Jump to content

Wyżal się.


Mellie
 Share

Recommended Posts

16 minut temu Celly napisał:

Niby wszystko super ok, ale masz jakies dziwne podejscie do zerwania z dziewczyną. Nie podobała Ci sie, to zwiazek nie mial sensu? Mimo że charakter fajny? Zabrzmialo mocno, jak sugerowanie że dla Ciebie wygląd jest wazniejszy od charakteru. Czyli to znowu sugeruje przedmiotowe traktowanie :v dobrze ze dziewczyna tego nie zauważyła i wczesniej sama zerwała, bo mogła by zacząc myslec ze wszyscy faceci to świnie :v

Mam nadzieje, że nieco zmienisz podejście do związku, bo rozumiem, że wyglad ma znaczenie, ale nie moze byc wazniejszy od charakteru i osobowosci.

Zerwała ze mną, bo oglądam kuce i jestem dziecinny... A gdyby jej wygląd tylko i wyłącznie się dla mnie liczył, to bym z nią po prostu nie był...

Tym, że średnio mi się podobała się jedynie pocieszam, choć to i tak marna pociecha :P

TO od początku był dziwny związek. Wszystko działo się za szybko.Może dlatego nie żałuję.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie teraz Cahan napisał:

Ujebałam drugi rok studiów. Nie dlatego, bo byłam gorsza od kolegów i koleżanek. Miałam wyjątkowego pecha, a uczelnia chce hajsów. 

Ja też! Tylko, że trzeci. Będzie dobrze!

Link to comment
Share on other sites

Spoiler

Od jakichś 15 godzin siedzę i wyję bez przerwy dłuższej niż dwadzieścia minut.
Jestem strasznie rozwalony psychicznie, bo prawdopodobnie przy praktycznie samym końcu robienia bardzo ważnej dla mnie diagnozy, która była moją jedyną nadzieją na jakąś zmianą na lepsze w moim życiu, będę zmuszony rzucić ją w cholerę, bo potrzebuję do niej pójść na badanie, do którego mam aż taką traumę psychiczną i uraz, że nie jestem w stanie tego zrobić. 
Czyli rok latania z innymi badaniami, wszystkie męki z rodziną i innym gównem pójdzie się pitolić. 
Także ten, nie zmienię nic w swoim życiu, więc poważnie myślę, czy jest sens to gówno dalej ciągnąć.

 

Link to comment
Share on other sites

Cytuj

Ujebałam drugi rok studiów. Nie dlatego, bo byłam gorsza od kolegów i koleżanek. Miałam wyjątkowego pecha, a uczelnia chce hajsów.

Uebałaś to uebałaś. Nie zwalaj na innych. Wiadomo, że jak się na medycynę idzie to trzeba mieć kasę przy dupie.

 

Spoiler

Od jakichś 15 godzin siedzę i wyję bez przerwy dłuższej niż dwadzieścia minut.
Jestem strasznie rozwalony psychicznie, bo prawdopodobnie przy praktycznie samym końcu robienia bardzo ważnej dla mnie diagnozy, która była moją jedyną nadzieją na jakąś zmianą na lepsze w moim życiu, będę zmuszony rzucić ją w cholerę, bo potrzebuję do niej pójść na badanie, do którego mam aż taką traumę psychiczną i uraz, że nie jestem w stanie tego zrobić. 
Czyli rok latania z innymi badaniami, wszystkie męki z rodziną i innym gównem pójdzie się pitolić. 
Także ten, nie zmienię nic w swoim życiu, więc poważnie myślę, czy jest sens to gówno dalej ciągnąć.

Rozwiniesz?

Edited by White Hood
Link to comment
Share on other sites

Czy ja na kogoś zwalam? Poza złym humorem paru asystentów. Którzy dosłownie puszczali parę pierwszych osób, a reszta pały. To że odpowiedziałeś na większość pytań, a kto inny na żadne nie miało znaczenia. Jak się egzaminator wkurwi to upierdoli wszystkich. 

Link to comment
Share on other sites

Cytuj

Czy ja na kogoś zwalam? Poza złym humorem paru asystentów. Którzy dosłownie puszczali parę pierwszych osób, a reszta pały. To że odpowiedziałeś na większość pytań, a kto inny na żadne nie miało znaczenia. Jak się egzaminator wkurwi to upierdoli wszystkich. 

Samo życie. Tak samo jak prawko chcesz zdać.

