Jump to content

Wyżal się.


Mellie
 Share

Recommended Posts

  • 4 weeks later...

Temat do marudzenia YAY! Właściwie miejsce dla tak nielubianego oraz specyficznego człowieka, jak ja. Czas ma moją ścianę wszelkich skarg i zażaleń. Uwaga: mój bul tyłka w tym poście osiągnie poziom krytyczny, a zwłaszcza w pierwszym akapicie.

 

Zacznę od tego, co doprowadza mnie do wściekłości najbardziej. Jest to najbardziej znienawidzona rzecz, jaką w życiu poznałem. Ci, co mnie trochę znają wiedzą, że mówię tutaj o wszystkim, co jest połączeniem chociaż najdrobniejszym elementem pornografii (wliczając w to także wszelkiej maści żarty oraz lekko ukazujące "te miejsca" pozy) z kucykami. Tak, jest to rzecz, której nienawiści nie potrafię opisać, gdyż jest ona tak ogromna, że liczba wszystkich atomów we wszechświecie chowa się ze wstydem w kącie. Wywołuje to u mnie taką wściekłość, że nawet Hulk by uciekał w popłochu. Można by powiedzieć "To nie oglądaj/szukaj", lecz u mnie to nie działa. Owszem, jestem strasznie wkurzony, gdy niechcący natknę się na szakaradę tego typu (najczęściej wtedy przeklinam na głos i pokazuje fakersami w monitor), lecz sam fakt, że istnieje coś tak obrzydliwego oraz że jest tego aż tak dużo mnie wręcz dołuje. Dotyczy się to zarówno clopów, jak i saucy, czyli według mnie wszystko, gdzie postać chociaż w jednym procencie ma wyglądać atrakcyjnie. Nawet żarty z podtekstem mnie irytują, lecz oczywiście mniej, niż te inne syfy (nie licząc Molestii, gdyż to badziewie niema racji bytu we wszechświecie i powinno zostać całkowicie usunięte, a twórca tych balasów powinien za karę liczyć wszystkie ziarenka piasku na Saharze). Boże, jak ja tego nienawidzę! Gdybym został jakimś dyktatorem świata, to zezwoliłbym na wszystko: na pisanie głupot, na własne zdanie, równość itd. lecz tym abominacją nie darowałbym. Wszystkie bym dał do kasacji, a za opublikowanie tego nawet na końcu internetu byłoby karalne. Jednak niestety, coś takiego występuje tylko w moich snach i marzeniach, więc mogę  jedynie siedzieć i starać się nie znajdywać tych okropieństw (szkoda, że w tym fandomie najbardziej właśnie lubię arty, więc ochocze przeszukuje np. devianarta, gdzie można się natknąć na takie abominacje). Tak w zasadzie, to powiem wam, iż sam nie wiem, skąd się u mnie bierze aż taka złość po zobaczeniu tego główna. Nie lubię tego, lecz sam się czasem dziwie, skąd się bierze u mnie aż taka złość. Kiedyś próbowałem to zahamować, lecz mi nie wychodziło. No, ale co zrobić. Powiem tyle, iż według mnie, te całe clopy, saucy i inne obskurne twory zachodzą o "poprawną moralność", więc mam prawo to hejtować jak chce i kiedy chce. No, może przesadzam, lecz no kurde... Już lepiej hejtować pornografie kucykową, niż samo oglądanie kucyków, gdyż to pierwsze jest zboczone i zachodzi o moralność człowieka, a to drugie czegoś takiego nie robi.

Powiem jeszcze, że pisząc o tym okropnym barachle, jakim są clopy i inne porno-kucyki zachowałem się wręcz bardzo spokojnie. Normalnie przeklinam o wiele częściej (co szczerze mówiąc, zdarza się głównie wtedy, gdy mówię właśnie o tym), więcej obrażam i hejtuje w taki sposób, jakiego nie powstydził się największy i najstraszniejszy Król Hejterów.

 

Dobra, najważniejsze mam już z głowy. Teraz czas na coś, co wywołuje u mnie szewską pasje, czyli mój internet i o ile nie mogę się przyczepić do jego szybkości, to jest on na limit oraz całkowicie uniemożliwia mi on granie przez internet. Zacznę może od limitu. Oszczędne korzystanie ze wszystkich stron, całkowicie uniemożliwione oglądanie YT oraz ciągły stres, że zaraz limit się wyczerpie i pozostanę bez internetu mnie przytłacza. Co prawda, mam nocny limit który zamiast 15 GB, daje mi 50, lecz aktywuje się on od północy do 8 rano, przez co, żeby cokolwiek obejrzeć, muszę zarywać noce (czasem siedziałem aż do 4). Chyba jestem uzależniony od internetu, choć przynajmniej potrafię się od niego oderwać, aby się pouczyć czy przeczytać książkę. Kolejną sprawą jest to, iż od dłuższego czasu mój internet całkowicie odebrał mi możliwość grania przez internet. Dlaczego? Gdyż po jakiś 10 sekundach grania gra całkowicie się zawiesza. Ten olbrzymi lag może trwać od 10 sekund aż do 5 minut i wcale tutaj nie przesadzam, po czym po następnych 10 sekundach mam to samo. No szlag może trawić. Ten problem pojawił mi się w lipcu i nadal mnie dręczy. Na szczęście, w kwietniu czy tam maju kończy się umowa z "G" wartym Plusem, więc zapewne coś się w moim necie zmieni. Mieszkam na całkowitym krańcu świata (dom leży w polu, a z dwóch stron otacza go las, za którym pewnie jest "Blua Hell") więc ledwo co do mnie tam dochodzi, lecz może z czasem się to zmieniło. Oby.

