Skocz do zawartości

Recommended Posts

Napisano

Zaśmiał się lekko i pokręcił tylko głową widząc, na jak bardzo nieśmiałą dziewczyna wygląda. 

- Nie zjem cię - powiedział spokojnie. - A jak nie masz ochoty rozmawiać i się ze mną zapoznawać to nie ma problemu, możemy tak po prostu posiedzieć przez ten czas w ciszy - stwierdził, przeciągając się. 

Napisano

- Ja tam myślę że ten cwaniak nie ukończy już tego roku - Odparł, strzelając kośćmi w dłoniach. 

- Nikt nie będzie mi zabraniał spełniania marzeń! Niech żyją dinozaury! - Dodał krzycząc do odchodzącego mężczyzny.

Napisano

Patrzyła na czarodzieja przez cały czas i w odpowiedzi tylko zamrugała kilka razy i przekrzywiła głowę. Po chwili spojrzała na gronostaja i zaczęła się z nim znowu bawić. Przy okazji ziewnęła, ukazując swoje małe kiełki.

Napisano

Xavier uznał to za to, że nie ma sensu męczyć dziewczyny zagadywaniem. Posiedzą po prostu i będą mieć tą godzinkę z głowy. Tak będzie najlepiej, o. Wyciągnął z kieszeni mały tomik jakiejś powieści i zaraz wetknął w nią nos. Bo co w sumie mógł innego robić? Czytanie dobrze zabijało czas. 

Napisano

- Break. - powiedziała Nicole krótko. W zasadzie to nie mówiła za wiele... Chyba po prostu dlatego że nie ufała nie znajomym? Ktoś ją kiedyś bardzo skrzywdził, dlatego tak ma, ale nigdy o tym nie wspomina.

Napisano

- Chodźmy gdzieś, wolę siedzieć na zewnątrz. - powiedziała z lekkim uśmiechem. Break wdrapał jej się na ramię i tam się usadowił. Dziewczyna wstała z krzesła i przeciągnęła się.

Napisano

- Bo w sumie przecież taka prawda. Wampir to tylko wampir, wilkołak to wilkołak, czarodziej to czarodziej i inne takie. Praktycznie różnimy się tylko drobnymi szczegółami i nic więcej. - powiedziała wzruszając ramionami. - Bezsensowne jest wyzywanie kogoś bo tak.

Napisano

- Cóż, wampirów nikt nie lubi bo pijemy krew i w ogóle, a wilkołaki to już szczególnie. - powiedział spokojnie. - A tak ogólnie, to co lubisz robić? - zapytał próbując jakoś podtrzymać rozmowę. 

Napisano (edytowany)

-Ceri-powtórzyła, zmiękczając końcówkę imienia nowego przyjaciela-Zapamiętam, a przynajmniej tak myślę.

 

Uśmiechnęła się, gdy chłopak zaproponował jej miejsce. Usiadła na ławce i zaprosiła go do siebie.

-Prędzej czy później każde z nas by się poznało. Ale taka godzina wymuszonej rozmowy raczej w tym nie pomaga.-odpowiedziała-Skoro już wiesz, że pochodzę z Francji, może powiesz mi coś o sobie poza tym, że jesteś elfem.

Edytowano przez MewTwo
Napisano

Alysse spojrzała na wilkołaka. Nie zachowywał się agresywmie, był miły.

- Może powiesz mi coś o wilkołakach? - spytała zainteresowana.

Napisano

-Wiesz Victorze. - Bradley przywrócił sobie postać człowieka- Chyba jednak jestem za tym by wrócić do planu z brodą i włosami. Ta nasza dyrektorka, jak jej tam? American Idiot? Boulevard of Broken Dreams? Coś takiego, nie? Chociaż...aaaa, ona była Holiday. Cholerny Green Day, wszystko mi miesza. No ale nasza Holiday wydaje się spoko. Może i z nami pójdzie na piwko.

Napisano

- Tu nie chodzi o naszą seksowną dyrektorkę dinusiu. JBF to całe zło tutaj - Odparł odpalając papierosa.

- Jesteśmy tu by zagwarantować wam bezpieczeństwo, Mario zły bardzo zły bla bla bla. Oni tu są aby podciąć nasze skrzydła, zabrać nam wolność!

Napisano

- Szkockim elfem. Przynajmniej tam się wychowywałem. Po śmierci ojca musiałem uciekać do Walii. No, a teraz siedzę tutaj - wskazał obszar wokół niego. - Nic ciekawego mnie nie spotkało. No może poza śmiercią ojca - westchnął.

- Tak poza tym to jestem dziwakiem gadającym ze zwierzętami i zbierającym ziółka - rozluźnił krawat i spytał. - A ty? Rozumiem, Francja. Czy naprawdę jest tam tak pięknie i romantycznie jak mówią?

Napisano

-Oui, to znaczy tak. Zwłaszcza na południu, chociaż Paryż także jest piękny-odpowiedziała- No ale cóż, tu także jest przyjemnie...chyba. Trochę smuci mnie, że ludzie nazywają nas trudną młodzieżą.

Napisano

-O, poczęstujesz fajeczką? - zapytał z uśmiechem drapiąc się po brodzie - Ubijemy Mario i będzie po kłopocie. Nie ma co się martwić tymi patusami.

Napisano

Victor wyciągnął rękę z paczką dla Bradleya.

- Chcesz na niego zapolować? Proszę bardzo. Problem w tym że musielibyśmy opuścić teren szkoły. Zapewne wiesz jak to się skończy. Pan ważny złapie nas szybciej niż ty zmienisz się w cokolwiek...

×
×
  • Utwórz nowe...