Link to comment
Share on other sites

Zdążyłam ujebać anatomię (na poznańskiej wecie trwa tylko 2 semestry), dziekanat poprosił 200 zł za powtarzanie na 3. semestrze, a ja i tak rozważam przerzucenie się na jakąś bieda-biologię, przestudiowanie tam trzech lat i ewentualnego powrotu na wetę, bo najpewniej uwalę ten sam przedmiot po raz drugi. Urażona duma boli, rozwalona psychika boli, chamskie odzywki prowadzącego (ponoć miał stwierdzić, że warunkowicze nie mają po co przychodzić na zajęcia, a w mojej obecności raczył naszą grupę komentarzami w rodzaju: "jeśli komuś nie odpowiada weterynaria, może pójść na kurs fryzjerstwa albo krawiectwa") w niczym nie pomagają. Wydałam prawie 300 zł na względnie dobry (znalazłam drobne literówki, błędy w składzie i małe babole w opisie chrząstek krtani) atlas, a i tak nie jestem w stanie spiąć pośladów, usiąść i zamiast tracić czas na pierdoły przed kompem - wykuć się, jak należy.

Link to comment
Share on other sites

Cytuj

Zdążyłam ujebać anatomię (na poznańskiej wecie trwa tylko 2 semestry), dziekanat poprosił 200 zł za powtarzanie na 3. semestrze, a ja i tak rozważam przerzucenie się na jakąś bieda-biologię, przestudiowanie tam trzech lat i ewentualnego powrotu na wetę, bo najpewniej uwalę ten sam przedmiot po raz drugi. Urażona duma boli, rozwalona psychika boli, chamskie odzywki prowadzącego (ponoć miał stwierdzić, że warunkowicze nie mają po co przychodzić na zajęcia, a w mojej obecności raczył naszą grupę komentarzami w rodzaju: "jeśli komuś nie odpowiada weterynaria, może pójść na kurs fryzjerstwa albo krawiectwa") w niczym nie pomagają. Wydałam prawie 300 zł na względnie dobry (znalazłam drobne literówki, błędy w składzie i małe babole w opisie chrząstek krtani) atlas, a i tak nie jestem w stanie spiąć pośladów, usiąść i zamiast tracić czas na pierdoły przed kompem - wykuć się, jak należy.

Mój przyjaciel zwykł gasić takich ludzi pytaniem "A ile ma pan samochodów"

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu Cahan napisał:

Ujebałam drugi rok studiów. Nie dlatego, bo byłam gorsza od kolegów i koleżanek. Miałam wyjątkowego pecha, a uczelnia chce hajsów. 

 

Ktoś tu mówił o moim egzaminie na prawo jazdy? Nie? Bo zabrzmiało znajomo. :ming:  

Edited by WilkU
Link to comment
Share on other sites

Zostałem wyrzucony z największego community pewnej gierki-bijatyki za robienie przerw podczas walki na spamowanie strzałki w dół, dzięki któremu moja postać wyglądała, jakby dostawała ataku padaczki. Modzi serio źle znoszą przegraną z kimś kto nawet nie bierze walki na poważnie Little_Gish_Icon.png?version=c744f3a2ca2

 

Ale teraz znowu nie mam z kim grać...

Link to comment
Share on other sites

4.03.2016 at 00:05 Dane napisał:

a lepiej jest tylko na chwile... a gdy przejdzie jest tylko gorzej niż było... 

 

Ja bym to porównał do pożyczek-chwilówek. Na chwilę poprawiają sytuacje, ale potem trzeba je spłacić i jesteśmy w jeszcze większym gównie.

Link to comment
Share on other sites

5.03.2016 at 12:48 SebastianRichCountryOwner napisał:

Ja polecam herbatkę Sagi. Zawsze w nawet najmniejszym stopniu poprawi mi samopoczucie :)

Herbata herbatą, ale lepsze są owoce. Niech zje kiwi, pomarańczę (albo ananasa) i poczuje przypływ siły :D .

Link to comment
Share on other sites

5.03.2016 at 11:36 White Hood napisał:

Ja po prostu doceniam, ludzkie działania które przynoszą profity.

Istnieje szansa, że cię zupełnie źle zrozumiałem, ale nie wiem w którym miejscu "gaszenie ludzi" takimi pytaniami = docenianie czyjejś pracy.

Edited by Po prostu Tomek
Link to comment
Share on other sites

 Share

×
×
  • Create New...