpujące posty. Dlatego nie mogę zostawić Twojej odpowiedzi bez skomentowania :trollface:.

Zdziwiło mnie nieco to: Tysiąc lat temu Księżniczka Celestia pokonała NMN. Po dwóch latach okazuje się' date=' że tysiąc lat temu księżniczki razem pokonały jakąś szarą chmurę. Coś tu chyba nie tak z chronologią, chyba żeby założyć, że 1000 lat obejmuje tak +-50 oraz że proces opętania Luny przez NMN w pewnym momencie mocno przyspieszył a nie trwał wieki.[/quote']

Tak jak to powiedział Niklas - przy tak dużym okresie czasu, 50 lat w tę lub w tę nie robi różnicy. Moim zdaniem, wyglądało to tak, że Luna pomogła Celestii pokonać Kryształowe Imperium i z tego powodu Luna się pokłóciła z siostrą (może Celestia nie dotrzymała jakiejś umowy, która by wynagradzała pomoc władczyni nocy). Na początku serii mówione jest, że Luna była zazdrosna o to, że nikt nie docenia uroku nocy. Możemy wziąć pod uwagę kilka rozwiązań:

a) bajka była skierowana dla młodych odbiorców i twórcy nie zamieszczali politycznych motywów;

b)

Osobiście mam wrażenie, że Celestia głównie dba o swój autorytet i może po prostu nie zamieszczają na kartach historii niewygodnych faktów. Może historyjka o powodzie buntu Luny była tylko takim cover-upem?;

c) oba powody są prawdziwe. Luna była zazdrosna z wiadomego powodu, a niedopełnienie umowy księżniczki dnia było punktem kulminacyjnym sporu.

Czyżby były jednorazowe? Może trzeba po każdym użyciu 'wyczarować' je sobie na nowo?

Share this post


Link to post
Share on other sites

http-~~-//www.youtube.com/watch?v=5GgflscOmW8


Co do odcinka: podobał mi się, nie rozumiem ludzi, którzy narzekają że nie był wystarczająco dobry. Jak na opener nowego sezonu to odcinek jest świetny i oby takich więcej. Bardzo podobało mi się to, że Shining Nyga i Cadence nie poszli w zapomnienie/odstawkę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I właśnie Celestia, ona zdaje się mieć wszystko zaplanowane, NM, Discord, Sombra, testuje Twilight jak sama przyznała i nie dopuszcza Luny z blisko czyżby jej nie ufała, i czego ona się tak obawia czyżby nie była taka potężna?

Osobiście mam wrażęnie, że Celestia chce by Twi była ich następczynią, i może dlatego Luna wydawała się taka zazdrosna/nieufna? :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No fakt a szczególnie po tym spojrzeniu jakie puszczała do Twilight przez pierwszy odcinek 3 sezonu, ale sądzę że Luna jest genialna tak jaka jest

Share this post


Link to post
Share on other sites

W bibliotece, kiedy Twilight przesuwała sobie książki przed twarzą, na dwóch z nich (jedna w powietrzu, druga na stosie obok) jest złota sylwetka kucyka... czy to przypadkiem nie jest Derpy?

Wprawdzie pojawiła się już tutaj:

Dołączona grafika

...Ale może to jednak ona? Sami oceńcie. Dla mnie to Derpy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten odcinek był epic. Ten wyrzut Cadence przez Shining Armora był epic, epic, epic. Bardzo mi się podobała piosenka Twilight. Albo face Rarity, gdy usłyszała o kryształowych kucykach. Król Sombrero był epicki. Wszystko było epickie w tym odcinku. EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC EPIC !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze, spodziewałem się czegoś lepszego, ale i tak jest świetnie. Plusy: -Fabuła odcinka. Po prosty epik. Cały ten test Twilight, to, że imperium znikło na 1000 lat, jarmark i kryształowe serce. Nie wiem jak wam, ale dla mnie ten wątek jest lepszy niż ten w odcinku z Discordem czy ślubem. -W końcu Spike odgrywa jakąś ważna role w dwu-częściowym odcinku. W odcinku z Nightmare Moon po prostu zasnął i koniec bajki, w odcinku z Discordem leżał i rzygał papierem, a na ślubie stał se obok Armora i nic nie robił. Fajne też jest to, że tym razem to nie Twilight, a Spike ratuje sytuacje. Bardzo mi się podoba coś takiego. -Zachowanie Twilight. Ten jej cały stres z powodu egzaminu rozwalił mnie. W dodatku jej zadowolenie z powodu "prac naukowych" oraz to, jak się zachowywała, jak weszła do biblioteki jeszcze bardziej mnie rozśmieszyły. -Rarity. Podobnie jak Twilight, też wyszła świetnie. Zwłaszcza, jak usłyszała o Kryształowych kucykach ;D -Spike według mnie też wyszedł świetnie. Nie potrafię za bardzo powiedzieć dlaczego, ale podobał mi się. -Powrót Shining Armora i Cadance YAY! Mimo tego nasza świeżo upieczona panna młoda jakoś mnie nie zachwyciła. Pewnie dlatego, że co chwilę albo siedziała w ciszy, albo prawie że mdlała. Natomiast Shining Armor bardzo podobał mi się w tym odcinku. Okazał się takim "dzielnym rycerzem" gdyż np. by uchronić mane 6 sam stanął do walki z Sombrem, lub ani o krok nie odchodził od Cadence by dodać jej sił. -Bardzo mi się też podoba to, że w bajce dla dzieci poruszyli coś bardzo ważnego... poświęcenie. Jeszcze nigdy w swoim życiu nie poświęciłem się (nie miałem okazji) ale na pewno to jest bardzo ważna cecha określająca bardzo dobrych ludzi. Czyli wynika z tego że Twilight jest najbardziej dobrym kucem na świecie :O -Spodobało mi się też to, że tak jakby "wykluczyli Armora z gry". Przez tą blokade na rogu nie mógł pomóc mane6, więc niepowstawały by wtedy dylematy typu "dlaczego Armor nic nie robił?". -Scena z domu Twilight. Zwłaszcza Spike ubiera na siebie hełm i pancerz z poduszek i mówi, że to jest tylko test :D -Czarna magia LOLOLOLOLOLOLOLOLOLOLOL Nie spodziewałem się, że w tej bajce będzie black magic, a zwłaszcza tego, że to Celestia nauczy tego Twiligt :OOOO. A tak ogółem mówiąc, to bardzo mi się ten motyw podobał. Dziwne jest to, że ta "czarna magia" jest fioletowa :I -PINKIE-SZPIEG!!!!!! The Pinkie Pie is a spy! Splinter Cell Pinkies Theory i wiele, wiele innych rzeczy mógłbym tak podać. Ale wracając do tematu, to rozwaliło mnie to jak nigdy. -Szukanie książki w bibliotece. -Applejack próbująca odgonić kryształowe kuce od serca-atrapy :) -Pomysł z najgorszym koszmarem w drzwiach. King Sombra ma potężnego asa w rękawie. -Twilight łamiąca grawitację. To było świetne. Zaje*isty pomysł wedle mnie, bardzo mi się to spodobało. I jeszcze ta epicka muzyka :) -Ogólnie cały fragment, który zaczyna się od podniesienia przez Spike'a Kryształowego Serca aż do widoku odlatującego rogu Sombry. Strasznie mi się ten moment podobał. Mimo, że ma jedną wadę (o której jest napisane w minusach), to ten moment dorównuję scenie pokonania Discorda lub walki z Changeling'ami. -King Sombra. Nie no, koleś zaje*isty. Jako kuc, wygląda bardzo fajnie. A jego głos..... chyba najbardziej epicki jaki w życiu słyszałem. Jest mroczny jak las w Slenderze. I jeszcze ten evil laugh <3. Do tego nie była taki jak Discord czy Kryśka, czyli "Oh, te kucyki na pewno nie mają szans, więc zamiast ich powstrzymać będę stał/a i patrzył/a jak mnie pokonują", tylko zamiast tego od razy stanął do walki. Ta postać na pewno trafi do mojego TOP 10. -The Failure Song. Fajna piosenka, chyba najlepsza w tym odcinku. Zwłaszcza podoba mi się początek i koniec. -The Ballad of the Crystal Empire. Miła do posłuchania piosenka. Najlepszy jest refren, a zwrotka z Pinkie i Twilight przewyższa resztę. -The Success Song. Średnia piosenka, najgorsza w tym odcinku. Jedynie moment z Rarity na początku jest fajny. -Olbrzymia ilość świetnych momentów: ~Twilight-rage :P ~Reakcja Rarity, gdy usłyszała o Krzyształowych Kucykach. ~Pinkie przebrana za Fluttershy :DDD ~Bibliotekarka: "Mamy wiele książek" Twilight: "To prawda. Naprawdę macie." i z zachwytu kręci się w kółko :) ~Bibliotekarka: "Mam tylko nadzieję, że po tylu latach wciąż jest tak potężne... Mm, ciasteczko!" XD ~Muzyka na tym całym jarmarku. Rozśmieszała mnie. ~Spadający kryształ. Fajnie to wyglądało, jak Twilight tak nasłuchuje, sprawdza ucho i wciąż słucha, a po chwili nagle słychać odgłos uderzenia kryształu o ziemie. ~Uciekające drzwi :P

