Jump to content

Strona Główna  |  Ogłoszenia  |  Lista Fanfików  |  Fanpage  |  Feedback
Artem

Odcinek 19: For Whom the Sweetie Belle Toils

Odcinek 19: For Whom the Sweetie Belle Toils  

68 members have voted

  1. 1. Jak bardzo podobał Ci się odcinek?

    • 1
      0
    • 2
      0
    • 3
      0
    • 4
      1
    • 5
      0
    • 6
      0
    • 7
      5
    • 8
      13
    • 9
      12
    • 10 <3
      37


Recommended Posts

Na pewno dzieci, ale czy też dorosłych? Jak to u nich działa?

 

Skoro Luna wiedziała, że w snach Sapphire były delfiny to musiała być w jej snach.

Edited by Razjel666

Share this post


Link to post
Share on other sites

>Odcinek ze Sweetie Belle w roli głównej.

 

>HURR 11/10 BEZ OGLĄDANIA DURR BEST EPIZOD EVAH 100% IMESH APPROVED!!!111ONEONEONE.

 

Tak by pewnie wyglądała moja kompletnie nieobiektywna recenzja odcinka przed jego obejrzeniem :ming:

 

Teraz zmagając się z grypą obejrzałem odcinek i zrobię trochę mniej nieobiektywną recenzję :rainderp:

 

Nie ukrywam - jak zobaczyłem tytuł odcinka, to miałem mieszane uczucia. Z jednej strony cieszyłem się, że w epizodzie pierwsze skrzypce będzie grała Sweetie Belle, czyli mój best poni, waifu etc. (pewnie nikt jeszcze o tym nie wie :ming: ), przy okazji dość zabawna gra słów. Z drugiej strony ten tytuł... aluzja do książki Hemingwaya - brzmi trochę dziwnie :v . Wiadomość o tym, że scenariusz zostanie napisany przez Dave'a Polsky'ego również nie napawała optymizmem (choć "Rarity Takes Manehattan" był dobry, więc może teraz też nie będzie źle).

 

Cóż... nie zawiodłem się <3 . Dla mnie drugi po "Bats!" najlepszy odcinek czwartego sezonu. Mamy kolejny problem z serii "slice of life". Mamy świetnie ukazane relacje między rodzeństwem. Sweetie Belle, która stara się być jak najbardziej samodzielną klaczą odnosi sukces tak naprawdę dzięki Rarity, która zmieniła jej niezbyt udane kostiumy w cudowne kreacje (wiadomo - chciała jak najlepiej). Młodsza z sióstr przez to staje się zazdrosna, gdyż wbrew pozorom to ta starsza odnosi sukces. Myślę, że niektórzy ludzie mogli mieć podobnie (choć raczej nie posunęliby się tak daleko, jak Sweetie Belle :v ). Z odcinka zadowoleni być powinni wszyscy "lunarni", w końcu wreszcie pojawiła się księżniczka Luna. Nie ukrywam, że podczas scen z koszmarem Sweetie autentycznie zaniemówiłem. Jeśli ktoś jeszcze raz mi powie, że to bajka dla małych dziewczynek, to pokazuję tej personie sceny z najnowszego odcinka :D . Jezu, jaka schiza! Przyznam, że doskonale ukazany został koszmar senny. Niczym bad trip :rainderp: . Odcinek dla mnie miał wszystko, co powinien. Ukazany problem (w tym przypadku dość poważny - zazdrość), kilka gagów (głównie z tytułami utworów Sapphire Shores), akcja(sic!). Cieszę się, że dane mi było obejrzeć ten epizod. Jestem bardzo zadowolony.

 

Plusy:

 

+ Problem - poważny, ale bardzo życiowy. Zazdrość myślę dotyka każdego człowieka na świecie. Nie inaczej jest w kucykowym świecie.

+ Relacja Sweetie Belle - Rarity - zazdrosna młodsza siostra, która chce odnosić sukcesy i starsza, która po prostu chce dla swojej siostry jak najlepiej. Dlatego narodził się ten zgrzyt. Uważam, że relacja dość życiowa.