 

Na końcu powiem jeszcze, iż kończąc pełne idiotów, wiejskie gimnazjum i trafiając do liceum, liczyłem, że będą się tam znajdować dość mądre i normalne osoby. Jak bardzo się miliłem... W mojej klasie albo są kompletni idioci, którzy bardziej do zawodówki pasują, albo kompletni prostacy i debile, którzy nie mogą się obejść bez słowa "ku*wa" w co drugim słowie, a ich ulubionym zajęciem jest palenie co jakieś 2 godziny, częstym chlaniem, aż łeb nie rozboli oraz oglądaniu jakiś "słodkich dupeczek" na facebooku. Zresztą, nie zdziwiłbym się, gdyby z uśmiechem na ustach wciągali dragi, ażby nie odróżniali własnej matki (o ile mają) od glebogryzarki, bo w końcu to jest takie fajne. Co prawda, mam w mojej klasie na te 37 osób jakieś 10 normalnych, lecz reszta, to takie mięsne wyroby na nogach, że aż strach się bać. I jak ja mam się czuć komfortowo w gronie klasowej, które powinno być jak rodzina, skoro większość z nich to chamy, prostaki, są ignorantami, a fałszywość aż z nich bije jak światło że świeczki. Jednak muszę przeżyć jeszcze te pół miesiąca, to większość z nich nie zda i będę mieć spokój.

 

I w sumie, to to wszystko. Owszem, bardzo nie lubię także: fanatyków, politycznych wojen, w dużej mierze internetu jako "internety" i napisu "tl;dr", lecz tak, co jestem dość spokojny i do wszystkiego podchodzę spokojnie, z umiarem, na luzie. Świat mi wcale nie dał w kość... Nie mam wcale trudnego życia... Jestem optymistą i mam cel w życiu, do którego dążę... Jednak gdyby nie te rzeczy, to świat byłby lepszy, a gdyby nie clopy i inne tego typu ścierwa, które szpecą ten piękny serial, to świat byłby wręcz niebem.

 

Tyle z mojej strony. Nie oczekuje żadnych pocieszeń ani nic, lecz mam nadzieje, że ktoś chociaż zrozumie to, co napisałem oraz to, co w tej mojej głowie się kotłuje. Oczywiście pojawią się jakieś osoby, które tylko mnie skrytykują, że marudzę i wydziwiam, a najlepiej by było, gdyby usunął sobie konto i miał ze wszystkim spokój (fuck logic). Cóż, muszą przecież istnieć ludzie mądrzy (ci, co to zrozumieją bądź będzie im to obojętne) oraz ci mniej mądrzy ("Weś talara ale ty frajer jestes. poco pżejmójerz sie takimi żeczami. ale s ciebie matol asz mi ciebie rzal. wejź lepiej sie powieź, to zrobiź pżyslóge dla żwiata!!!!1)

Link to comment
Share on other sites

Ach drogi Talarze, jak ja cię świetnie rozumiem... Ale co poradzić? Tak naprawdę to nic nie zrobisz z tym, chyba, że będziesz się włamywał na strony, portale i usuwał takie treści (mah mind is fucked :rainderp: ). Co do internetu to ja widzę trzy możliwości "takiego" internetu:

1. Sygnał ledwo dociera - potrzebna pomoc od strony dostawcy przez zwiększenie mocy sygnału lub ustawienia przekaźnika.

2. Do d**y dostawca albo umowa - zmienić dostawcę.

3. Co do tych "lagów" to może to być wina komputera ale jestem prawie że pewny, że to jednak wina połączenia - upewnij się, czy to wina komputera (sprawdź ile masz FPS - Frames Per Second przy lagu) czy dostawcy (patrz punkt 1 i/lub drugi). Jeśli komputera to możesz spróbować zwiększyć jego wydajność przez zwiększenie ilości RAMu lub podkręcenia procesora, ew. jego zmiany na mocniejszy. Jeżeli wina dostawcy to parz punkty 1 i 2.

 

Co prawda ja jeszcze gimbazy nie ukończyłem i muszę się jeszcze trochę pomordować z tymi "mądrymi osobnikami". Powiem jeszcze to, że mnie denerwuje to, iż u nas nauczyciele reagują dopiero gdy coś się stanie. Nie raz była taka akcja, że obok nauczyciela, dosłownie kilka metrów od niego, biło się takich dwóch "kolegów" zatwardziałych w swojej przyjaźni a nauczyciel oczywiście nic nie zrobił. W naszej szkole mamy także samorząd uczniowski, który wyśmieje każdą twoją próbę działalności w szkole, na przykład gdy zapytałem się zastępczynię przewodniczącej to ta mnie oczywiście wyśmiała bo nauczyciele by na pewno nie chcieli i nikt inny by też na to nie chciał chodzić. Szkoła liczy ponad 500 uczniów więc na pewno ktoś oprócz mnie jeszcze by się skusił, czy to na kółko informatyczne, gastronomiczne czy też florystyczne (na każde z nich znam kilka osób, które na pewno z chęcią by się zapisały).

 

Denerwuje mnie też to, iż sprzątaczki zamykają szatnię na klucz podczas lekcji od 9.00 do 12.50 i nie można się dostać do szafki po jakiś materiał czy coś innego, choć zauważyłem, że ostatnio już nie zamykają tak często. Powód tego? Oto i on: sprzątaczkom nie chce się sprzątać po uczniach, bo ci nanoszą piachu do szatni. Siedzą cały dzień w szkole, raz podłogę zmyją, śmieci wyniosą i posprzątają korytarz. Od czasu do czasu jak dostawa papieru przyjedzie to zaniosą do składzika i mówią, że się przepracują. Nie wiem czy śmiać się czy płakać.

 

Nauczyciele też nie są tacy święci. Jedni przychodzą tylko po pieniądze i tyle. Podam przykład, mamy u nas takiego jednego (dzięki Bogu już nie mam z nim lekcji), który pół tematu każe przeczytać dziewczętom a drugą połowę chłopakom. Na koniec lekcji pyta kogo popadnie z całego tematu. Najlepsze jest to, że połowa nauczycieli w szkole daje gotowce sprawdzianów z internetu i nawet te największe "mądrości" dostają piątki, gdzie ci naprawdę mądrzy dostają nawet trójki czy czwórki, bo się uczyli, a nie kuli na blachę cały sprawdzian w kilku grupach.

 

Mam też jedną radę dla tych, którzy myślą, że nie lubią, nienawidzą kogoś z rodziny. Pomyśl, jakbyś się czuł/czuła, gdybyś stała nad otwartą trumną z ciałem tego kogoś, kogo nienawidzisz. Pomyśl, czego się nauczyłeś/aś od niej/niego i za co jesteś jej/jemu wdzięczny/na. Pomyśl, jak będzie wyglądało życie bez niej/niego.