~Ten śmiech jest tak epicki, a zarazem taki smieszny, że nie wiem, czy mam się śmiać, czy napawać się jego brzmieniem. ~RD i FS zaje*iście wyglądają w tych kryształowych zbrojach. W dodatku wydają one bardzo fajne dźwięki (chodzi mi o odgłosy chodzenia). ~Kapelusz z trzech kawałków siana i słomki do picia. Jak ten kapelusz wyglądał. Do tego jaki debil go kupił? :P ~Pułapka na Kryształowe Serce. Wygląda na to, że Somber nie jest głupi, że zrobił takie zabezpieczenie na wszelki wypadek. ~Twilight chciała wydymać Sombre i uciec z pułapki, ale to Somber i jego czarna magia wydymała Twilight :D A tak właściwie, to było to śmieszne i też przemyślane, że Twiligt może się przecież teleportować na zewnątrz.

~Zaje*iście to powiedział. Dat głos. ~Shining Armor rzuca Cadence :OOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOO Było to dość... dziwne. Trochę sobie ten moment zepsułem, gdyż wiedziałem o tym, zanim obejrzałem odcinek :( ~Kryształowe mane 6 oraz Spike, Armor i Kredens wyglądali mega-epicko. Bardzo spodobało mi się, że zrobili coś takiego. ~Moment, w którym King Sombra ginie. Zaraz, zaraz... ginie ginie! GINIE! Tak właściwie, to nie wiem, czy on zginął czy nie, ale o tym potem. Wracając do tematu, to wyglądało to świetnie. Najfajniejsze pokonanie villaina ze wszystkich. Do tego ten epicki krzyk. Szkoda, że nie udało mi się naleźć żadnego filmiku o tym. ~Spike: "Trzymaj się, kolego... musisz być śliny... dla Twilight!" i obrywa z drzwi :D Minusy: -Coś, nad czym najbardziej ubolewam to to, że jest tak mało Sombry. Gdyby dali go o wiele więcej, ten odcinek byłby chyba lepszy od ślubu. -Dlaczego Luna jest tak negatywnie nastawiona do Twilight? Póki to nie będzie wyjaśnione, pozostawiam to jako minus. -Twilight jakoś mało przejęła się, że jej brat ma "zablokowany" róg i nie może czarować. Powiedziała wtedy tylko "O nie, Shining Armor, twój róg!", on próbował coś wyczarować ale mu nie wyszło i poszli se dalej :I Nie jest to jakiś wielki minus, ale zawsze coś. -Tuż po rozpoczęciu 2 odcinka był moment, w którym Twilight zbiegała ze schodów i mówiła coś do RD. To, w jaki sposób Twilight mówiła, w ogóle nie pasowało to tego momenty i do muzyki która wtedy grała, gdyż Twilight miała zbyt spokojny i obojętny głos. Po raz pierwszy troszkę się zawiodłem nad dubbingiem :( -Ten kryształ, który Twilight zrzuciła ze schodów spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał, spadał i w końcu spadł, a jak Twilight zleciała ze schodów, to leciała tylko parę sekund. Do tego w dość krótkim czasie zdążył do niej dobiec Spike. -Spike ma Kryształowe Serce, biegnie, biegnie i nagle SRU, skacze w przepaść.... lame. Mogli zrobić, że nagle jakiś kryształ wyrasta mu pod nogami i się potyka. -Kryształowe Kucyki. Nie lubię ich. Takie jakieś zmulasy. Strasznie panikują. Byle jaki kuc podszedł do nich, to już mieli