+ Księżniczka Luna - nawet nie chodzi mi o samą jej obecność. Podoba mi się to, w jaki sposób jest ukazana. Inteligentnie stara się rozwiązać problem Sweetie Belle. I świetnie daje sobie z tym radę ^^.

+ Ukazanie snu - wow, po prostu fantazja autorów odcinka mnie przerosła. Świetne, a zarazem myślę dość realistyczne ukazanie koszmaru.

+ Squeaky Belle - w końcu chyba nie ma nic słodszego :D

+ Sapphire Shores - fajnie, że twórcy MLP nie zapominają o postaciach z poprzednich odcinków.
+ Gagi, akcja - dzięki temu tak się przyjemnie ten odcinek oglądało.
+ "Let me see: You just rescued me from maniacal-laughing Rarity cloud... Yeah, I'm probably dreaming" - lucid dream is now canon? :crazytwi3:

 

Minusy:

 

- Jestem brutalny, ale dałbym odcinek bez happy endu :rainderp: . Myślę, że dzięki temu lekcja byłaby bardziej... dosadna :crazy: Tak, wiem że to nadal bajka dla dzieci :ming:

- Delfin zwierzęciem szczęścia? Trochę to dziwne, zwłaszcza że nie było większego uzasadnienia OK, było uzasadnienie, ale mnie nie przekonuje :v .

 

Drugi odcinek tego sezonu, któremu wystawiam 10/10. Mam nadzieję, że reszta epizodów będzie trzymała równy poziom. Jeśli ktoś jeszcze nie obejrzał "For Whom the Sweetie Belle Toils", to radzę nadrobić zaległości ;)

  • Upvote 2

Share this post


Link to post
Share on other sites


- Delfin zwierzęciem szczęścia? Trochę to dziwne, zwłaszcza że nie było większego uzasadnienia

Jak nie przecież Sapphire pływała z delfinami w swoich snach i przez to uznała, że jest to jej szczęśliwe zwierze. Ludzie (jaki i kuce mają takie schizy) moim szczęśliwym zwierzęciem jest np. wilk ( zobaczyłem go, ale mnie nie zaatakował, od teraz jest to moje szczęśliwe zwierzę)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie, odcinek fajny. Sweetie Belle nareszcie w centrum uwagi. Plusy za akcję CMC w stylu Assassin's Creed i to, że Spike w końcu się pojawia.

 

9/10, i ciekawi mnie ilu da mu maksymalną ocenę tylko dlatego, że Luna tam była *westchnienie*

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dayan

 

Nie nadaje się dla dzieci? Oj no, bez przesady. Dzieci to nie są delikatne stworzonka, które zobaczą odrobinę przemocy, czy problemów społecznych i się stoczą. Moje pokolenie się wychowało na bajkach, w których postacie głównie się tłukły i nikt nie robił z tego afery. Podejście "O, nie! Dziecko może się przestraszyć!" jest dla mnie aż śmieszne, kiedy przypomnę sobie co ja oglądałam jako kilkulatka.

Share this post


Link to post
Share on other sites


Skoro Luna wiedziała, że w snach Sapphire były delfiny to musiała być w jej snach.
To wielce prawdodopobne, ale pytanie brzmi, jak Luna zachowuje się w snach dorosłych. Czy też im pomaga? czy też ich naucza? To mnie interesuje :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cóż mogę powiedzieć o tym odcinku, był wspaniały                                                                 Uwaga Spoilery.

Fabuła odcinka koncetruje się na Sweetie Belle i jej relacjach z Rarity, w pierwszej scenie widzimy Rarity pracującą nad kreacją oraz Sweetie Belle proszącą ją o ekspertyze oraz możliwe poprawienie sukienek które wykonała na przedstawienie w którym występuje ona i reszta znaczkowej ligi, Rarity zgadza się przynosi ulepszone już sukienki trzem klaczką tóż przed pokazem. Niestety po przedstawienu okazuje się że największe wrażenie nie wzbudziła sama sztuka ( jeśli w ogóle wzbudziła ) a sukienki poprawione przez Rarity.