 

Na koniec jeszcze jedno pytanie (sorki za taki ciulowy link).

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Mam też jedną radę dla tych, którzy myślą, że nie lubią, nienawidzą kogoś z rodziny. Pomyśl, jakbyś się czuł/czuła, gdybyś stała nad otwartą trumną z ciałem tego kogoś, kogo nienawidzisz. Pomyśl, czego się nauczyłeś/aś od niej/niego i za co jesteś jej/jemu wdzięczny/na. Pomyśl, jak będzie wyglądało życie bez niej/niego.

 

Za to zdanie powinieneś otrzymać jakąś nagrodę...

Ja sam bardzo często mam zatargi z członkami rodziny ( tja... zatargi, to są konflikty zbrojne w pełnym słowa tego znaczeniu, a święta tylko potęgują efekt... ), jednak faktem jest że to jest rodzina, gdy wszystko w życiu się posypie to zostaną tylko oni. Nierozważnie jest palić za sobą mosty jednak często to robimy, cokolwiek by się nie stało to rodzina oraz jej członkowie powinni być tym mostem który nigdy nie spłonie.

 

Co do tematu saucy/clopów/wpisz co chcesz to powiem tyle że ja nie widzę w tym nic złego, ot część twórczości tego fandomu, a to że tak jak często słyszę że jestem dziwny / odstaję od reszty społeczeństwa to może być nieco zakłamany obraz w moich oczach...  :dunno:

 

Od siebie tylko dodam że o ile same święta lubię to okres drugiej połowy grudnia jest dla mnie dość nieciekawym czasem... wojenki na tle religii, częste różnice zdań, "rocznica" wydarzenia o którym wolałbym zapomnieć oraz sylwester spędzony na zalaniu się w trupa z małą grupką popier*oleńców równych mnie zamiast wejścia w nowy rok z "jakąś" kulturą oraz drugą połówką. Ot coroczna norma...

Edited by Eternal
  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Zacznę od tego, co doprowadza mnie do wściekłości najbardziej. Jest to najbardziej znienawidzona rzecz, jaką w życiu poznałem. Ci, co mnie trochę znają wiedzą, że mówię tutaj o wszystkim, co jest połączeniem chociaż najdrobniejszym elementem pornografii (wliczając w to także wszelkiej maści żarty oraz lekko ukazujące "te miejsca" pozy) z kucykami. Tak, jest to rzecz, której nienawiści nie potrafię opisać, gdyż jest ona tak ogromna, że liczba wszystkich atomów we wszechświecie chowa się ze wstydem w kącie. Wywołuje to u mnie taką wściekłość, że nawet Hulk by uciekał w popłochu. Można by powiedzieć "To nie oglądaj/szukaj", lecz u mnie to nie działa. Owszem, jestem strasznie wkurzony, gdy niechcący natknę się na szakaradę tego typu (najczęściej wtedy przeklinam na głos i pokazuje fakersami w monitor), lecz sam fakt, że istnieje coś tak obrzydliwego oraz że jest tego aż tak dużo mnie wręcz dołuje. Dotyczy się to zarówno clopów, jak i saucy, czyli według mnie wszystko, gdzie postać chociaż w jednym procencie ma wyglądać atrakcyjnie. Nawet żarty z podtekstem mnie irytują, lecz oczywiście mniej, niż te inne syfy (nie licząc Molestii, gdyż to badziewie niema racji bytu we wszechświecie i powinno zostać całkowicie usunięte, a twórca tych balasów powinien za karę liczyć wszystkie ziarenka piasku na Saharze). Boże, jak ja tego nienawidzę! Gdybym został jakimś dyktatorem świata, to zezwoliłbym na wszystko: na pisanie głupot, na własne zdanie, równość itd. lecz tym abominacją nie darowałbym. Wszystkie bym dał do kasacji, a za opublikowanie tego nawet na końcu internetu byłoby karalne. Jednak niestety, coś takiego występuje tylko w moich snach i marzeniach, więc mogę  jedynie siedzieć i starać się nie znajdywać tych okropieństw (szkoda, że w tym fandomie najbardziej właśnie lubię arty, więc ochocze przeszukuje np. devianarta, gdzie można się natknąć na takie abominacje). Tak w zasadzie, to powiem wam, iż sam nie wiem, skąd się u mnie bierze aż taka złość po zobaczeniu tego główna. Nie lubię tego, lecz sam się czasem dziwie, skąd się bierze u mnie aż taka złość. Kiedyś próbowałem to zahamować, lecz mi nie wychodziło. No, ale co zrobić. Powiem tyle, iż według mnie, te całe clopy, saucy i inne obskurne twory zachodzą o "poprawną moralność", więc mam prawo to hejtować jak chce i kiedy chce. No, może przesadzam, lecz no kurde... Już lepiej hejtować pornografie kucykową, niż samo oglądanie kucyków, gdyż to pierwsze jest zboczone i zachodzi o moralność człowieka, a to drugie czegoś takiego nie robi.

Powiem jeszcze, że pisząc o tym okropnym barachle, jakim są clopy i inne porno-kucyki zachowałem się wręcz bardzo spokojnie. Normalnie przeklinam o wiele częściej (co szczerze mówiąc, zdarza się głównie wtedy, gdy mówię właśnie o tym), więcej obrażam i hejtuje w taki sposób, jakiego nie powstydził się największy i najstraszniejszy Król Hejterów.

 

Cóż, to jest TYLKO Twoje zdanie, ja uważam zupełnie inaczej, ale ja nie krytykuje i nie hejcę tych, co myślą inaczej niż ja, bo gdybym był dyktatorem, to każdego hejtera nauczyłbym szacunku do innych ludzi i rzeczy których oni lubią.  Ja osobiście nie lubię, a raczej bardzo nie lubię "gore", ale ja nie hejcę tej sztuki i ludzi, którzy tworzą takie arty, ani fanów tego gatunku. Wiem trudna to sztuka, być tolerancyjnym i byś wolał, aby cały świat był taki jak Ty i lubił tylko to co Ty, ale niestety ludzi jest wielu i każdy lubi to co chce i nikt nie może mu narzucać swoich upodobań, takie życie i nawet największe narzekania tego nie zmienią...

