Jump to content

[Zabawa] Moja góra!


panzerkampfwagen
 Share

Recommended Posts

Wpełzam powoli na górę w zwiewnym przebraniu teatralnym średniowiecznego poety i zaczynam grać na lutni. Żeby nie było za mało grozy, zaczynam ŚPIEWAĆ. O, tak, właśnie tak. Ze strachu zaczynasz trząść się i przejawiać objawy choroby sierocej. W pewnym momencie przechylasz się w tył trochę za bardzo, i spadasz. Romantyczny stereotyp występujący w baśniach nakazałby mi Cię ratować... No ale cóż. Za późno, przykro mi. Tymczasem góra należy do mnie.

Link to comment
Share on other sites

Z samolotu wypadło pianino! Nie możliwe nie trafiło w Ciebie! Wchodzę na szczyt i mówię:

- to jest pianino można grać.-wskazuje wolne miejsce obok i gramy na cztery ręce. Po 24 sekundach mówię-Odpadam.-grasz to sam. Po trzech minutach widzę Ciebie z obolałymi i powyginanymi w nienaturalny sposób rękami.-Patrz! pieniążek!-spojrzałeś w dół, a jako że łokcie miałeś wygięte w drugą stronę nie mogłeś utrzymać równowagi i spadłeś.

 

Moja góra! 

Link to comment
Share on other sites

Zobaczmy ile ta góra wytrzyma. Z pozdrowieniami dla tych starszych :D

Tyś, który ciemniejszy od zmroku;
Tyś, który w karmazyn przybrany bardziej niźli krew płynąca;
Tyś, który pogrzebion w czasie mijającym;

W Twym imieniu, o Wielki;
Oddaję się ciemności;

By tym głupcom, co grodzą mi drogę,
Razem zgubę przynieść i nikt nie będzie w stanie jej uniknąć! Dragon Slave!

 

Gigantyczna karmazynowa eksplozja po chwili przykrywa cała górę. A po opadnięciu dymu, pół góry znikło.

No trudno - moja góra(a przynajmniej jej resztka xD)

Link to comment
Share on other sites

Uruchamiam swoje procesy myślowe. Ogłuszony dźwiękiem poruszania się miliardów trybików zataczasz się od krawędzi do krawędzi. Ale to jeszcze nic. Dzięki tym procesom myślowym wpadłem na pomysł, żeby schwycić tę straszliwie głośną maszynę działającą na twój słuch (a myślałeś, że ja tak głośno myślę, czy co?), i wyrzucić ją precz, bo mnie irytowała. Opadłeś na ziemię z westchnieniem ulgi, a potem z wdzięczności zaprosiłeś mnie na coś mocniejszego. Spełniliśmy swoją powinność. Kilkukrotnie. Gdy cała zabawa zakończyła się, wróciliśmy we dwóch na sporny kawałek skały. Zgodnie postanowiliśmy, że góra zostanie przekazana mnie, jako że wciąż gdzieś tu się wala flaga ZSRS, mój parasol oraz leżaczek. Ty za to zyskałeś prawo wpadania tutaj co jakiś czas oraz prawo do darmowego piwa.

Ja znalazłem wzmiankowane przedmioty, uwaliłem się na leżaku, parasol schowałem pod nim, a flagą się przykryłem.

Chwilowo góra jest moja.

Link to comment
Share on other sites

Po wielu perypetiach znowu zacząłem wchodzić na szczyt. Ostatnie kilkanaście metrów pokonałem z łzami w oczach, spowodowanymi przez okruchy, które mi się tam dostały.

Na szczycie zobaczyłem coś wyglądającego jak kamień.... przykrytego flagą ZSRR. Jako obywatel pamiętający dobrze lekcje o komunie podnoszę go i lekko popycham. Sądziłem, że po prostu się stoczy, ale nie. Flaga owinęła się na czymś... i pokazała pusty leżak.

Moja góra.

Link to comment
Share on other sites

Całe to spychanie działo się zbyt często. Nagrałam całą akcję na kamerę, zebrałam wszelkie dowody świadczące przeciwko Tobie i wezwałam brygadę antyterrorystyczną, która Cię aresztowała i oddała górę w moje posiadanie. Jak dobrze pójdzie, wyjdziesz za 25 lat za dobre sprawowanie. Moja góra, na której postawiłam zakaz spychania ludzi, wiedźm, potworów, roślin, zwierząt, rzeczy martwych.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...