I tu pojawia się jedyny problem jaki mam z tym odcinkiem czyli zachowanie Sweetie Bell, zamiast być wdzięczna za pomoc której udzieliła jej starsza siostra jest wściekła, chamska i niemiła poprzez oskarżanie Rarity o ciągłe podcinanie jej skrzydeł ( w pzenośni oczywiście :) ) aż  w końcu dopuszcza się sabotażu jej ostaniej kreacji tworzonej dla Sapphire Shores ale na szczęście sytuacje ratuje Księżniczka Luna która poprzez oprowadzenie Sweetie Bell po krainie snów i ukazania małej klaczce jej błędów pomaga jej zruzumieć jej niewłaściwe działania i naprawić jej złe decyzje i wszystko ostatecznie kończy się dobrze.

 

Wiec co mi się podobało.

Jeśli ktoś czytał mój profil lub posty wie że uwielbiam Księżniczkę Lunę, to że porównuje obecny problem Sweetie Bell ze swoim własnym sprzed tysiąca lat jest ciekawy i pokazuje że Luna żałuje tego co wtedy zrobiła i nie chce by gdziekolwiek zdarzyło się coś podobnego.

Drugą rzeczą jest kraina snów, ciekawie było zobaczyć jak wygląda oraz jak dokładnie wygląda praca Luny ( Fanfiki i Arty nadchodzą )

Stosunek Rarity do Sweetie ( starsza siostra kochająca i wspierająca młodszą ).

Sweetie Belle jako Joker w sukience.

Ukazanie problemu zazdrości.

 

Co mi się nie podobało.

Piszę to z cieżkim sercem ponieważ lubię tę postać ale zachowanie Sweetie Bell w tym odcinku strasznie mnie denerwuje jej chamstwo, niewdzięczność, chęć sławy i prestiżu, zawiść do Rarity po prostu nie mogę przymknąć na to oka.

Edited by Rexumbra
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zacznę pierw od mojej reakcji na widok Luny w odcinku:

 

tumblr_lj7cujXO5r1qafrh6.gif

 

Odcinek bardzo fajny. Spodobało mi się, że Sweetie Belle, z pomocą Luny, w końcu zaczęła doceniać starania swojej siostry, która dba o to, by wszystko było dobrze. Kreacje dla Sapphire Shores były całkiem niezłe. Zacytuję tu użytkownika, z którym w 100% się zgadzam:

 

[...] kraina snów, ciekawie było zobaczyć jak wygląda oraz jak dokładnie wygląda praca Luny ( Fanfiki i Arty nadchodzą )

 

Również spodobała mi się deszczowo-piorunowo-chmurowa klacz  :pinkiesmile: Żadnych zastrzeżeń nie mam, oceniam odcinek na 10  :pinkie:

Edited by Violett

Share this post


Link to post
Share on other sites

Powiem szczerze, iż fakt pojawienia się Luny oraz ogólne "jaranie się" i wychwalanie odcinka sprawiło, że byłem raczej negatywnie do niego nastawiony. Jedna po obejrzeniu mogę śmiało stwierdzić, że epizod jest fajny, ale jeśli dla takiego zatwardziałego hejtera Luny jak ja, odcinek jest ok, to dla takiego "przeciętnego zjadacze chleba" musi być on jednym z najlepszy.

 

 