 

 

Na końcu powiem jeszcze, iż kończąc pełne idiotów, wiejskie gimnazjum i trafiając do liceum, liczyłem, że będą się tam znajdować dość mądre i normalne osoby. Jak bardzo się miliłem...

 

A kogo byś chciał tam poznać? Drugiego "Ty"? Skąd wiesz, że Ty w ich oczach nie jesteś właśnie taką osobą, jak opisałeś swoich kolegów?

 

 

W mojej klasie albo są kompletni idioci, którzy bardziej do zawodówki pasują, albo kompletni prostacy i debile, którzy nie mogą się obejść bez słowa "ku*wa" w co drugim słowie,

 

To Ty nie wiesz, że CAŁA Polska coraz częściej przeklina? Nawet pisali o tym w gazetach, że polski język jest coraz uboższy, a wiele słów jest "zastępowanych" wulgami...

 

 

a ich ulubionym zajęciem jest palenie co jakieś 2 godziny, częstym chlaniem, aż łeb nie rozboli oraz oglądaniu jakiś "słodkich dupeczek" na facebooku.

 

No tak, to jest "DZIWNE" dorosły facet podziwiający dziewczyny w internecie :facehoof: powinni jak Ty "palić" pornografię w internetach, a nie za dziewczynami się oglądać :rarirage: . Palą papierosy? Zbrodnia, wielu moich kolegów z technikum zaczynali palenie w wieku ok 12 roku życia, dla mnie to żadna zgroza, podobnie picie alkoholi, to takie przestępstwo...

 

 

I jak ja mam się czuć komfortowo w gronie klasowej, które powinno być jak rodzina,

 

To co za problem zmienić klasę/szkołę?

 

skoro większość z nich to chamy, prostaki, są ignorantami, a fałszywość aż z nich bije jak światło że świeczki.

 

Ty natomiast hejcisz ludzi, którzy mają odmienny gust niż Ty, cóż każdy ma wady i nie ma idealnych ludzi, ale już pisałem wcześniej o "tolerancji", więc nie będę przepisywać...

 

Nie oczekuje żadnych pocieszeń ani nic, lecz mam nadzieje, że ktoś chociaż zrozumie to, co napisałem oraz to, co w tej mojej głowie się kotłuje.

 

Oczekujesz "zrozumienia", ok ale Ty zrozum też innych, a będzie dobrze :rwink: bo jak na razie tylko idzie o Ciebie...

Edited by BRONIESiPEGASIS
  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

Wyżalę się. Mam problem ze słuchaniem muzyki. Chodzi o to, że od dłuższego czasu zasłuchuję się w disco polo. Nie w byle jaki, bo w taki z lat 80. i 90., nie te dzisiejsze techniawki typu "Ona tańczy dla mnie", czy mix disco polo z dubstepem. 

Ale i tak źle mi z tego powodu, bo to jednak ciągle disco polo.

Winę zwalam na rodzinę. Wychowywałem się w rodzinie, która słuchała tylko tego. W dzieciństwie było w mojej rodzinie wiele wesel - a na nich oczywiście disco polo. W zasadzie ta muzyka otaczała mnie przez wiele lat życia.

Wiem, że rock i metal jest lepszy, mocniejszy i lubię to. Mimo tego nie potrafię, po prostu nie potrafię przestać słuchać disco polo...

 

A na dobicie mam jeszcze fakt, że jestem jakoś spokrewniony z typem, który odpowiada za jeden z większych hitów disco polo. O ile "Ewa odeszła" coś komuś mówi. 

 

Ludzie, pomocy, co ja mam robić? ._.

Link to comment
Share on other sites

To Ty nie wiesz, że CAŁA Polska coraz częściej przeklina? Nawet pisali o tym w gazetach, że polski język jest coraz uboższy, a wiele słów jest "zastępowanych" wulgami...

Czy to znaczy, że nie jestem Polakiem, jeśli NIGDY nie zdarza mi się kląć? :hmpf:

Meh, chciałbym nie być taką wybitną jednostką, może nie musiałbym patrzeć na większość ludzi z góry. :ming:

Link to comment
Share on other sites


Czy to znaczy, że nie jestem Polakiem, jeśli NIGDY nie zdarza mi się kląć?

Meh, chciałbym nie być taką wybitną jednostką, może nie musiałbym patrzeć na większość ludzi z góry.

Ty jesteś Niemcem :rarirage: (nie napiszę z jakiej epoki, bo % mogę dostać :rwink: )

Btw Ty nie klniesz??? Seeerio :lunathink:

Link to comment
Share on other sites

Mitnick, dziękuje za te słowa. Miło jest usłyszeć słowa pocieszy od nieznanej osoby, która przejęła się moimi "problemami" jeśli mogę tutaj użyć takiego określenia.
 

Co do tematu saucy/clopów/wpisz co chcesz to powiem tyle że ja nie widzę w tym nic złego, ot część twórczości tego fandomu, a to że tak jak często słyszę że jestem dziwny / odstaję od reszty społeczeństwa to może być nieco zakłamany obraz w moich oczach... :dunno:


Niema sprawy, kolego. Ja, pomimo iż clopów całkowicie nie trawię, to jeśli ktoś je lubi, to za bardzo problemy nie widzę. To, że ja tego nienawidzę nie oznacza, że nienawidzę osób, które to lubią, a co dopiero jest im to obojętne. Oczywiście, zdenerwował bym się, gdyby taka osoba zaczęła mnie nakłaniać do polubienia clopów, dlatego sam nie zmuszam do "odlubienia" tego rodzaju artów. Ja tylko mówię, co ja myślę o tym, lecz nie mam nic od osób, które to lubią. Każdy lubi, bądź nielubi to, co chce.