ochotę uciekać tam, gdzie pieprz rośnie. Do tego są strasznie naiwni. Przez cały czas dobijali się do tego serca, a jak się okazało, że to atrapa to tylko powiedzieli "To nie jest Kryształowe Serce" i tyle :facehoof: Jedyne, co w nich lubię to ich wygląd, ale tylko wtedy, gdy byli zadowoleni. Jak byli tacy smutni na początku, to byli brzydcy. Ocena:9,5/10 Odcinek jest świetny. Pomimo tego, że myślałem, że będzie lepszy to opłacało się na niego czekać. Somber jest świetną postacią a jego głos jest zdecydowanie najlepszy w serialu. Twilight, Pinkie i Rarity też wyszły świetnie w tym odcinku, zwłaszcza Pinkie Spy :D Piosenki były fajne, ale w 2 sezonie były o wiele lepsze. Niestety, ten odcinek zawiera dużo wad, np. to, że jest tak mało Sombry, przez co odcinek trochę traci punktów, ale na szczęście bardzo dużo epickich momentów prawie to nadrabia. Coś mi się wydaję, że to nie jest ostatnia przygoda z Sombrem. Według mnie, ten jego róg to znak, że wcale nie zginął, tylko jego ciało zostało zniszczone, ale dusza wciąż żyje. Coś mi się wydaje, że jeszcze go zobaczymy, bo nie sądzę, żeby twórcy wstawili go ot tak sobie. Zresztą jeśli coś takiego będzie, to jeszcze w tym samym odcinku wytłumaczą "kolejny poziom nauki" dla Twilignt, humor Luny oraz ta tajemnicza książka. (Chociaż tą naukę i księgę muszą wytłumaczyć choćby nie wiem co.) I jeszcze jedno. Ten cały "Jarmark" im te kryształowe kuce kojarzą mi się z frustracją w grze strategicznej "Anno 1404". Zawsze w tej grze mieszkańcy (kucyki) są niezadowoleni, więc daje i jakieś luksusowe towary (kryształowy jarmark). Wszystko jest git, aż tu nagle zaczyna brakować towarów i mieszkańcy znowu są niezadowoleni. Dostarczam im potem jakieś rezerwy w małych ilościach, które szybko się kończą (moment, w którym Rarity daje jakiemuś kucowi to "słomiane coś" gdy ten patrzy, jak Somber atakuje królestwo) :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daaaawno już widziałem, ale opinii nie wyraziłem... Hmm... Liczyłem na epicki początek sezonu i... Dostałem go ^^. Mogło być lepiej, ale odcinki i tak były świetne i wciągające jak dla mnie. 9/10

Share this post


Link to post
Share on other sites

O tych odcinkach idzie powiedzieć krótko. Generalnie dobre odcinki, jest to w miarę dobrze zrobione, ale fabuła była taka, że spokojnie szłoby ją rozkręcić na jeszcze kilka odcinków, w międzyczasie mamy problem rodem z odcinków z Discordem i Krysią - nagłe przyśpieszenie akcji, by jak najszybciej skończyć wątek, przez co potężny zły charakter zostaje pokonany za łatwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie sobie jeszcze raz obejrzałem (kurna, jeden z najlepszych odcinków mlp :) ) i nie uważacie, że ta księga pod koniec to musi być ta od Starswila i przemiany w Alicorna? Wg mnie to jest to na 90%

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...