W sumie, to największym plusem jest sama fabuła, a zwłaszcza to, iż jest ona bardzo logiczna, dopracowana i bez zbędnego zgrzytania. Zapięta na ostatni guzik, zawiązana, zasunięta suwakiem i nałożona rzepem. I tak ma być za każdym razem. Cieszyłbym się, gdyby wszystkie odcinki były na tyle dopracowane, że dopisanie logicznej fabuł na plus byłoby niepotrzebne. Ale wracając do tematu, to fabuła jest logiczna, interesująca, dopracowana i po prostu dobra. Jak to mówią, Slice of Life, chociaż sam nie lubię tej nazwy, bo niewygodnie się ją wypowiada. Tak czy siak, SB opracowuje jakieś przedstawienie, na które stroję miała uszyć (a właściwie to upiększyć, ale to szczegół) Rarity, która była akurat zajęta pracą nad sukniami dla Sapphire Shore. Sytuacja jak każda z życia codziennego wyrwana, powiedziałby Joda. Ale nasza dobra i kochana Rarity znajduje czas dla swojej młodszej siostry, a nawet robi więcej, niż ta chciała. Oczywiście z dobrego serca, a nie dla przechwałek. Po przedstawieniu wszyscy zapamiętali jedynie perfekcyjny ubiór CMC, mając kompletnie w dupie cały ten spektakl. Ludzie to ignoranci, więc sytuacja również prawdziwa. Oczywiście, jak na stereotypową kobietę przystało, SB zwala wszystko na swoją siostrę, broniąc się takimi czerstwymi frazesami jak "zrobiłaś to specjalnie". Gimbus: "Słiti Bel w ogóle zachowuje się jak jakaś pusta szmata!!! Już myślałem, że jest ona fajna, a tu gówno nie postać!!!1" Spokojnie gimbusku. Sweetie Belle zachowała się tak, a nie inaczej, gdyż jest kobietą klaczą, a osobniki tej płci w zdenerwowaniu potrafią zachować się bezmyślnie i przytaczać nic niewnoszące argumenty. I właśnie dlatego ta scena jest tak prawdziwa. Duży plus dla twórców za to. Gimbus: "Cofam suba mysterii, bo odcinki robią się chu*owe!" ... Wracając do fabuł, to SB strzela focha typu "forever" na tak niebagatelną skale, że nawet problemem z zaśnięciem obarcza swoją siostrę. I tutaj wychodzi znaczek, gdyż SB wcześniej mieszkała w domu swoich rodziców, a tutaj nagle u Rarity sypia, ale w sumie, co to ma dorzeczy. W środku nocy postanawia iść się wylać (myśleliście, że bierze łyk wody, co?) i przy okazji wpada na iście szatański pomysł wyjęcia jednej nitki ze specjalnego stroju dla Szefajer Szors. Zadowolona swoim wyczynem, kładzie się do łóżka i szybko odchodzi w objęcia Morfeusza. Jak na razie, wszystko jest gites majonez. SB "budzi" się nagle i dostrzega światła za oknem. Okazuje się, iż są to nominacje do najlepszej pisarko-reżyserko-aktorki w niesamowitej sztuce, wystawianej przez kucyka i jej niesamowite, najlepsze przyjaciółek. SB oczywiście wygrywa, po czym odziana w ładną suknie wyjściową, odbiera Oskara. I tutaj podobało mi się to przejście. Że niby stoi w oknie, a tak na prawdę siedzie na ławce dla zawodników. Gdy nasza bohaterka tryumfuje, imprezę przerywa deszcze oraz huczenie grzmotów i błyskawic. Złota figurka pod wpływem kropli wody, zamienia się w gline i szybko rozpaćkuje się. Z zebranych na nocnym niebie chmur układa się głowa Rarity (a przynajmniej miała to być Rarcia. Ja za pierwszym myślałem, iż jest to Luna ale