 

Cóż, to jest TYLKO Twoje zdanie, ja uważam zupełnie inaczej, ale ja nie krytykuje i nie hejcę tych, co myślą inaczej niż ja, bo gdybym był dyktatorem, to każdego hejtera nauczyłbym szacunku do innych ludzi i rzeczy których oni lubią. Ja osobiście nie lubię, a raczej bardzo nie lubię "gore", ale ja nie hejcę tej sztuki i ludzi, którzy tworzą takie arty, ani fanów tego gatunku. Wiem trudna to sztuka, być tolerancyjnym i byś wolał, aby cały świat był taki jak Ty i lubił tylko to co Ty, ale niestety ludzi jest wielu i każdy lubi to co chce i nikt nie może mu narzucać swoich upodobań, takie życie i nawet największe narzekania tego nie zmienią...

Pozwól, że coś wyjaśnię. Jak już pisałem wyżej, nie mam nic do osób, które lubią czy nawet tworzą to. Jednak gdybym został tym światowym dyktatorem, to byłby to bardzo samolubny czyn, gdybym zabronił publikowania takich rzeczy. Lecz teraz, każdy tworzy co chce, lecz według mnie, po prostu szkoda, że to tworzy. Nie lubię tego, lecz każdy ma inne gusta, więc zabronić nikomu tego nie mogę i nie chcę zresztą. Wracając do dyktatora, to nie zakazałbym lubienia clopów. Każdy mógłby je sobie trzymać w zaciszu własnego domu, lecz publikowanie i inne tego typu rzeczy byłby by nielegalne. Myśl trochę chora, lecz chyba każdy z nas ma jakieś takie chore i nierealne marzenie.
Jeśli chodzi o gore, to rozumiem, dlaczego tego tak nie lubisz. Sam osobiście uważam to wręcz psychodeliczne, lecz z niewiadomych mi powodów, nie powodują one u mnie gniewu, lecz olbrzymie obrzydzenie. Smuci mnie fakt, iż z góry stwierdzasz, iż tolerancja jest mi obca i nie znam tego pojęcia. Zresztą, nigdy nie powiedziałem, że chciałbym, aby świat się składał z takich samych ludzi, jak ja. Lubię odmienne gusta, lecz gdybym mógł, usunąłbym wszystkie porno-kucyko arty i jesto to jedyne rzecz, której bym zabronił.
 

A kogo byś chciał tam poznać? Drugiego "Ty"? Skąd wiesz, że Ty w ich oczach nie jesteś właśnie taką osobą, jak opisałeś swoich kolegów?

Czy chciałem spotkać drugich ja? Skąd ten pomysł? Dlaczego wysnułeś, że lubię tylko osoby wręcz identyczne do mnie? W mojej klasie jest kilka osób, które lubię, lecz podobni do mnie nie są. W innych klasach jest ich o wiele więcej. Nie sądzę, abym przez moich "kolegów" (choć moimi kolegami nie są) był tak postrzegany. Być może dlatego, iż gdy oni wyzywają siebie od debili, gdy ktoś coś nie wie, ja staram się tej osobie pomóc. Raczej sądzę, że uważają mnie za "ciotę", gdyż zamiast pójść się nachlać i porobić ściągi na sprawdzian, ja wolę się pouczyć i poczytać książkę. A jeśli przez właśnie takie moje zachowanie uważają mnie za chama i prostaka, to... no chyba niewiedzą, co te określenia oznaczają.
 

To Ty nie wiesz, że CAŁA Polska coraz częściej przeklina? Nawet pisali o tym w gazetach, że polski język jest coraz uboższy, a wiele słów jest "zastępowanych" wulgami...

No i mi się to właśnie nie podoba. Chyba mam do tego prawo? Zresztą, gdyby ta moja klasa tylko przeklinała, to bym się nie czepiał, lecz gdy połączone jest to z tymi innymi rzeczami, to już dobrze nie jest, a przynajmniej dla mnie.
 

No tak, to jest "DZIWNE" dorosły facet podziwiający dziewczyny w internecie :facehoof: powinni jak Ty "palić" pornografię w internetach, a nie za dziewczynami się oglądać :rarirage: . Palą papierosy? Zbrodnia, wielu moich kolegów z technikum zaczynali palenie w wieku ok 12 roku życia, dla mnie to żadna zgroza, podobnie picie alkoholi, to takie przestępstwo...

Nie uznaje oglądanie gołych tyłków za dziwne, lecz co mnie obchodzi, że koleś zalajkował na facebooku kolejne 20 stron z tym, a na informatyce jak się loguje, to tylko te zdjęcia widać. Ja takie rzeczy wolę oglądać prywatnie, a nie... Nie mam nic także do zwykłej pornografii. Zresztą, ta rzecz denerwuje mnie o wiele mniej, niż chlanie i jaranie. Być może i tobie to nieprzeszkadza, ale mi tak, więc, że tak powiem "Deal with it". Gdyby to było jedno piwko i co jakiś czas zapalenie fajki, to by się nie czepiał. Ale szukanie sobie kolegów "do fajki", oraz walnięcie innemu w ryj po WF-ie, za paczkę petów to już jest przesada. Zresztą, ile można słuchać tego, że "Ale ta szkoła jest ch***. Nie daje mi to to k**** żyć. Dobrze, że dzisiaj (jak prawie codziennie) idę się na****, ale będę rzygać, ja pie****". I w sumie, to tylko o tym są dyskusje. I gdyby chociaż te osoby były spoko, to dało by się to jak najbardziej przeżyć, lecz kurde nie są. Zresztą, to trzeba byłoby och zobaczyć.
 

To co za problem zmienić klasę/szkołę?

Dla mnie jest, gdyż innego takiego profilu niema, a bardzo mi zależy, żeby go ukończyć. Zresztą, ja nie zabraniam palić tym ludziom chlać, lecz po prostu wkurzyło mnie to, że akurat mam taką klasę. Koleguję się z inną klasą, gdzie lubię prawie wszystkich, a wszyscy lubią mnie. Zresztą oni też twierdzą, że moja klasa jest be.
 

Ty natomiast hejcisz ludzi, którzy mają odmienny gust niż Ty, cóż każdy ma wady i nie ma idealnych ludzi, ale już pisałem wcześniej o "tolerancji", więc nie będę przepisywać...

Już mówiłem, że niehejce innych za inne gusta, jednak jeśli wciąż uważasz, że wiesz lepiej, to znajdź mi fragment, w którym otwarcie hejciłem kolesia, który to lubi.
 