gówno tam wiem) która śmieje się niesamowicie beznadziejnym śmiechem, który ewidentnie należał do Luny. Ten moment jest dziwny, ale nie jest tak źle. Magiczna moc rozgania obłoki, po czym z nieba spada Luna, niczym Gwiazda Betlejemska. Potem mamy gadkę-szmatkę, że Luna nienawidzi jej siostry i że to przez nią wylądowała na Księżycu. Gimbus: "Bo to jest wszystko prawda!!! Celestia to tyran, a Luna zawsze była dobra. FOR NIU LUNAR REPABLIK!!!!11" Ale wiesz, że z odcinka wynika co innego? Gimbus: "Bo telewizja kłamie!!!!" Dobra, mniejsza już z tym. Nagle SB spada ze schodów i po jakimś czasie "dospaduje" do swojego domu... chyba to jest jej dom. Tak czy siak, Rarity przyjmuje gości w postaci mini-człowieków kucyków, a SB mająca jedynie 5 lat na karku stroi się jak nie powiem kto. Scena z przyszłości SB? Tak najbardziej na tak, zważywszy, że ukazuję ona dobroć Rarity. Kolejny skok w nieznane, pływanie z delfinami i manekinami (w sumie, to teraz bardziej rozumiem, po co była ta scena i czego dlaczego akurat delfiny z manekinami). Prawie teraźniejszość, w której Rarity coś tam majaczy przed snem. W sumie, to nic ciekawego nie powiedziała. Potem kolejne przejście, tym razem przez negatyw i SRU! Jedziemy z psychodelicznymi koszmarami! Rozpadające się ubrania, wirujący świat, bieganie po grzywie, wpadanie do gardła własnej siostry, spadanie, dom Rarity zamieniony w Wyjącą Chatę, naśmiewanie się z innych przez publicznością, drugi raz sprawdzanie wszystkiego, co się da, krzyczenie na Fluttershy, siedzenie na strychu z pająkami i kołysanie w przód i w tył!!! A to wszystko w akompaniamencie niepokojącej muzyki! I to wszystko w jednym odcinku! O mój... Zawsze byłem wrogiem podobnych odpałów w tej bajce, lecz to jakoś tak mocno mnie nie zirytowało. Być może dlatego, iż był to sen, a w bajkach zawsze przeradzają się one w koszmary. Dobra, jedziemy dalej. SB budzi się gwałtownie, jakby śnił jej się Trynkiewicz, po czym wybiega sprawdzić, czy nie ma go w pokoju jej siostry. Rarcia zniknęła, a wraz z nią i paczka ze strojami (to ubrania nosi się w kartonach?). Protagonistka bez wahania bierze swoje przyjaciółki i już śmigają ciuchcią do Canterlotu, przy okazji dyskutując o muzyce. Rarity, nie wiadomo dlaczego, ogląda aerobik w wykonaniu skąpo ubranej Sapphire i reszcie jej zespołu. CMC niestety nie może dostać się do środka tego... budynku, gdyż blokuje ją goryl przy drzwiach, więc młode klacze postanawiają wejść w nielegalny sposób, wykorzystując do tego rozwieszony sznur na bieliznę. SB dostaje się do środku i kradnie paczkę, po czym mamy zapierający dech w piersiach pościg, pomiędzy Rarity, a CMC. Sweetie zamyka się gdzieś tam i już myśli, że jest sama, a tu nagle z mroku wyłania się Luna ze szpulką i igłą z mina "prepare your anuses". SB wychodzi dziwnie zadowolona, od razu wpadając na Rarity. Potem mamy przeprosiny, wyjaśnienia bla bla bla. W końcu Rarcia prezentuje te swoje serwetki Sapphire, a ta zachwyca się wyszytym przez Lunę (czy tam SB) koślawym delfinem, mówiąc, iż pływa z nimi we snach (ych). Potem znowu przeprosiny, wybaczenia, koniec.