Oczekujesz "zrozumienia", ok ale Ty zrozum też innych, a będzie dobrze :rwink: bo jak na razie tylko idzie o Ciebie...

Kogo ja nie rozumiem? Jeśli mówisz o clopach, to już mówiłem, że jest to gust. Ja tego nie lubię, lecz każdy może to lubić i jest ok. Natomiast jeśli mówisz o mojej klasie, to tam niema co rozumieć. Ja po prostu nie lubię takich ludzi, a oni nielubą mnie za to, że jestem od nich inny.


Trochę mnie zdołował fakt, iż dostałeś za ten post aż 3 repki, co oznacza, że aż 4 osoby uważają, że w większości biadolę od rzeczy. Trochę mnie to smuci, że ktoś zbyt pochopnie mnie ocenił, iż jestem nietolerancji, chociaż wiele osób, które mnie znają, uważają przeciwnie. Ten temat został stworzony do wyżalania się, a jak ja to zrobiłem, to ktoś się zawsze doczepi. Ja czuje w sobie coś takiego i po prostu przelałem to na "papier". Szkoda, że taka była reakcja, zważywszy na ten okres czasu, jakimi są święta. Mam nadzieje, że to, co napisałem nie wywoła żadnej kłótni ani nic.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Talar, czym ty się przejmujesz? Jak ktoś obnosi się z clopami, to niech on się za to wstydzi. Jak pali/pije, to on poniesie tego skutki. Jeżeli ludzie wokół Ciebie się degenerują, to Ty na ich tle stajesz się lepszy (dla normalnych, godnych uwagi ludzi). Jak tracisz w oczach debili, to żadna strata.

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

Pozwól, że coś wyjaśnię. Jak już pisałem wyżej, nie mam nic do osób, które lubią czy nawet tworzą to. Jednak gdybym został tym światowym dyktatorem, to byłby to bardzo samolubny czyn, gdybym zabronił publikowania takich rzeczy. Lecz teraz, każdy tworzy co chce, lecz według mnie, po prostu szkoda, że to tworzy. Nie lubię tego, lecz każdy ma inne gusta, więc zabronić nikomu tego nie mogę i nie chcę zresztą. Wracając do dyktatora, to nie zakazałbym lubienia clopów. Każdy mógłby je sobie trzymać w zaciszu własnego domu, lecz publikowanie i inne tego typu rzeczy byłby by nielegalne. Myśl trochę chora, lecz chyba każdy z nas ma jakieś takie chore i nierealne marzenie.

Cóż, ze mną chyba nigdy nie gadałeś, ja z Tobą również, jednak widziałem niejeden Twój post na temat clopów i nie tylko, wiec wysunąłem takie właśnie obserwacje, iż jesteś "hejterem", a "agresja" jaką umieszczasz w tych wypowiedziach, tylko mnie w tym utwierdzała. Bo napisać, że "nie lubię clopów", mnie nie rusza, ja nie lubię gore i git, ale czytając Twoje wypowiedzi można je odebrać nie za wyrażanie swojego zdania, a za "ostrą krytykę"... Ja na przykład jestem wielkim fanem clopów i nie jestem jedyny na forum i rzucanie obraźliwymi słowami, na coś co tak lubię, może też godzić Talar w fanów. Krytykować możesz, bo to wolny kraj, ale takie słowa dobierasz, że możesz rykoszetem obrazić też ludzi, którzy ten rodzaj "sztuki" lubią.

 

Jeśli chodzi o gore, to rozumiem, dlaczego tego tak nie lubisz. Sam osobiście uważam to wręcz psychodeliczne, lecz z niewiadomych mi powodów, nie powodują one u mnie gniewu, lecz olbrzymie obrzydzenie. Smuci mnie fakt, iż z góry stwierdzasz, iż tolerancja jest mi obca i nie znam tego pojęcia. Zresztą, nigdy nie powiedziałem, że chciałbym, aby świat się składał z takich samych ludzi, jak ja. Lubię odmienne gusta, lecz gdybym mógł, usunąłbym wszystkie porno-kucyko arty i jesto to jedyne rzecz, której bym zabronił.

Co do gore, to TYLKO nieliczne mi podchodzą do gustu, zdecydowana większość mnie obrzydza jak jakieś kucyki, czy inne zwierzęta/ludzie są (wiadomo), dlatego nie szukam takich obrazków.

 

Czy chciałem spotkać drugich ja? Skąd ten pomysł? Dlaczego wysnułeś, że lubię tylko osoby wręcz identyczne do mnie? W mojej klasie jest kilka osób, które lubię, lecz podobni do mnie nie są. W innych klasach jest ich o wiele więcej. Nie sądzę, abym przez moich "kolegów" (choć moimi kolegami nie są) był tak postrzegany. Być może dlatego, iż gdy oni wyzywają siebie od debili, gdy ktoś coś nie wie, ja staram się tej osobie pomóc. Raczej sądzę, że uważają mnie za "ciotę", gdyż zamiast pójść się nachlać i porobić ściągi na sprawdzian, ja wolę się pouczyć i poczytać książkę. A jeśli przez właśnie takie moje zachowanie uważają mnie za chama i prostaka, to... no chyba niewiedzą, co te określenia oznaczają.

Co do "budy", to mamy TE SAME zdanie, bo też raczej robiłem za popychadło, bo zawsze siedziałem z bratem bliźniakiem w pierwszej ławce, obok nauczyciela. Bo nie piłem alkoholu i nie paliłem, bo nie chciałem chodzić na wagary, itd. Dlatego w KAŻDEJ szkole zazwyczaj nie kolegowałem się z 90% ludzi z klasy, tylko z paroma osobami. Wiec co do wszelakich "używek", to i ja, jak i Ty jestem na "nie" i nie palę do dzisiaj, a alkohol pijam tylko na święta, (np wczoraj) i to w małych ilościach. 

 

No i mi się to właśnie nie podoba. Chyba mam do tego prawo? Zresztą, gdyby ta moja klasa tylko przeklinała, to bym się nie czepiał, lecz gdy połączone jest to z tymi innymi rzeczami, to już dobrze nie jest, a przynajmniej dla mnie.

 

No jeśli idzie o przeklinanie, to ja przeklinam BARDZO dużo, ale tylko między znajomymi, którzy przywykli już do tego, na forum nie przeklinam wcale np...

 

Nie uznaje oglądanie gołych tyłków za dziwne, lecz co mnie obchodzi, że koleś zalajkował na facebooku kolejne 20 stron z tym, a na informatyce jak się loguje, to tylko te zdjęcia widać. Ja takie rzeczy wolę oglądać prywatnie, a nie... Nie mam nic także do zwykłej pornografii. Zresztą, ta rzecz denerwuje mnie o wiele mniej, niż chlanie i jaranie. Być może i tobie to nieprzeszkadza, ale mi tak, więc, że tak powiem "Deal with it". Gdyby to było jedno piwko i co jakiś czas zapalenie fajki, to by się nie czepiał. Ale szukanie sobie kolegów "do fajki", oraz walnięcie innemu w ryj po WF-ie, za paczkę petów to już jest przesada. Zresztą, ile można słuchać tego, że "Ale ta szkoła jest ch***. Nie daje mi to to k**** żyć. Dobrze, że dzisiaj (jak prawie codziennie) idę się na****, ale będę rzygać, ja pie****". I w sumie, to tylko o tym są dyskusje. I gdyby chociaż te osoby były spoko, to dało by się to jak najbardziej przeżyć, lecz kurde nie są. Zresztą, to trzeba byłoby och zobaczyć.

Ta, tego typu "kozaków i cwaniaczków" też nie lubię, mądrzy w ry..u, bo są koledzy i widownia, szpanują byłe bzdetom by zaimponować dziewczynie, czy przygłupiemu koledze, poziom żartu niekiedy jest tak głęboki, że o Titanica uderza... 

 

Kogo ja nie rozumiem? Jeśli mówisz o clopach, to już mówiłem, że jest to gust. Ja tego nie lubię, lecz każdy może to lubić i jest ok.

Ok, jednak "styl" Twojej pisowni, przekracza zwykłą krytykę i pokazywanie swojego zdania, zamiast używać tylu "ostrych" słów, można je zastąpić innymi, bo czytając Twoje słowa, można je odebrać za atak, a nie za zwykłą opinię.

 

Natomiast jeśli mówisz o mojej klasie, to tam niema co rozumieć. Ja po prostu nie lubię takich ludzi, a oni nielubą mnie za to, że jestem od nich inny.

 

​W tej kwestii, to faktycznie, też miałem przygłupów w każdej klasie do jakiej chodziłem, gdzie byłe "bąk" wprawiał ich w niesamowitą podnietę, jakby to był najśmieszniejszy kawał świata, innymi słowy... Żenada...

 

A co do repków, to i ode mnie masz, bo w niektórych kwestiach mniej, lub więcej się zgadzamy jednak i mamy raczej podobne zdanie, na niektóre tematy. 

Edited by BRONIESiPEGASIS
Link to comment
Share on other sites

No i lubisz, i co w tym złego? :P

Idź do kościoła na pasterkę i pomódl się, aby twoja dusza nie została skazana na wieczne potępienie. Szczególnie bym polecił dwadzieścia zdrowasiek z różańcem w rękach i na kolana na Jasną Górę aby cię egzorcyzmowano. A najlepiej do Watykanu do samego Gabriele Amorth.

 

A tak na poważnie, moja kuzynka też słucha disco polo i nic sobie z tego nie robi.

 

Skoro przełamałeś się i przekonałeś się do kucyków (bajki dla małych dziewczynek), to czemu miałbyś się opierać słuchaniu disco polo z lat 80, 90? Nie widzę w tym nic złego, ani niegodziwego. Słuchasz? Podoba ci się? Kto ci zabroni?

 

Wesołych świąt chłopcze.

 

No jak to, przecież dla większości dzisiejszego ludu słuchanie disco polo to gorsze niż banicja, śmierć :P I w zasadzie z tego powodu jest mi źle z tym wszystkim. Znam masę osób, które lubię, fajnie mi się z nimi gada, spędza czas itd., ale ino przyznać się do disco polo i już można oczekiwać na wieczne potępienie i odrzucenie. Tak więc zmusza mnie to do "zakładania maski" czego nie znoszę, czym wręcz gardzę. 

Link to comment
Share on other sites

Ja prędzej przyznałbym się do disco polo, niż do kucyków ;)

Mi osobiście podobają się pojedyncze utwory (większość jakaś chałowata bez ładu i składu mi się wydaje). Ale powiem Ci, że w moich niedawnych kręgach disco polo było dość popularne. I to nie te pojedyncze, lepsze kawałki, tylko wszystko - jak leci. Nikt nie robi z tego draki. Stacja polo tv jakoś się trzyma, więc jakiś popyt musi być. Także nie martw się.

Link to comment
Share on other sites

No jak to, przecież dla większości dzisiejszego ludu słuchanie disco polo to gorsze niż banicja, śmierć :P I w zasadzie z tego powodu jest mi źle z tym wszystkim. Znam masę osób, które lubię, fajnie mi się z nimi gada, spędza czas itd., ale ino przyznać się do disco polo i już można oczekiwać na wieczne potępienie i odrzucenie. Tak więc zmusza mnie to do "zakładania maski" czego nie znoszę, czym wręcz gardzę.