Nie będę ukrywać, fabuła jest więcej niż dobra. Nie ma żadnych dziur, wszystko trzyma się kupy i po prostu jest fajnie. Co tu więcej mówić? Odcinek ma w sumie kilka innych plusów, ale już nie chce mi się o nich pisać, więc tylko wspomnę o nich w podsumowaniu.

 

Reasumując:

Plusy:

 - Bardzo fajna, przyjemna fabuła.

 - Brak jakichkolwiek błędów czy niedopracowań.

 - Wszystko jest realistyczne i spójne.

 - Przeszłość i przyszłość, choć to drugie to tylko sam fakt pojawienia się i to, co przedstawiał.

 - Idealne ukazanie Rarity.

 - Nawet polubiłem Sweetie Belle.

 - To samo z Sapphire Shores

 - Ten bodygard przy drzwiach

 

Minusy:

 - To, w jaki sposób przedstawiona jest przyszłość.

 - No i moje obowiązkowe: LUNA POD FANDOM, ŻEBY BRONIES SIĘ CIESZYLI!!!!

 

Ocena: 8,5/10

 

No nie spodziewałem się tego. Już na sam dźwięk tego, że w odcinku będzie Luna mocno się krzywiłem. Jednak, na całe szczęście, nie było jej wcale dużo i nie była tak na siłę wpychana. Jednak szkoda, że nie ma podobnego epizodu z Celestią. W ogóle, to ja czekam na odcinek, gdzie będzie tylko Celestia i Luna + może Cadence. Ale nie odbiegając od tematu, wszystko było w sumie cacy. Fabuła największym plusem, Rarity wyszła perfekcyjnie, polubiłem SB i naszą gwiazdę POP. Co prawda, mogliby darować sobie te psychodeliczne sceny, ale jakoś tam mocno mi to nie przeszkadza. Ten odcinek to bardzo duże zaskoczenie dla mnie.

 

I ja daje w zaokrągleniu 9/10 odcinkowi, które drugie skrzypce gra Luna... Zaczynam się staczać.

 

PS. Następnego odcinka wyczekuję bardziej, niż samej premiery 4 sezonu. Ci, co czytali spoilery i znają mnie bardziej, wiedzą już, o co mi chodzi.

Edited by Talar
  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Dayan

 

Nie nadaje się dla dzieci? Oj no, bez przesady. Dzieci to nie są delikatne stworzonka, które zobaczą odrobinę przemocy, czy problemów społecznych i się stoczą. 

 

Dlatego dałem ten punkt do znaków zapytania, ani minus, ani plus. :giggle:

 

Nie wiadomo, czy jakiś ksiądz czy zmartwiona matka nie przyczepi się pod to... odcinek mi się podobał, był naprawdę dobry.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mnie jakoś ten odcinek nie wciągnął. Nie lubię Sweetie Bell, nie lubię jej piszczącego głosiku i właściwie nie lubię całego CMC. A że o nich był odcinek to nic dziwnego, że do gustu mi nie przypadł. Akcja się wlokła, te retrospekcje mi się nie podobały, sen o chmurze-Rarity, która wszystko zniszczyła też jakoś mi nie podszedł. No, ogólnie to krążenie po krainie snu mi się nie podobało, pomimo obecności Luny, którą bardzo lubię. Chociaż w sumie ja wolę taką królewską, mniej przyjazną, trochę straszną Lunę, niż dobrego duszka pojawiającego się w snach dzieci. Potem było już trochę lepiej, próby dostania się do studia, rozmowa z ochroniarzem. Znów pojawiła się Luna, tym razem z różową nitką, no bo przecież Księżniczka nie ma nic lepszego do roboty niż zanoszenie małym konikom nitek. Pomoc pomocom, ale Lunę jako kurierkę mogli sobie darować.

Odcinek ratowała Rarity, jedyna postać, która mi się w tym odcinku podobała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wiadomo już, że twórcy zapożyczają znane motywy z fandomu w s4. Czyżby jednak przed stworzeniem tej animacji ktoś z Hasbro Studios naoglądał się Lil' Miss Rarity?

shot0001.jpg

 

Dodać szramę i "Mamusia" jak nic ^^

 

PS. Jeśli ktoś nie słyszał nic o Lil' Miss Rarity, to wiedzcie, że jest to materiał przystępny wyłącznie dla dorosłych osób, które powinny się leczyć i to dużymi pigułkami, z dopiskiem na recepcie "podawać ile wlezie, bo nawet jak nie pomogą, to bardziej zaszkodzić już nie zdołają". Tak czy siak zostaliście ostrzeżeni.

Edited by Mystheria

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wyjątkowo późno jak na mnie ale naprawdę nie miałem zrywu do oglądania odcinka. Stosując mały wzór na lubiane i mniej lubiane odcinki 4 sezonu to po ostatnich bardzo dobrych ten musiała być kiepski. Ciesze się że nie miałem racji!

Naprawdę świetny odcinek. Koncept młodszych sióstr które mają problem z "blaskiem" starszych po prostu nie dało się wybrać lepszego porównania. No i oczywiście najlepsza księżniczka znowu w akcji. Przyznam iż jest to dość realny problem (zazdrość itp.) w przypadku rodzeństwa i wszyscy wiemy czym to może się czasami skończyć :lunawrath: . Kto by pomyślał że nasza najsłodsza i przeważnie najbardziej naiwna członkini CMC jest taka mściwa  :sweetie2:? Ogólnie daje 9/10.