 

 

Linds, co Ty? :D Od kilku dobrych lat słuchałam tzw. "ciężkiej muzyki". Chodziłam na koncerty, poznawałam przeróżne gatunki muzyczne, style wokalne itd. Było fajnie. Miło wspominam czas. Nawet na jeden koncert wybrałam się z koszulką FS :rainderp: Od jakiegoś czasu trochę mi się te "klimaty" przejadły. Słucham lżejszej muzyki, ale wciąż jednak pozostaję gdzieś tam w obrębie rock/metal. Polubiłam dubstep. Poznaję nowe style. A co do disco polo... Muzyka rozrywkowa. Fajnie się do tego tańczy. Można się powygłupiać i tak dalej. Osobiście sobie nie wyobrażam imprezy bez takiej muzyki. Nie przejmuj się tym, że lubisz czasem odskoczyć i słuchasz trochę innych piosenek. Przecież to naprawdę nic złego. A jeżeli Twoi znajomi tego nie rozumieją to mi przykro. Ale obstawiam, że pewnie ukradkiem też słuchają disco polo tylko się przyznać nie chcą :wow:

 

A, i ten przebój o którym mówisz, jest mi dobrze znany. Znam cały tekst :wow:

Edited by Sabina
Link to comment
Share on other sites

Na pocieszenie dodam, że wciąż słuchacze disco polo są dużo częściej spotykani niż, na ten przykład, ludzie lubujący się w katolickich hymnach po łacinie lub prawosławnych po starocerkiewnosłowiańsku. Muzyka jest prywatną sprawą człowieka, można się podzielić swoim gustem, choć oczywiście reakcja otoczenia jaka jest, każdy widzi. Rozumiem, jak denerwujące musi być zakładanie maski, ale spróbuj raz się przyznać przed takim najbardziej zaufanym przyjacielem, jeżeli takiego posiadasz. Wypróbujesz go w ten sposób i sprawdzisz, ile warta wasza przyjaźń. Przy założeniu, że liczysz się z utratą przyjaciela, bo inaczej to będzie niedźwiedzia przysługa.

Link to comment
Share on other sites

Guest Littlebart

Witam wszystkich tu zgromadzonych ponownie. Teraz sprowadza mnie tutaj mój następny żal, tym razem już nie do ludzi tylko do mnie, a mianowicie szkoła, a bardziej mój wzrost. Strasznie irytują mnie lekcje wychowania fizycznego i niesprawiedliwie ocenianie co do nich. Z każdego ćwiczenia praktycznie, które wykonuje się na ocenę typu; skok w dal, bieganie, siatkówka, skok przez kozła; dostaję słabe stopnie, dwóje. Nie tak że się nie staram, bo ba staram się i to nawet bardzo, bo chciałbym takie ćwiczenie wykonać przecież lepiej, ale dlaczego do każdego nie podchodzi się indywidualnie i go tak nie ocenia za zaangażowanie chociażby. Ja naprzykład nie dam radę wykonywać perfekcyjnie niektórych ćwiczeń, bo niestety ale nie posiadłem jakiegoś hiper wzrostu, albo siły. Nie nie jestem gruby, ani wychudzony, BMI mam normalne, no ale dlaczego nie można podchodzić do każdego indywidualnie oceniając go? Bo ktoś urodził się już taki że nic nie musi robić i ma same szóstki z tego przedmiotu, a ja urodziłem się po to chyba by zdobywać same dwóje. I nie mówcie mi że można wyćwiczyć, bo nie, w niektórych ćwiczeniach nie można, no chyba że mnie rozciągnie ktoś jak na tortuach średniowiecznych, żebym był wyższy. Jak tu grać w siatkę przykładowo gdzie nawet nie da się wyskoczyć by dobrze odbić piłkę, a nie tylko lekko podać drużynie przeciwnej? No jak tu mam grać w to posiadając 1,66 wzrostu. Rozumiem gdyby lekcje były prowadzone 50% piłka nożna 50% siatka, a nie 90% siatka 10% piłka nożna. Akurat w nogę to jestem dobry, ale we wszystko inne to śmiech na sali, gdzie inni potrafią osiągnąć wynik 2 razy lepszy, co jest dla mnie strasznie dołujące. Ciesze się że jeszcze półtora roku tego głupiego przedmiotu i już więcej go nie zobaczę. Rozumiem też że trzeba się ruszać, bo fajnie sobie dla zdrowia pobiegać w wakacje, pojedzić na rowerze. No to by było na tyle :rarityexcited:

Edited by Littlebart
Link to comment
Share on other sites

Pocieszę Cię, że gra w piłkę nożną, czy jakikolwiek inny sport zespołowy jest u mnie na poziomie zero ;)

W sumie, oprócz skoku w dal, czy tam koziołka (o ile nie obniżają go adekwatnie do wzrostu) to jedyne ćwiczenia w których wzrost może dokuczać. Ja jestem wysoką osobą, a bieganie idzie mi dość opornie, szczególnie sprint. Niejeden niski mnie pokonuje. Co do wyników, to myślę, że wyćwiczenie wyniku na tą 4 czy nawet 5 jest osiągalne dla zdrowego człowieka. Tyle, że trzeba by jednak poświęcić temu nieco czasu i wysiłku. W szkole nie wymagają nie wiadomo jakich wyników.

Link to comment
Share on other sites

Ja mam ostatnio pechowy okres...

- komputer wariował tak z netem, że w nic nie dało się grać, a do tego nie przyjmuje "przeszczepu" nowej karty sieciowej, która te wariacje miała ukrócić;

- wszystko, co aktualnie tworzę, jest jednym wielkim g*****;

- nikt nie chce ze mną zagrać w multisesji;

- ostatnio próbowałem w końcu przekonać do siebie wybrankę swojego serca. Efekt? "Mam Cię za znajomego". Dlaczego ona musi się zawsze tak pięknie do mnie uśmiechać?;

- sylwestra spędzę samotnie w domu, najlepszy przyjaciel zapewne spędzi go z dziewczyną;

- ogólnie jestem ponurym typem - pesymista, zwykle milczący, kiedy myślę, przyspieszam tak, że wyglądam, jakbym chciał kogoś zabić (taki charakterystyczny wydłużony krok). Zawsze staram się być dżentelmenem, ale kto na to zwraca uwagę. Która by mnie chciała... ;

- zacząłem słuchać metalu;

- nie znam swojego numeru telefonu;

- ogólnie wszyscy mają mnie za nerda i kujona;

- w szkole mam wrażenie, że jestem otoczony przez debilów, zapewne sam ty debilem jestem;

- mam niskie poczucie wartości, a mają mnie za osobę próżną;

I inne tego typu bzdety, które każdy z was zignoruje. Ogólnie mój stan dobrze wyraża ta emotikona : :octcry:.

I do tego mieszkam na zad*piu, więc szanse na znalezienie miłej pegasis maleją do zera.

Edited by Generalek
Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...