Czy ktoś jeszcze zauważył że od dłuższego czasu odcinki CMC trzymają się prostego schematu:

1. Próbujemy coś osiągnąć

2. Wszystko idzie dobrze (mniej lub bardziej)

3. Zdaliśmy sobie sprawę że wszystko poszło źle/nie osiągneliśmy w pełni zamierzonego efektu/ktoś namieszał (przeważnie  :hmh: )

4. Próbujemy to naprawić (głupim sposobem)/iść za ciosem/zemścić się

5. Uświadamiamy sobie nasze błędy

6. Powstaje tragedia i próbujemy to naprawić

7. Wszystko dobrze się kończy i dalej nie ma znaczka 

Edited by Jaro142

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jedno, ktoś tu się zastanawiał czy Lunie w tym odcinku podkładał głos ktoś nowy. Sprawdziłam to i odpowiedź brzmi...

Nie, Lunie wciąż głosu użycza Tabitha St. Germain (podkłada też głos Rarity)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ten odcinek był genialny. Muszę przyznać że po tym odcinku inaczej patrzę na Rarity. Najbardziej mi się podobało. Szybki termin sukni dla Sweetie, Luna i jej występ w odcinku, pokazywanie w śnie Sweetie Belle jak bardzo się myli w stosunku do siostry i  Rarity i jej chęci pomocy siostrze

Ogólnie daje 10/10

Share this post


Link to post
Share on other sites


Trudno mówić, żeby Lunę, że tak się wyrażę "opętała jakaś zła siła"

 

Jeśli uznać komiksy MLP za kanon (ja je uznaje) to Luna faktycznie została opętana przez jakąś mroczną siłę. Ta sama siła w komiksach opętuje Rarity.

 

A jeśli chodzi o odcinek to bardzo spodobało mi się pojawienie Luny. Po mimo tego, że Luna wydaje się być tą "mroczniejszą" siostrą to mam wrażenie, że jest bardziej ludzka niż Celestia. Może i Celestia dba o dobro całej Equestrii ale wydaje mi się, że Luna troszczy się o każdego z osobna. Nie pierwszy raz widzimy jak pomaga poprzez sny, może też innym mieszkańcom Equestrii pomaga walczyć z ich problemami. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli uznać komiksy MLP za kanon (ja je uznaje) to Luna faktycznie została opętana przez jakąś mroczną siłę. Ta sama siła w komiksach opętuje Rarity.

Z tego co mi wiadomo, to komiksów pod kanon podciągnąć się nie da. Są to po prostu alternatywne historie, mające miejsce w świecie kucyków z MLP FiM. Tworzeniem historii w komiksach zajmują się ludzie, którzy nie mają żadnego powiązania z Hasbro Studios i DHX Media (nie wolno im chyba tylko tworzyć historii sprzecznych z kanonem).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ogółem to taki semi-canon, czyli w dużym skrócie: wydarzenia z komiksu mogą być kanoniczne do aż odcinki G4 im zaprzeczą xd Ale jeden z nich powoduje, że nie do końca mogę się zgodzić z myślą Mystherii, bo komiks o Lunie został wydany prawie rok temu - 24.04.2013. A jednak pokazuje wszystko niezgodnie z kanonem xd

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie odcinek niezbyt ciekawy. Niby coś tam się dzieje, ale nic co by przykuło moją uwagę. Fajnie, że pojawiła się Luna, ale jednak nie uratowało to epizodu. Nie lubię odcinków z CMC. O ile głosik SB jest całkiem fajny ("dresses, dresses, DRESSES!!!") to Apple Bloom nie mogę przesłuchać. Aż do przesady nadano jej wieśniackie, nosowe brzmienie, przez co w ogóle nie można jej zrozumieć. 

Cóż... rozczarowanie. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. 

 

Ps. Czy tylko mi tytuł skojarzył się z tytułem piosenki "For Whom The Bell Tolls" Metalliki? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chciałbym jeszcze dodać, że koncepcja świata snów bardzo mi się podoba w MLP, dlatego ten odcinek uznaję za jeden z lepszych. Zarówno w serialu jak i w komiksie mamy olbrzymi zasób rzeczy wzbogacających lora MLP w tym zakresie. Sfera koszmarów i sfera snów ... I like it!
 

Ogółem to taki semi-canon, czyli w dużym skrócie: wydarzenia z komiksu mogą być kanoniczne do aż odcinki G4 im zaprzeczą xd Ale jeden z nich powoduje, że nie do końca mogę się zgodzić z myślą Mystherii, bo komiks o Lunie został wydany prawie rok temu - 24.04.2013. A jednak pokazuje wszystko niezgodnie z kanonem xd


Nie zgodzę się z tym do końca. Jeżeli dobrze pamiętam to elementami które były "niezgodne" w komiksie o Lunie są jedynie, a) Luna ma wygląd z pierwszego sezonu, a Trixie jest już nawrócona.
b) M6 i kucyki z Ponyville nie boją się Luny w taki sposób jak w odcinku Luna Eclipsed.

Obydwa te fakty można w prosty sposób wyjaśnić. a) Odcinki emitowane są niekoniecznie w kolejności chronologicznej b) Zachowanie kucyków w serialu wynika z tego, że właśnie odbywa się święto koszmarów.

 

Może to troszkę naciągane, ale i tak nie spodziewałbym się powrotu NMM, Chrysalis i Sombry w serialu, skoro mamy ich w komiksach. Twórcy nie bez przyczyny wyjaśniają pewne nieścisłości fabularne w komiksach. Ewentualny brak zgodności można zawsze wyjaśnić pomyłką, tak jak w serialu np. skrzydła u Rarity. Faktem jest jednak, że komiksy jako oficjalne źródło są kanoniczne. W tej sytuacji najrozsądniejszym rozwiązaniem jest po prostu rozstrzygać sprzeczności na korzyść serialu, wciąż uznając komiksy za kanoniczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites


b) Zachowanie kucyków w serialu wynika z tego, że właśnie odbywa się święto koszmarów.

 

Więc właśnie pokazałeś, że jedno drugiemu przeczy. Luna przeszła przemianę podczas komiksu, a w odcinkach przybyła do Ponyville już jako nowa Luna. Więc cała ta zabawa "w straszenie" nie miałaby miejsca.

 

Dlatego właśnie ten komiks nie może być kanoniczny.

 

***

 

A i cały czas rozwala mnie Apple Bloom i jej "classy" :rainderp: Ta mina, którą zrobiła... ta poza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Więc cała ta zabawa "w straszenie" nie miałaby miejsca.

 

Wręcz przeciwnie. Zachowanie Luny w Luna Eclipsed było bardziej formalne/straszne i przez to mieszkańcy odnieśli wrażenie, że Luna straszy ich specjalnie. Co z resztą Twilight później pojmuje - "Już wiem czemu tak trudno było ci się dopasować ksieżniczko". Mieszkańcy najwyraźniej sądzili że powinni się bać ze względu na zachowanie Luny (głos/pioruny) i klimat święta. Nawet jeżeli wiedzieli, że przeszła przemianę.

W odcinkach takich jak "For Whom the Sweetie Belle Toils" czy "Sleepless in Ponyville", Luna zachowuje się naturalnie, więc niema powodu do strachu. To że w komiksie przeszła przemianę w niczym nie szkodzi. Porównałbym to do spotkania znajomego który akurat ma gorszy dzień. Też wtedy nie wiadomo jak się zachować, a ten znajomy zaczyna się dodatkowo irytować z powodu wytwarzającego się dystansu.

Edited by Razjel666

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli co, przeszła na ich oczach przemianę, zachowywała się normalnie, a potem nagle zapomniała o tym i zaczęła się zachowywać zupełnie inaczej? Hmm, nie, nie trafia do mnie ten argument.

 

A Twilight powiedziała tak, bo Luna traktowała innych jakby wciąż społeczeństwo zachowywało się jak 1000 lat temu. Księżniczka nie potrafiła tego zrozumieć, także przez swój temperament, i to doprowadziło do całej serii konfliktów w tamym odcinku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...